W tym sezonie w ofensywie Napoli miał błyszczeć nowy nabytek „Azzurrich” – Victor Osimhen. Jednak kontuzja, której 21-latek doznał podczas meczu reprezentacji Nigerii, wykluczyła go z gry. Złośliwi mogliby stwierdzić, że jest to kara dla włoskiego klubu za odstawienie na bocznicę Arkadiusza Milika. O dziwo asem w rękawie Gennaro Gattuso okazał się Andrea Petagna. Piłkarz, po którym niewielu spodziewało się wejścia do składu klubu z Neapolu.
Na samym początku sezonu kibice zespołu spod Wezuwiusza widzieli we włoskim napastniku raczej koło ratunkowe niż zawodnika, który regularnie będzie występował w składzie „Azzurrich”. Mimo że 25-latek w meczach ligowych tylko raz wyszedł w podstawowej jedenastce, to po Gattuso widać, że coraz bardziej ufa Włochowi. Oprócz większej liczby minut w spotkaniach Serie A napastnik dostaje również szanse w Lidze Europy, gdzie wystąpił we wszystkich meczach ekipy z Neapolu w tym sezonie. Cieszynka po ostatniej bramce przeciwko Sampdorii – Petagna podbiegł do ławki trenerskiej i uściskał szkoleniowca „Azzurrich” – też wskazuje na świetne relacje na linii piłkarz – trener.
Walka o podstawowy skład
Przez swoją rolę w zespole Włoch spędził na boisku pół godziny mniej niż Osimhen mimo pojawienia się w prawie dwa razy większej liczbie spotkań. Petagna w tej kampanii aż cztery razy był wpuszczany z ławki na mniej niż dziesięć minut. Jednak w danym mu czasie Włoch zdobył trzy bramki, a jego nigeryjski konkurent na listę strzelców wpisał się tylko dwa razy. Jest to oczywiście mała różnica, ale można podjąć też dyskusję, kto lepiej wpisuje się w plan taktyczny Gattuso. Obaj zawodnicy są wysocy, ale Osimhena wyróżnia jego szybkość, a Włocha jego postura i siła. Jednak większe znaczenie ma przeszłość rywalizujących o miejsce w podstawowym składzie napastników.
Osimhen do Napoli przeszedł w ostatnim okienku transferowym za rekordową dla „Azzurrich” kwotę 70 milionów euro. Wcześniej Nigeryjczyk występował na francuskich i belgijskich boiskach z krótkim, 16-meczowym epizodem w Bundeslidze. Często zwraca się uwagę na trudność zdobywania bramek w Serie A. Nic zatem dziwnego, że 21-letni napastnik potrzebuje jeszcze trochę czasu na aklimatyzację w nowych warunkach. Natomiast Petagna zna realia piłki na Półwyspie Apenińskim jak własną kieszeń.
Były zawodnik SPAL ma na swoim koncie już 150 meczów we włoskiej ekstraklasie oraz ponad 50 występów w Serie B. Napastnik jeszcze nigdy nie grał w klubie spoza swojej ojczyzny. Poważną piłkarską przygodę rozpoczął w młodzieżowej drużynie AC Milan. Od tego czasu Petagna pojawił się w kliku włoskich klubach, m.in. Sampdorii, Atalancie oraz SPAL. Reprezentacja Italii również nie jest obca 25-latkowi. Przeszedł on przez większość szczebli drużyny narodowej od zespołu U-16 aż po seniorską kadrę, w której w 2017 roku zaliczył swój pierwszy i na razie jedyny występ.











