Miasto siedmiokrotnego mistrza Anglii i jednokrotnego zdobywcy Pucharu Europy. Dawniej siedziba dwóch przedstawicieli Premier League plasujących się w pierwszej dziesiątce tabeli. Obecnie Aston Villa i Birmingham City mogą jedynie wspominać czasy świetności. Co było przyczyną regresu i dlaczego w drugim pod względem populacji mieście Wielkiej Brytanii wielki futbol powiedział dobranoc?
Początek obecnego wieku był udany dla klubów z Birmingham. Aston Villa jak równy z równym rywalizowała z najlepszymi, zajmując miejsca w górnej części tabeli. Natomiast City wywalczyło awans do angielskiej ekstraklasy, z powodzeniem broniąc się w kolejnych sezonach przed degradacją. Dodatkowo „Blues” w sezonie 2000/2001 zdołali nawet dotrzeć do finału Pucharu Ligi Angielskiej. Po serii rzutów karnych ulegli jednak Liverpoolowi.
Miasto Birmingham było nieodzownym elementem rywalizacji w Premier League. Podobnie jak Londyn, Manchester czy Liverpool. Prawie dziesięć lat temu raczej nikt nie przypuszczał, że dla futbolu w Birmingham nadchodzą trudne czasy. „Blues” po zaledwie roku spędzonym w Championship powrócili do angielskiej ekstraklasy. Po awansie wzmacniając skład zawodnikami o uznanej marce. Natomiast Aston Villa po raz drugi z rzędu ulokowała się na szóstej lokacie w tabeli.
– Cofając się od dziś o dekadę, do sezonu 2008/2009, mamy przed sobą Aston Villę pod wodzą Martina O’Neilla. Poprowadził ten zespół trzykrotnie do finiszu na szóstej lokacie w Premier League, ocierając się o grę w Lidze Mistrzów. Niestety te sukcesy były okupione sporym zachwianiem równowagi w klubowej kasie. Kiedy pozostali duzi gracze (bo wówczas Aston Villa była klubem traktowanym piłkarsko na równi z Tottenhamem czy Manchesterem City) zaczęli się mocno zbroić, ówczesny właściciel klubu podjął decyzję o ograniczeniu transferów i sukcesywnym wyprzedawaniu najdroższych, a jednocześnie najlepszych zawodników zespołu – mówi w rozmowie z naszym portalem administrator Aston Villa Polska, Andrzej Cieśla.
Najlepszy sezon początkiem problemów
W kampanii 2008/2009 do dobrze dysponowanych od lat „The Villans” dołączyła również drużyna „Blues”. Oba kluby ulokowały się w górnej dziesiątce tabeli. Przedstawiciele Birmingham City mogli traktować zajęcie dziewiątego miejsca w kategoriach sukcesu. Tym bardziej że był to najlepszy rezultat od 51 lat. Szósta lokata Aston Villi była jednak rozczarowaniem dla klubu celującego w grę w Lidze Mistrzów. Obecnie koniec wspomnianego sezonu można traktować jako punkt wyjścia problemów futbolu w Birmingham. „Blues” po zaskakującym sezonie znacznie obniżyli loty. Natomiast w zespole „The Villans” w obliczu braku kwalifikacji do Ligi Mistrzów urządzono wyprzedaż czołowych graczy.
– Na przestrzeni trzech sezonów z klubem pożegnali się tacy piłkarze jak Olof Mellberg, Martin Laursen, Gareth Barry, James Milner, Ashley Young czy Stewart Downing, co w znaczący sposób wpłynęło na tożsamość zespołu, utratę wypracowanego szybkiego i skutecznego stylu gry i, oczywiście, na wyniki. W międzyczasie z Aston Villą rozstał się również Martin O’Neill, a jego następcy nie potrafili stanąć na wysokości zadania – dodaje nasz rozmówca.














