Paul Merson – kontrowersyjny komentator i były piłkarz – uznał, że Aston Villa jest na prostej drodze nie tylko do relegacji z Barclays Premier League, także utrzymanie się w przyszłym roku w Championship będzie stanowiło dla niej wyzwanie. Warto pochylić się nad tą opinią, patrząc na formę, którą prezentuje zespół z Birmingham.
Pisaliśmy o Aston Villi w ostatnim czasie kilka razy. O tym, jak klub podupadł pod rządami Randego Larnera, i o tym, że jest głównym kandydatem do spadku. Wydaje się, że już tylko niepoprawni optymiści liczą na utrzymanie w Premier League. Ci trochę bardziej skażeni realizmem myślą o tym, że przygoda z Championship potrwa rok. Twardo stąpający po ziemi wiedzą jednak, że sezon w niższej lidze jest długi i trudny.
Są drużyny, które w dość regularny sposób kursują pomiędzy elitą a jej zapleczem. Za słabe na Premier League, za silne dla rywali z Championship. Najlepszym przykładem będzie zeszłoroczny beniaminek i jednocześnie spadkowicz QPR . Nie był to w ostatnich latach jego jedyny awans i spadek. Poprzednio awansował w 2011 roku, by po dwóch sezonach wrócić na zaplecze angielskiej ekstraklasy.

Są kluby, dla których spadek był wypadkiem przy pracy, jak WHU. W 2011 roku zajął wprawdzie ostatnie miejsce w tabeli, tracąc do bezpiecznego miejsca siedem punktów. Po relegacji z BPL właściciele WHU zainwestowali 35 milionów funtów, żeby wrócić do elity. David Gold i Dawid Sullivan przeznaczyli je na pokrycie strat i zakup nowych zawodników. Przyniosło to nie tylko sukces w postaci powrotu do najwyższej ligi, ale i zbudowano stabilną drużynę, która w tym sezonie pokazuje swoją siłę i wysokie aspiracje. Po przeniesieniu swej siedziby na Stadion Olimpijski drużyna „Młotów” ma szansę na walkę o czołowe lokaty w lidze.

Tę samą drogę przez czyściec w ostatnim czasie przeszły i inne drużyny grające w Premier League. Newcastle w sezonie 2008/2009 zabrakło jednego punktu do utrzymania, ale już w 2010 roku powróciło i gra tam do dziś. Podobnie potoczyły się losy Norwich czy Sunderlandu. Wprawdzie żadna z tych ekip nie może w obecnym sezonie być pewna utrzymania, ale to drużyny o stabilnej sytuacji, które nawet w wypadku relegacji powinny sobie poradzić z szybkim powrotem do elity.













