Asensio, Vallejo i Ceballos (?). Trwa kolejna talentyzacja Realu


1 sierpnia 2015 Asensio, Vallejo i Ceballos (?). Trwa kolejna talentyzacja Realu

W grudniu Real Madryt zaklepał sobie Marco Asensio, wczoraj kontrakt podpisała inna nadzieja hiszpańskiej piłki, Jesus Vallejo, a w tle pojawia się jeszcze nazwisko Daniego Ceballosa – złotego dziecka Betisu. Włodarze klubu z Concha Espina ewidentnie poszli po rozum do głowy i wdrożyli w życie nową strategię ściągania młodych utalentowanych, zanim tak naprawdę zbiorą oni pierwsze piłkarskie szlify w dorosłej piłce. Ale czy przypadkiem nie powtórzą oni losu Sergio Canalesa?


Udostępnij na Udostępnij na

W Madrycie przez wiele lat domagano się zmiany polityki transferowej i położenia większego nacisku na wychowanków cantery, a także piłkarzy hiszpańskiego pochodzenia. Sukcesy barcelońskiej La Masii, a także byłych zawodników Realu w innych klubach z Negredo, Soldado (kilka lat temu) i Parejo na czele zdawały się potwierdzać potrzebę zmiany polityki kadrowej.

Klubowi trudno było się jednak pogodzić z taką myślą, zwłaszcza że jak pisał Phil Ball w książce „Real Madryt. Królewska historia najbardziej utytułowanego klubu świata”, Madryt zawsze był miejscem otwartym i gościnnym dla innych. Wynikała z tego tendencja do tworzenia multikulturowej drużyny, a przekonanie o tym, że Real zawsze musi być najsilniejszy, powodowało, że klub beznamiętnie wydawał wielkie sumy na piłkarzy, pozostając w przeświadczeniu, że tak właśnie robić powinien.

W 2009 roku doszło do pierwszej wielkiej „talentyzacji Realu”, a do klubu dołączyły największe piłkarskie osobistości z Ronaldo, Kaką, Benzemą i Alonso na czele. Następnie była ona kontynuowana poprzez transfery Oezila, Khediry i Di Marii. Wszyscy raczej znamy tę historię, a przypominanie o kwotach, jakie zostały wydane na tych piłkarzy, mija się z celem.

Perez – po porażce swojego projektu i zdobyciu zaledwie jednego mistrzostwa w ciągu sześciu lat – wydaje się zmieniać strategię. Okej, powiecie, że Asensio podpisany był już w grudniu, a więc nikt nie mógł przewidzieć wiosennej katastrofy w wykonaniu „Królewskich”. Mimo to w ostatnim czasie zauważalny jest wyraźny trend zmierzający ku ponownej hispanizacji zespołu, której próby były podejmowane przez ostatnie kilka lat. Czy można mówić o talentyzacji drużyny, podobnie jak w roku 2009? Tak, ale jest ona przeprowadzana w sposób cichy, nie tworząc wokół siebie medialnego i marketingowego cyrku.

Niska cena odstępnego, narodowość, wiek – wszystko to wydaje się działać na korzyść tych działań, odsuwając na bok mniejszą wartość marketingową zawodników i niepewność związaną z dalszym rozwojem. Przykładów na to, że w Madrycie nie każdy nastolatek radzi sobie z presją, jest przecież wiele. Jak sam Rafael van der Vaart stwierdził niedawno w wywiadzie – „nie ma na świecie drugiego tak niecierpliwego klubu jak Real Madryt” – i trudno się z nim nie zgodzić.

Na ten moment w Madrycie zdają się rozumieć, że najważniejszy w tym wieku jest organiczny rozwój i regularne granie. Dlatego wraz z ogłoszeniem transferu Vallejo potwierdzono również, że od razu uda się on na roczne wypożyczenie do Saragossy, aby dalej zbierać seniorskie doświadczenie. Podobnie rzecz ma się z Marco Asensio, którego transferem zainteresowane jest ponad 20 klubów, z czego lwią część stanowią przedstawiciele La Liga.

Takie zainteresowanie młodym rozgrywającym jest oczywiście na rękę włodarzom z Madrytu. W myśl zasady, że im wyższy popyt, tym większa cena, madrytczycy będą mogli negocjować lepsze warunki pobytu Asensio w innym klubie, takie jak chociażby minimalna liczba minut, które powinien rozegrać, zakaz występu przeciwko macierzystemu klubowi czy też możliwość ściągnięcia zawodnika z powrotem w każdym momencie wypożyczenia. W tej chwili działacze „Królewskich” znajdują się w naprawdę komfortowej sytuacji.

Wracając jeszcze do samego piłkarza, dostanie on szansę na Audi Cup w Monachium i to po tym turnieju ma zostać podjęta oficjalna decyzja. Jednak w kuluarach mówi się, że jego wypożyczenie jest już dograne, a podobno najbliżej mu do Betisu. Tu możemy być z kolei świadkami transakcji łączonej, gdzie w jedną stronę powędruje Asensio i Odegaard, a w drugą Dani Ceballos – młody magik rodem ze szkółki „Verdiblancos”. Real poważnie zagiął parol na młodego pomocnika i mimo zapewnień prezesa Betisu Juana Carlosa Ollero, że młody piłkarz nigdzie się nie rusza, coś musi być na rzeczy. Oliwy do ognia dolewa fakt, że Ceballos nie podpisał jeszcze nowego kontraktu, a rozmowy ws. jego przedłużenia trwają już od kilku miesięcy. Co więcej, jeżeli strony nie dojdą do porozumienia, reprezentant hiszpańskiej młodzieżówki będzie mógł odejść za rok za darmo. Być może wzmożone, podkreślam: NIEOFICJALNE, zainteresowanie piłkarzem ma na celu utrudnienie negocjacji. Innym scenariuszem jest wypuszczanie tego rodzaju plotek przez środowisko związane z Ceballosem, co może mieć na celu wzmocnienie swojej pozycji, by w konsekwencji wpłynąć na lepsze warunki kontraktu. Oczywiście nie posądzam go o takie zachowanie. Wątpię także w złe intencje Realu, patrząc na to, jak Perez stara się w ostatnim czasie poprawić relacje z innymi klubami i funkcjonowanie klubu pod kątem PR.

Mimo to nie ukrywam, że zaklepanie sobie Ceballosa byłoby bardzo dobrą decyzją. Piłkarz stylem gry przypominający Asensio jest kolejnym genialnym przedstawicielem hiszpańskiej myśli szkoleniowej, opartej na budowaniu reprezentacji grającej piłką, na kreatywnych i świetnych technicznie pomocnikach – umiejących nogą wiązać krawaty. Kawał piłkarza, o którym głośno będzie nie tylko w ojczyźnie Cervantesa.

Wracając do samego transferu, w tym przypadku o wiele gorszym rozwiązaniem byłoby potraktowanie piłkarza w sposób podobny do Vallejo i pozostawienie go w Betisie na rocznym wypożyczeniu. Fakt, jest wychowankiem, wiele klubowi zawdzięcza i to tam czuje się pewnie najlepiej. Trzeba jednak założyć, że Betis otrzymałby za niego gratyfikację w postaci Asensio i Odegaarda bądź jednego z tej dwójki. Grając na podobnych pozycjach, mogliby zabierać sobie miejsce w składzie i minuty gry, tak bardzo potrzebne im do rozwoju, trudno sobie bowiem wyobrazić, aby Pepe Mel zrezygnował z wystawiania Rubena Castro, Jorge Moliny i van der Vaarta.

Dlatego też w grę mogłoby ewentualnie wchodzić tutaj wypożyczenie np. do Espanyolu, który jest ligowym średniakiem, nieobawiającym się raczej o swój pierwszoligowy byt. Co więcej, oba kluby łączą więcej niż znakomite relacje. Obopólna korzyść – Espanyol dostaje zastrzyk krwi po odejściu Vasqueza i Sergio Garcii, a Real miejsce, w którym Ceballos będzie mógł się ogrywać. Oczywiście są to na ten moment tylko luźne przemyślenia. Podobny scenariusz może jednak dotyczyć Asensio i Odeegarda w przypadku braku transferu wychowanka Betisu.

Na ten moment jednak Ceballosa nie ma. Są za to wspomniani Vallejo i Asensio, a także kilku innych utalentowanych w Castilli z Cristianem Cedresem i Borją Mayoralem na czele. Być może zabrzmi to trochę naiwnie, ale obrodziło ostatnio w Madrycie w zdolną młodzież, a ruchy transferowe wydają się przeprowadzane w sposób rozsądny. Można więc pokusić o pewną analizę tego, jakie są perspektywy budowanej w najbliższych latach kadry.

Po zakontraktowaniu Vallejo, który jest naturalnym następcą Ramosa, a także po wielce prawdopodobnym podpisaniu przez kapitana nowego kontraktu ruch ten najbardziej może uderzyć w pozycję Pepe. Portugalczyk młodszy już nie będzie, a w Madrycie zaczynają się już rozglądać za potencjalnymi następcami. Wobec tego wydaje się, że w przyszłości o miejsce w składzie walczyć będą Ramos, Varane i Vallejo, przy czym zwolennicy „opcji hiszpańskiej” marzyliby na pewno o duecie stoperów stworzonym przez piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego. Wizja doświadczonego Ramosa i młodego Vallejo obok siebie przekonuje dużą część madridismo. Sęk w tym, że na ten moment trudno będzie zrezygnować z Raphaela Varane’a, którego niewątpliwie można uznać za najlepiej rokującego obrońcę na świecie. Mimo wszystko problem należy do kategorii tych bardziej przyjemnych i dosyć odległych.

https://twitter.com/rafa_lebiedz24/status/627136584865968128

Ciekawiej wygląda sytuacja w drugiej linii. Asensio i Odegaard staną się ukształtowanymi piłkarzami szybciej, niż myślimy, i przyjdzie moment, w którym wejdą do szatni Realu z mocnym postanowieniem walki o pierwszy skład. Co wtedy? Prawdopodobnie Ronaldo w klubie już nie będzie (podzielam zdanie Stoiczkowa, że Ronaldo prędzej czy później odejdzie). Pamiętając o tym, że Modrić młodszy już nie będzie, Isco może odejść lada moment, a przyszłość Benzemy również nie należy do najpewniejszych, można zaryzykować tezę, że z obecnej pierwszej i drugiej linii za dwa lata zostaną strzępy. Osobiście chciałbym kiedyś zobaczyć linię pomocy w składzie Kroos-Isco-James-Asensio-Ceballos. Czas pokaże, czy będę miał okazję cieszyć się z takiego widoku. Nie ukrywam – poziom kreacji i panowania nad wydarzeniami zjawiskowymi mógłby przerastać ten, który prezentowała Barcelona Guardioli, przy założeniu, że Asensio i Ceballos rozwiną się tak, jak powinni.

W tym momencie widzę logikę w działaniach Pereza. Transfery Realu dawno mi się tak nie podobały i nie ukrywam, że czekam z niecierpliwością na następne. O ile zakontraktowanie Ceballosa wydaje się na ten moment jeszcze odległe, o tyle wszystko zmierza w dobrym kierunku i mamy do czynienia z talentyzacją vol.2. Pytanie, czy przyniesie ona większe sukcesy?

Komentarze
Mariusz Szwajc (gość) - 5 lat temu

"Ale czy przypadkiem nie powtórzą oni losu Sergio Canalesa?"

Miałem szczere intencje przeczytać tekst , ale po tym zdaniu wyżej już zwątpiłem . Strasznie nie lubię w piłce takich skojarzeń i porównań .Za przykład posłuży mi Dybala , jeden z bohaterów tego okna transferowego . Na innym portalu mogłem przeczytać , że przy transferze do PSG byłby "drugim Pastore , a jeśli trafi do Juve będzie zupełnie kimś innym . Ten sam zawodnik , a oceny zupełnie inne . Niezależnie od tego kto będzie trenerem , dyrektorem , czy dajmy na to prezydentem Fifa , zawsze zdaniem pewnych obserwatorów piłki w klubach będziemy obserwować powtarzalność cyklów . Trochę to głupie moim zdaniem .

Samego Canalesa nie oceniam strasznie w kontekście Realu Madryt , z bardzo prostej przyczyny . Bo jeśli wyobrazimy sobie fakt , że Asensio, Vallejo i Ceballos trafili za sześć milionów euro do klubu , zostaną wypożyczeni na dwa lata , po czym zostaną sprzedani z kontuzją za dziewięć , już można powiedzieć o osiągniętej korzyści[ heheee ]. To oczywiście żart , bo jak rozumiem każdy z tych ludzi to inna historia i co przyniesie przyszłość dowiemy się dopiero za kilka lat .

Odpowiedz
Piotr Junik (gość) - 5 lat temu

Mam nadzieję, że mimo wszystko przeczytałeś całość. Wybacz, ale pobyt Canalesa należy ocenić raczej negatywnie. Fakt, nie dostał tyle szans ile powinien, ale po tym jak się zapowiadał w Racingu Santander, można było się spodziewać po nim więcej. Zresztą dochodziły słuchy, że nie zawsze przykładał się do swoich obowiązków, co akurat przy rygorze treningowym Mourinho nie przejdzie.
Nawiązałem do niego, ponieważ jest on idealnym przykładem na to, że nawet będąc obwołanym kolejnym "złotym dzieckiem" hiszpańskiego futbolu, można sobie nie poradzić w tak wielkim klubie. Trzeba pokazać, że z tą strategią również wiąże się pewne ryzyko, które musi być brane pod uwagę. Nie możemy być przecież pewni tego, czy Asensio na wypożyczeniu nie zniknie nam z radarów. Możliwe też, że Vallejo nie powtórzy drugiego tak dobrego sezonu w Saragossie. Na taki scenariusz należy uczulić, aczkolwiek osobiście mam nadzieję, że się nie spełni.
Pozdrawiam.

Odpowiedz
Dan (gość) - 5 lat temu

True story! W przyszłości u nas także należy się spodziewać porównań do Illarry gdy przyjdzie jakiś zawodnik mniej znany szerszemu gronu kibiców czyli tzw. "No name" :)

Odpowiedz
Mariusz Szwajc (gość) - 5 lat temu

Siema ! Antonio Nocerino to nowy Gattuso , a Krasić to Nedved ;) . Fajne są skojarzenia w piłce , ale tak naprawdę nic nie wnoszą do debaty .

Czytałeś no " nowym Modriću " w Realu Madryt ? Tym razem to ja mam mieszane uczucia , chociaż ten pierwszy się sprawdził ;) .

Dan (gość) - 5 lat temu

Witam! Ja na transfer Kovacić'a patrze przychylnym okiem. Młody chorwat nie jest jakoś wybitnie usposobiony defensywnie, ale właśnie z racji wieku ma szerokie pole do poprawy w tym aspekcie. Myślę, że włodarzy klubu urzekło w nim przede wszystkim świetne wyprowadzenie piłki od obrońców. Mimo, że przez trenerów rzucany był po wielu pozycjach moim zdaniem jako cofnięty rozgrywający np. w pojedynku z Tottenhamem czy niedawno w presezonie z nami spisywał się naprawdę zacnie.
Też z początku byłem za jakąś klasyczną "6"-tką, ale po obejrzeniu paru meczy w presezonie pod wodzą nowego trenera stwierdziłem, że wcale nie musi być to priorytetem. Jesteśmy po prostu zbyt przesiąknięci trenerką Ancellottiego i pewnie stąd nasze obawy. Idealnie grę, za jego kadencji podsumowują słowa Beniteza: "Oglądałem mecze Realu, w których boczni obrońcy grali bardzo wysoko. Wtedy z tyłu zostawali dwaj stoperzy i ten ofensywny pomocnik, byli sami, więc kontry były groźne".
Kovacić nie będzie narzekał na ławkę, nie jest gwiazdką, więc powinien zasuwać na treningach o swoje plus ma nawet spoko warunki fizyczne, nie to co Verratti, którego właśnie z tego względu w Realu nie chciałem. Miejmy nadzieje, że będzie podobnie jak z Isco :)

Mariusz Szwajc (gość) - 5 lat temu

Dzięki za opinię ! Też się cieszę , że Rafa będzie grał na dwóch pomocników przed obroną . Problem w tym , że moim zdaniem włodarze nie poszli po rozum do głowy . W meczach z Juve i Atleti bardzo brakowało fizyczności w środku .Serie A nie oglądam raczej ostanio , ale widziałem Kovę kilkukrotnie w reprezentacji Chorwacji . Nie wiem czy będzie pomocny w prześwitach w pomocy Realu Madryt , no ale zobaczymy . Może gruby Benek wymyśli jakieś ciekawe rozwiązanie . Marzy mi się jeszcze napastnik dobrze grający głową .
A co do Isco , cóż , same ręce składają się do oklasków :D . Z początku wydawał mi się zbyt wielkim indywidualistą i jak na mediapuntę przystało, leniem w obronie .. Zaskoczył :) !

Dan (gość) - 5 lat temu

Oprócz tych 2 pom przed obroną warto również podkreślić odległości między formacjami, wysoki pressing oraz zrównoważone zapędy bocznych obrońców.
Gra Kovacić'a w reprezentacji wygląda troche inaczej, gdyż pewny plac w środku pola mają Modrić i Rakitić, dlatego młody chorwat jest rzucany na bok pomocy czy mediapunte. Tak jak już wspominałem fajnie mu wychodzi wyprowadzanie piłki od obrońców i jak sam podkreśla: "Najlepiej czuje się jako defensywny pomocnik". Jak poprawi jeszcze grę w destrukcji to naprawdę będą z niego ludzie!
Benitez to nie Carlo i jestem niemal pewny, że w trudniejszych meczach gdzie potrzeba trochę tej fizyczności będzie występował Casemiro. Jak się chce jeszcze bardziej zdominować środek pola to można postawić na formacje 4-1-4-1 z Casemiro, Kroosem i Modriciem.
Sprowadzenie kreatywnego pomocnika może mieć też związek z pozycją Bale'a na boisku (mediapunta). Środek pola składający się z klasycznego przecinaka, walijczyka i kogoś z dwójki Toni/Luka mógłby wykorzystać skrupulatnie jakiś cwany rywal, który zaleciłby dokładne krycie niemca/chorwata w czego efekcie zmusił do rozgrywania piłki przez tych pierwszych.
Ja na pozycji nr. 10 zdecydowanie wolę Isco zamiast Garetha. Piłka się hiszpanowi klei do nogi przez co może wymusić pare przewinień rywala w okolicach pola karnego, a takie sytuacje mógłby skrupulatnie zamieniać na gole James, który ma świetnie ułożoną nogę i wg mnie to on powinien wykonywać rzuty wolne.
Należy także uwzględnić że na rynku aktualnie nie ma zbyt wielu fajnych kandydatów spełniających Twoje wymogi: W.Carvalho ma poważną kontuzję, Gustavo brak paszportu, za prawie 30-letniego Biglie Lazio chciało grubo ponad 20 mln €, przymierzanemu w plotkach Nainggolanowi też daleko do klasycznej "6"-tki i jest mocno zżyty z Romą, w kontekście odejścia L.Bendera mówi się co roku, a i tak zostaje, gdyż nie może przeskoczyć pewnego poziomu. Jakąś tam opcją za grosze mógłby być T. Motta i nieblokującą rozwój Casemiro. Mi osobiście podoba się gra Strootmana, ale ten jest po dość poważnych kontuzjach.
Pogba, Guendogan, Pjanić i inni (aktualnie nieprzychodzący na myśl) to już inna kategoria.
Co do napastnika jakie masz aktualnie preferencje?

Mariusz Szwajc (gość) - 5 lat temu

Opcja z T. Mottą bardzo mi się podobała do pomocy . Dwóch kozaków , młody Casemiro i doświadczony ( co ważne lewonożny ) pomocnik . Pisałem o tym mojemu kumplowi dużo wcześniej . Co do Kovy , to mimo młodego wieku jest on jednym z najlepiej podających piłkarzy ( tym razem wspierałem się suchymi statystykami ) , ale właśnie o destrukcję i mądrość taktyczną bardziej mi chodzi . Pepe zostaje , Danilo grywał w pomocy , więc może moje obawy nie są zasadne . Strootman to oczywiście ciekawa opcja .

Co do napastnika , to w mediach się trochę mówiło o Lliorente . Karim prawdopodobnie zostanie , jednak przydałby się ktoś taki moim zdaniem . Hiszpan ma trzydzieści lat i co za tym idzie spore doświadczenie . Nie mówię tu o pierwszym składzie , ale to taka dobra opcja na niektórych rywali i zmianę schematu w trakcie meczu . Mamy świetnie podających bocznych obrońców w drużynie , tylko jak czasami widzę wysokie piłki na Jese czy Karima to mnie krew zalewa . Nie pogniewałbym się szczerze na na Fernando , chociaż i tym razem jestem w znacznej mniejszości . Ty coś myślałeś na ten temat ?

Bale ( niestety ) jest w obecnej formie poza kadrą i zgadzam się w 100% z Tobą .

Dan (gość) - 5 lat temu

Nie roztrząsałem tego zbytnio, ponieważ myślałem, że Cris powędruje na szpice, a na lewej flance będzie grał Bale. Zobaczymy jak Benz sprawdzi się jako klasyczna "9"-tka. Też widziałbym jakiegoś rosłego zawodnika o takiej charakterystyce. Llorente wydaje się nawet spoko, ale myśląc bardziej przyszłościowo chciałbym powrotu Moraty, tyle że przy Benzemie młody hiszpan raczej za dużo nie pogra, dlatego w takich okolicznościach transfer jakiegoś doświadczonego snajpera byłby chyba lepszym rozwiązaniem .

Mariusz Szwajc (gość) - 5 lat temu

Idealne podsumowanie . Dzisiejsza marca powiada , że transferu nie będzie , ale trzeba czekać do końca z podsumowaniami .
Pozdrawiam i do spisania ! HM !!!

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze