W zaległym spotkaniu 11. kolejki Ligue 1 AS Monaco zremisowało z Girondins Bordeaux 2:2. Po tym meczu podopieczni Guya Lacombe’a znajdują się na 18. miejscu w tabeli Ligue 1. Na swoim koncie mają dziesięć punktów. Tymczasem Girondins Bordeaux zajmuje miejsce dziewiąte z dorobkiem 15 oczek na koncie.
Od początku spotkania to goście byli przeważającą stroną. Świadczy o tym szybko strzelony gol. W 10. minucie, po dośrodkowaniu Benoita Tremoulinasa, niefortunnie interweniował Stephane Ruffier, który odbił piłkę wprost pod nogi Djimiego Traore, a ta wpadła do bramki. Kilka minut później szansę na wyrównanie mieli gospodarze. Jednak Chu-Young Park strzelał niecelnie w sytuacji sam na sam. Pod koniec pierwszej połowy okazję do podwyższenia wyniku mieli zawodnicy z Bordeaux. Strzał Ducasse’a sparował pewnie Ruffier.
Na początku drugiej połowy piłkarze AS Monaco wyrównali. Po strzale Mbokaniego futbolówka odbiła się od poprzeczki i wylądowała wprost pod nogami Chu Young Parka. Tym razem Koreańczyk zachował zimną krew i pewnym strzałem z woleja pokonał Cedrica Carrasso. W 65. minucie za sprawą Coutadeura AS Monaco wyszło na prowadzenie. Młody Francuz zaskoczył całkowicie golkipera gości strzałem z rzutu wolnego. Gospodarze cieszyli się z prowadzenia zaledwie osiem minut, po błędzie Ruffiera do bramki trafił bowiem Jussie. Od 84. minuty piłkarze z Monako musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Mathieu Coutadeur. Nie był to jednak koniec emocji. W czwartej minucie doliczonego czasu gry przed szansą strzelenia swojego drugiego gola w meczu stanął Dieumerci Mbokani. Jednakże strzał 25-latka został obroniony przez Carrasso.