Artur Kurasiewicz: Nazwa Stal Mielec New York to w cudzysłowie forma tęsknoty za Stalą Mielec [WYWIAD]


Rozmawiamy z prezesem Stali Mielec New York

25 sierpnia 2023 Artur Kurasiewicz: Nazwa Stal Mielec New York to w cudzysłowie forma tęsknoty za Stalą Mielec [WYWIAD]
Stal Mielec New York

Stal Mielec New York to polonijny klub, który powstał w 2004 roku. Założyli go emigranci z Mielca, którzy chcieli mieć zespół przypominający im o drużynie z ich miasta. Na chwilę obecną klub ten ma już 19 lat i sporą liczbę pucharów na koncie. Jego prezesem przez cały ten okres jest Artur Kurasiewicz. Postanowiliśmy z nim porozmawiać o ambicjach klubu, walecznych derbach z Polonią New York czy relacjach z macierzystą Stalą Mielec.


Udostępnij na Udostępnij na

Skąd wziął się pomysł na powstanie klubu Stal Mielec New York?

Graliśmy w piłkę z chłopakami z Mielca w parku na Greenpoincie i któregoś dnia uświadomiliśmy sobie, że fajnie by było się zorganizować i zagrać w jakiejś lidze. Zrobiliśmy spotkanie organizacyjne, na którym pojawiło się nas dziewięciu i podjęliśmy decyzję, że zgłaszamy drużynę do ligi. W ten sposób w 2004 roku powstał ten klub. Nazwa Stal Mielec New York to w cudzysłowie forma tęsknoty za Stalą Mielec. Również za grą w piłkę, ponieważ wielu z nas grało w nią na poziomie trampkarzy albo juniorów. Chcieliśmy spróbować swoich sił na poziomie seniorskim.

Jak rozpoczęła się piłkarska przygoda tej drużyny?

Nasze spotkanie założycielskie odbyło się w maju 2004 roku, a piłkarską przygodę rozpoczęliśmy od Memoriału Kazimierza Deyny. Jest to największy polonijny turniej na Wschodnim Wybrzeżu USA. W sierpniu 2004 roku zagraliśmy w nim po raz pierwszy. Zorganizowaliśmy się wtedy praktycznie na ostatnią chwilę, załatwiając chociażby stroje. Na tamtym turnieju zagraliśmy bodajże trzy mecze, z czego jeden wygraliśmy, a dwa przegraliśmy. Następnie we wrześniu 2004 roku rozpoczęliśmy grę w czwartej lidze nowojorskiej.

Stal Mielec New York

W jakiej lidze znajdujecie się obecnie?

Aktualnie znajdujemy się w drugiej lidze.

Jak nazywa się liga, w której gracie?

Nazywa się Cosmopolitan Soccer League.

Jakie są największe sukcesy klubu?

W tamtym okresie dużym sukcesem było to, że rok po roku awansowaliśmy z czwartej ligi aż do pierwszej i utrzymywaliśmy się w niej przez sporo lat. Jest to największa amatorska liga w Stanach Zjednoczonych, choć pierwsza dywizja jest „półzawodowa”, ponieważ wiele zespołów płaci tam zawodnikom. Sam fakt, że tam awansowaliśmy i graliśmy z najlepszymi zespołami w tej lidze, to była dla nas pewnego rodzaju nobilitacja. Oprócz tego zdobywaliśmy puchary i medale na różnych turniejach ligowych i polonijnych – Memoriale Kazimierza Deyny, Memoriale Kazimierza Górskiego czy Turnieju Polonijnym w Chicago. Generalnie trochę się tego uzbierało.

Za rok klub będzie obchodził swoje 20-lecie. Jest w planach przygotowanie czegoś specjalnego na tę okoliczność?

Tak, oczywiście. Z okazji 10-lecia robiliśmy duży bal, powstała też monografia klubu. Za rok będzie powtórka z rozrywki. Mamy w planach zaprosić kilku znanych gości z Polski związanych ze Stalą Mielec.

Czy w planach jest także rozegranie towarzyskiego meczu z macierzystą Stalą Mielec?

Trudno powiedzieć. Dla Stali Mielec priorytetem obecnie jest gra w ekstraklasie i na tym musi się skupić. W przeszłości mierzyliśmy się ze sobą dwukrotnie. Spotkania między nami określamy jako „jedyne takie derby na świecie”. Graliśmy ze sobą w 2016 i 2019 roku. Dwa razy macierzysta Stal Mielec przyleciała do Stanów Zjednoczonych, drugi raz na nasze zaproszenie. Gościliśmy ich wtedy na Wschodnim Wybrzeżu przez dziesięć dni.

Stal Mielec New York
Stal Mielec New York

Wracając do Stali Mielec New York, ile razy w tygodniu drużyna trenuje?

Trenujemy trzy razy w tygodniu, ale te treningi nie są obowiązkowe. Jest tak, ponieważ nasi piłkarze mieszkają też w ościennych stanach i trudno od nich oczekiwać, aby byli na każdym treningu. Raz w tygodniu trenujemy na Brooklynie, gdzie przyjeżdżają głównie chłopaki z okolicy Brooklynu, Queensu i Manhattanu. Dwa następne treningi są na Staten Island, ponieważ tutaj mieszka sporo naszych zawodników. Fajnie by było, jakby piłkarze przychodzili na każdy trening, ale wiadomo, są priorytety, takie jak rodzina, szkoła czy praca. Mimo wszystko mamy dobrą frekwencję, ponieważ na nasze treningi przychodzi po dwadzieścia parę osób.

Jakie ambicje ma Stal Mielec New York?

Na pewno gra w pierwszej lidze. Występowaliśmy w niej sporo lat i spadliśmy dopiero rok temu. Obecnie następuje w klubie wymiana pokoleniowa, więc teraz do głosu dochodzą młode chłopaki, często będące synami ludzi, którzy zakładali tę drużynę. Na ten moment mamy sporo młodzieży w naszych szeregach. Jest nawet bardzo uzdolniony chłopak, który ma 14 lat i mamy w planach, aby był w kadrze seniorów podczas najbliższego Memoriału Kazimierza Deyny, który odbędzie się w najbliższą niedzielę. Oczywiście zasiądzie na ławce, ale damy mu na pewno zagrać parę minut, żeby wiedział, z czym to się je.

Wracając do pytania – naszym celem jest powrotny awans do pierwszej ligi oraz wygrywanie kolejnych polonijnych turniejów. W najbliższą niedzielę bierzemy udział w Memoriale Kazimierza Deyny i chcemy wygrać go w kategorii Open oraz w kategorii Over-40. Co ciekawe, w tym roku mamy bardzo zacnych gości z Polski, bo przyjeżdża Dariusz Szpakowski, Michał Probierz czy Sebastian Mila.

Stal Mielec New York
Stal Mielec New York

Jaką część kadry zespołu stanowią Polacy?

Około 90, 95 procent. Staramy się podtrzymywać polski rdzeń klubu, dlatego stawiamy na Polaków. Nie jesteśmy rasistami, mówiąc pół żartem, pół serio, ale chcemy kontynuować tę polską tradycję, kulturę, ponieważ uważam, że taka jest rola klubu polonijnego. Jeszcze gdy graliśmy w pierwszej lidze, parę lat temu te proporcje zostały niebezpiecznie zachwiane. Wtedy w pierwszej drużynie zawodników polskich w stosunku do tych zagranicznych było mniej więcej pięćdziesiąt na pięćdziesiąt.

Różnie to wyglądało z tego względu, że była to taka mieszanina kultur, stylów. Dlatego zrobiliśmy taki kontrolowany spadek rok temu, żeby się „zrepolonizować”. Postawiliśmy na młodych chłopaków, którzy są dziećmi osób grających u nas wcześniej, oraz na chłopaków, którzy tutaj kończą college, uniwersytety. Po skończeniu uniwersytetu, gdzie grali w piłkę, chętnie do nas dołączają, bo nie mają potem gdzie indziej grać. Z tego powodu udaje nam się utrzymać ten polski charakter drużyny.

Stal Mielec New York oprócz pierwszej drużyny posiada również drużynę rezerw. Na jakim poziomie gra ten drugi zespół?

W Stanach Zjednoczonych jest taki dziwny system, według którego, jeśli grasz w pierwszej lub drugiej lidze, to musisz posiadać dwa zespoły. Pierwszy zespół i zespół rezerw. Ten drugi gra w swojej lidze rezerw, których są dwie. Jeśli pierwsza drużyna gra w pierwszej lidze, to jej rezerwy grają w pierwszej lidze rezerw i tak samo jest z drugą ligą. W dzień ligowy najpierw gra drużyna rezerw, a później „jedynka”.

Plusem tego systemu jest to, że jeżeli brakuje nam graczy do pierwszego zespołu, to zawsze zostanie paru chłopaków z rezerw, abyśmy mieli pełną kadrę. Jeżeli mamy problemy kadrowe w rezerwach, to piłkarze z pierwszego zespołu przyjadą wcześniej, pograją chwilę tam i zostają na mecz pierwszej drużyny. Z tego powodu ten system jest dla nas korzystny, ponieważ obydwa zespoły mogą sobie naprzemiennie pomagać.

Stal Mielec New York
Stal Mielec New York

W Nowym Jorku są dwa polonijne kluby, Stal Mielec New York i Polonia New York. Niejednokrotnie mieliście okazję grać między sobą. Co jaki czas staracie się organizować takie spotkania?

Generalnie my z reguły graliśmy ze sobą w lidze. Spotkania pomiędzy nami to takie derby, które nazywamy „świętą wojną”. Mieliśmy okazję mierzyć się ze sobą wiele razy, z reguły na poziomie pierwszoligowym. Polonia New York to jest klub, który istnieje już kilkadziesiąt lat. Kiedy my wchodziliśmy do pierwszej ligi kilkanaście lat temu, to oni już tam byli mocno zadomowieni i patrzyli na nas z góry. My za to już w pierwszym sezonie ich zlaliśmy i generalnie ten bilans „świętej wojny” jest na naszą korzyść. Jednak trzeba oddać, że to oni aktualnie są w pierwszej lidze, a my żeśmy z niej spadli.

Na chwilę obecną Polonia New York jest górą, ale tutaj często było tak, że jeden z nas spadał, drugi awansował i na odwrót. Z tego powodu wiele razy nie było tych „świętych wojen”, bo się mijaliśmy. Wtedy mierzyliśmy się ze sobą ewentualnie na turniejach polonijnych, czyli na Memoriale Kazimierza Deyny i Memoriale Kazimierza Górskiego. Są to takie dwa sztandarowe turnieje organizowane przez Związek Polonijnych Klubów Piłkarskich – czyli taki PZPN na obczyźnie.

Powiedział pan, że spotkania między Wami określane są jako „święte wojny”. Jaka jest tego przyczyna?

Jest to po prostu lokalna rywalizacja. Część piłkarzy zna się ze sobą z pracy. Było w Stali Mielec New York paru chłopaków, którzy odeszli z Polonii New York i chcieli coś udowodnić. Była to też troszeczkę taka rywalizacja poza boiskiem, drobne złośliwości. Natomiast podczas meczów to już była jazda. Była to walka o to, kto jest najlepszym polonijnym zespołem w Nowym Jorku – tzw. „bragging rights”. Z tego powodu często na boisku się kotłowało. Oczywiście w ramach twardej piłkarskiej walki.

W jakiej atmosferze przebiegają „święte wojny” obecnie?

W drużynie Polonii zostało już niestety niewielu Polaków, więc to nie ten sam klimat co dawniej. My mamy aktualnie bardzo młody skład, a ci młodsi zawodnicy są, powiedziałbym, bardziej wyluzowani w tych tematach. W ostatnich derbach pokonaliśmy rywali 2:1, a decydującego gola zdobył 16-latek.

Zapytam jeszcze o macierzystą Stal Mielec. Czy regularnie ogląda pan spotkania „Biało-niebieskich”?

Oczywiście. Mamy prężnie działający fanklub Stali Mielec w Nowym Jorku. Jeżeli są normalne godziny meczów (mecz o 12:30 w Polsce – tutaj jest 6:30 rano), to spotykamy się z chłopakami w barze. Jeśli godziny meczów są niekorzystne, oglądamy spotkania Stali Mielec w domu. Każdy tutaj ma telewizję polską i każdy ogląda wszystkie mecze.

Utrzymuje pan kontakt z działaczami macierzystej Stali Mielec?

Aktualnie nie. Mam za to kontakt z panem europosłem Tomaszem Porębą, który jest takim mecenasem klubu. Utrzymuję również kontakt z zawodnikami, których miałem przyjemność gościć w Nowym Jorku podczas tournee Stali w USA.

Stal Mielec New York

Czy były propozycje wymiany piłkarzy między klubami lub kupna jakiegoś zawodnika do któregoś z zespołów?

U nas przez te wszystkie lata przewinęło się sporo byłych zawodników Stali Mielec. Aktualnie występuje choćby Paweł Marczenia. Rok temu podesłaliśmy w drugą stronę naszego najzdolniejszego zawodnika – Patryka Majkuta. Strzelił nawet bramkę w sparingu z Puszczą Niepołomice. Był blisko angażu, dostał propozycję, aby się podciągnąć motorycznie w drugim zespole. Ostatecznie zdecydował się jednak wrócić do nas. W tym roku wysłaliśmy do Polski kolejnego utalentowanego piłkarza, Juliana Solarskiego. Próbuje swoich sił w Miedzi Legnica.

Przylatuje pan regularnie do Mielca?

Tak, staram się być co roku, przynajmniej na dwóch meczach. W tym roku przylatuję na początku września.

Jak według pana pójdzie Stali Mielec w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy?

Przed rozpoczęciem sezonu robiliśmy sobie taką sondę wśród kolegów. Postawiłem na to, że Stal skończy rozgrywki na 15. miejscu w tabeli, czyli tuż nad strefą spadkową. Może nie zabrzmi to optymistycznie, ale myślę, że realnie oceniłem siłę zespołu, który formowany był na ostatnią chwilę. Uważam, że są trzy drużyny słabsze od nas i na tym buduję swój optymizm. Chodzi mi dokładniej o beniaminków. Niech ta bajka pod tytułem Stal Mielec w ekstraklasie trwa!

Komentarze
Kuczek (gość) - 11 miesięcy temu

jeśli tak tęsknią dlaczego nie wrócą?

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze