Kibicom ulżyło po tym jak Zenit i Arsenal znalazły kompromis i wydawało się, że długo oczekiwany transfer dojdzie do skutku. Ale Arszawin może pozostać w Rosji. Główną przeszkodą do sfinalizowania transferu gwiazdy Sbornej jest wygórowany apetyt płacowy piłkarza.
Kluby uzgodniły między sobą wszystkie szczegóły, ale Arszawin nie zgadza się na wynagrodzenie w wysokości 80 tys. euro tygodniowo, co jest jedną z najwyższych płac wśród podopiecznych Arsena Wengera, ale aż o 26 tys. mniejszą od obecnych zarobków rosyjskiego piłkarza w Zenicie.
Arszawin z tygodniową pensją 106 tys. euro jest na liście pięciu najlepiej zarabiających piłkarzy w Rosji. A Arsenal może przyjąć żądania zawodnika tylko pod warunkiem, że Zenit zmniejszy sumę transferu, co wydaje się być mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę dotychczasowe ustępstwa w trakcie negocjacji.
Tymczasem za kilka dni zamyka się okno transferowe i marzenia Arszawina o grze w Europie mogą pozostać niespełnione jeszcze przez pól roku, jeśli piłkarz nie okiełzna swego apetytu. Nawet jeżeli popularny „Arsz” założy koszulkę Kanonierów, to nieszybko zdobędzie sobie przychylność londyńskich kibiców niecierpiących zachłannych i egocentrycznych gwiazdeczek.










