W sobotę na słynnym Wembley w półfinale Pucharu Anglii Arsenal zmierzył się z Chelsea. Potyczka ta zakończyła się wygraną „The Blues” 2:1. Swoimi wrażeniami na temat meczu i swojej postawy na boisku podzielił się napastnik „Kanonierów” – Andriej Arszawin.
– Wydaje mi się, że był to mecz dwóch silnych drużyn. Myślę, że to my na początku mieliśmy przewagę, przeprowadzaliśmy groźniejsze akcje, dzięki czemu udało nam się strzelić gola. Potem rywale przejęli inicjatywę i zdobyli wyrównującą bramkę. Jeżeli mam oceniać rezultat po pierwszej połowie, to myślę, że był sprawiedliwy. W drugiej to Chelsea miała przewagę. Gra toczyła się głównie w środku pola, chociaż próbowaliśmy przeprowadzać kontrataki. – skomentował to starcie Arszawin.
– Niestety w końcówce straciliśmy gola. Nie starczyło nam już czasu, by przeprowadzić szturm na bramkę Cecha. Rywal nie dał nam szans, by cokolwiek przedsięwziąć. Przykro nam, że nasi kibice opuszczali stadion nieusatysfakcjonowani. Taka jest piłka nożna i porażki też się przytrafią. Przecież nie można cały czas wygrywać. Teraz koncentrujemy się na rozgrywkach Premiership, by zająć miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów. – dodał Rosjanin.










