W hicie poprzedniej kolejki Arsenal Londyn przegrał z Chelsea 0:2. „Kanonierzy” mają jednak niewiele czasu na regenerację sił, gdyż w środę grają kolejne wielkie starcie, tym razem z Liverpoolem. Według Andrieja Arszawina, potyczka z „The Reds” jest kluczowa dla jego klubu.
– Po meczu z Chelsea podszedłem do Jurija Żyrkowa i powiedziałem: „Ten Drogba!. Znowu nie upilnowaliśmy go, a ten to wykorzystał i strzelił nam dwie bramki”. My atakowaliśmy, a on zdobywał gole. My też mieliśmy swoje szanse z Ceskiem, ale świetnie spisał się Cech, a Samir spóźnił się do sytuacji sam na sam – skomentował poprzednie starcie swojego klubu Arszawin.
– Nigdy nie wolno się poddawać. W piłce nożnej wszystko jest możliwe. Każdy może się potknąć, jak Chelsea ostatnio z Evertonem. Tak samo na nim może zgubić punkty Manchester United. Dla nas najważniejsze jest wygrywanie naszych meczów. W naszym planie kluczowy jest mecz z Liverpoolem. Jeżeli wygramy, możemy zredukować naszą stratę do liderów i nadal liczyć się w walce o mistrzostwo. Jeżeli nasza nieudana seria się przedłuży, będziemy zastanawiać się nad tym, jak zachować to, co mamy teraz – dodał lider reprezentacji Rosji.










