W ostatnim sobotnim meczu 32. kolejki Premier League Arsenal zmierzył się z Manchesterem City. Spotkanie skończyło się remisem 1:1.
Świetnie w mecz weszli goście, którzy od początku dążyli do zdobycia gola. Swoje ataki przeprowadzali głównie prawą stronę, gdzie napędzali je Navas, Zabaleta i zbiegający do nich Silva. Już w 3. minucie argentyński obrońca miał świetną okazję do sprawdzenia Szczęsnego, ale nie zdecydował się na strzał z ostrego kąta i wycofał piłkę, która została wybita. Szybkie powtórzenie akcji przyniosło minimalnie niecelne uderzenie Navasa. City konsekwentnie dążyło do zdobycia gola i to im się udało. W 18. minucie po fatalnej stracie Arsenalu z kontrą ruszył Silva, który przebiegł niemal pół boiska i podał w pole karne do Dżeko. Bośniak uderzył w słupek, ale dobitka Silvy wpadła do siatki.

Od tego momentu gra się wyrównała, choć nadal lekka przewaga była po stronie gości. To jednak Arsenal strzelił gola, aczkolwiek sędzia słusznie odgwizdał spalonego, na którym po dośrodkowaniu Podolskiego znalazł się Flamini. W końcówce gry górę wzięły emocję i zamiast pięknej piłki oglądaliśmy coraz brutalniejsze faule. Najpierw Toure zatrzymał Rosickiego ciągnąć go za koszulkę, a chwilę później Kompany dość brutalnie wbiegł w drogę Artecie. Następnie Rosicky brutalnym wślizgiem zaatakował Clichy’ego, po tym jak stracił piłkę, a odpowiedział Silva, który w polu karnym Arsenalu nakładką wszedł w Artetę.
Drugą połową lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy szybko doprowadzili do wyrównania. Po kilku podaniach po obwodzie Podolski dośrodkował w pole karne, a tam całość precyzyjnym strzałem wykończył Flamini. Rozpędzony Arsenal omal nie podwyższył prowadzenia, ale w sytuacji sam na sam Podolski nie dał rady pokonać Harta. City odpowiedziało dopiero na kwadrans przed końcem, kiedy to po ogromnym zamieszaniu w polu karnym najpierw strzał Toure został obroniony, a dobitka Dżeko wyblokowana. Trzeba jednak przyznać, że goście w drugiej połowie mocno rozczarowali i kompletnie oddali pole rywalom z Londynu. Ostatecznie w hitowym starciu padł remis, który nie zadowala żadnej z drużyn.











