Gdzie się podziali tamci piłkarze? Arsenal w finale europejskich pucharów pierwszy raz od 13 lat


Bankrut, model i trenerzy, czyli piłkarze Arsenalu po latach

29 maja 2019 Gdzie się podziali tamci piłkarze? Arsenal w finale europejskich pucharów pierwszy raz od 13 lat
footballtransfertavern.com

Arsenal zmierzy się dziś z Chelsea w finale Ligi Europy. Mecz ten będzie dla "Kanonierów" pierwszym finałem europejskich pucharów od 13 lat. Zawodnikami, którzy ostatnim razem mogli zawalczyć o trofeum, byli chociażby Ljungberg, Henry czy Campbell. Czym obecnie zajmują się legendy Arsenalu?


Udostępnij na Udostępnij na

Drużyna z Londynu zagrała o trofeum europejskich pucharów w 2006 roku, kiedy to w finale Ligi Mistrzów Arsenal przegrał z FC Barcelona 1:2. Barw londyńskiego klubu bronili wówczas legendarni zawodnicy, których boiskowe popisy na długo zapadły nam w pamięć, a oczami wyobraźni ciągle widzimy ich w klubowych koszulkach. Mimo że mecz finałowy został przez Arsenal przegrany, o graczach tego zespołu warto sobie przypomnieć.

Jens Lehmann – człowiek o pięciu twarzach

Kibice „Kanonierów” mogą pamiętać niezliczone parady Jensa Lehmanna, dzięki którym drużyna wychodziła obronną ręką nawet z najgorszych sytuacji. Finał w 2006 roku nie był jednak najszczęśliwszym meczem dla Niemca. Lehmann otrzymał w 18. minucie czerwoną kartkę, a jego miejsce zajął Manuel Almunia. Niemiecki golkiper zakończył piłkarską karierę w 2011 roku, mając na koncie dokładnie 200 występów i 80 czystych kont w barwach Arsenalu.

Po definitywnej rezygnacji z dalszej gry na światowych boiskach został, jak sam mówi, człowiekiem o pięciu twarzach. Lehmann zajmuje się komentowaniem meczów piłkarskich w telewizji, jest ambasadorem wielu organizacji charytatywnych czy nawet mówcą motywacyjnym. Od lipca 2017 roku do czerwca 2018 pełnił funkcję asystenta Arsene’a Wengera w Arsenalu, a od stycznia do kwietnia bieżącego roku asystował Manuelowi Baumowi w FC Augsburg.

Emmanuel Eboué – bankrut odbijający się od dna

Emmanuel Eboué, czyli jedna z najbardziej charakterystycznych postaci w drużynie z 2006 roku. Iworyjczyk o pogodnym usposobieniu znany był ze swoich pozaboiskowych wybryków i śmiesznych sytuacji z nimi związanych. W Arsenalu rozegrał 214 spotkań, przechodząc później do Galatasaray. Karierę zakończył w 2016 roku w angielskim Sunderlandzie. Po skończeniu piłkarskiej przygody życie byłego defensora „Kanonierów” przestało być kolorowe. Eboué popadł w długi, ukrywał się przed komornikiem i rozwiódł się z żoną. Przez pewien czas mieszkał nawet u dobrego kolegi, gdzie spać musiał na podłodze.

W 2017 roku historią Iworyjczyka zainteresować się miał Galatasaray – były klub piłkarza, który zaoferował mu posadę trenera drużyny U-14, gwarantując dobrą pensję i zakwaterowanie. Obecnie wydaje się, że Eboué odbija się od dna. W marcu tego roku po raz drugi wziął ślub, a na zdjęciach z ceremonii można go zobaczyć ponownie uśmiechniętego.

Kolo Touré – wierny kompan Brendana Rodgersa

Nie znam fana brytyjskiej piłki, który nie wie, kim jest Kolo Touré. Charakterystyczny reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej reprezentował w trakcie swojej kariery takie kluby jak Manchester City, Liverpool czy Celtic Glasgow. Najwięcej, bo aż 329 występów odnotował jednak w barwach Arsenalu, zdobywając przy tym 14 bramek czy nawet dziesięć razy asystując.

Karierę zakończył w 2017 roku w Celticu, gdzie został asystentem Brendana Rodgersa, któremu towarzyszy aż do dziś. Wraz z niedawnymi przenosinami Rodgersa do Leicester City w drużynie „Lisów” zagościł także Kolo Touré, który na King Power Stadium odpowiada za treningi pierwszego zespołu.

Sol Campbell – bohater Macclesfield Town

Prawdziwa bestia angielskich boisk, od której niejeden światowy napastnik odbijał się jak od ściany. Sol Campbell znany był z bezkompromisowości i swoich świetnych warunków fizycznych. Do identyfikacji Campbella na boisku nie był potrzebny numer na koszulce czy pomoc komentatora. Zawsze najlepiej zbudowanym i największym na boisku piłkarzem był angielski stoper. To on zdobył jedyną dla Arsenalu bramkę w pamiętnym finale z 2006 roku.

Profesjonalne granie w piłkę zakończył w 2011 roku jako zawodnik Newcastle United. Na bilans jego występów składają się aż 503 spotkania w Premier League, z czego 210 dla londyńskiego Arsenalu. W styczniu 2017 roku przejął funkcję asystenta trenera reprezentacji Trynidadu i Tobago, którą pełnił półtora roku do czerwca 2018.

Najgłośniej mówi się ostatnimi czasy o Campbellu przez pryzmat jego osiągnięć w czwartoligowym Macclesfield Town, które prowadzi od listopada ubiegłego roku. Byłemu zawodnikowi Arsenalu powierzona została misja ratowania klubu przed spadkiem z ligi. Drużyna Macclesfield borykała się z niemałymi problemami finansowymi, gdy 44-letni Campbell obejmował zespół. „The Silkmen” tracili także siedem punktów do miejsca gwarantującego utrzymanie w League Two. Były reprezentant Anglii podołał postawionemu mu zadaniu ratowania klubu. Macclesfield Town w ostatnim dniu rozgrywek zapewniło sobie utrzymanie, a Campbell został okrzyknięty bohaterem. Niedawno Campbell miał również ujawnić, że klub od dwóch miesięcy nie płaci mu wynagrodzenia, mimo to Anglik nie ma zamiaru opuszczać drużyny.

 

Ashley Cole – przegrany na Wembley

Ashley Cole to jeden z trzech zawodników finałowej ekipy, który ciągle profesjonalnie gra w piłkę. Anglik reprezentuje obecnie Derby County, mając za sobą także epizody w takich klubach jak Los Angeles Galaxy czy AS Roma. Najbardziej kojarzony jest oczywiście z Arsenalem i Chelsea. W klubach ze stolicy rozegrał łącznie 565 spotkań.

O Cole’u było głośno jeszcze w miniony poniedziałek, kiedy to rozegrany został mecz o awans do Premier League między Derby County a Aston Villa. Ashley Cole reprezentujący barwy „The Rams” rozegrał całe spotkanie na lewej stronie obrony, jednak jego drużynie nie udało się wygrać. Tym samym Derby pozostaną w Championship na co najmniej jeszcze jeden sezon. Obowiązujący Cole’a kontrakt ważny jest do 30 czerwca, a Anglik ciągle nie podjął decyzji, czy po jego wypełnieniu zdecyduje się kończyć karierę czy może przedłużyć umowę i zostać na Pride Park Stadium jeszcze jeden rok. O Ashleyu Cole’u i jego roli w Derby County można więcej przeczytać w opublikowanym niedawno artykule.

Aleksandr Hleb – staruszek w BATE Borysów

Ten zawodnik nieustannie kojarzy mi się z dzieciństwem. Białorusin został przez znaczną liczbę osób zapamiętany nie tylko ze względu na charakterystyczne nazwisko, ale także dzięki umiejętności nietuzinkowego dryblingu i szerokiego widzenia pola gry. Dla Arsenalu rozegrał 131 spotkań, w których zdobył 11 bramek. Dobre występy w koszulce „Kanonierów” zaowocowały w 2008 roku transferem do FC Barcelona. Później Hleb wielokrotnie zmieniał drużyny, w których grał, a były to m.in VfB Stuttgart, VfL Wolfsburg czy Birmingham. Ostatecznie w 2018 roku został piłkarzem BATE Borysów, czyli klubu, w którym debiutował w lidze białoruskiej.

Aleksandr Hleb to kolejny nadal aktywny zawodnik. 38-letni Białorusin rozegrał w tym roku dla BATE dziewiętnaście spotkań, z czego sześć w Lidze Europy. Ostatni raz na boisku pojawił się 26 kwietnia, kiedy to w meczu z FK Mińsk rozegrał 17 minut. Kontrakt Hleba obowiązuje do grudnia bieżącego roku, po jego upływie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się zakończenie kariery przez pomocnika. Białorusin ciągle nie wydał jednak oficjalnego oświadczenia co do swojej przyszłości.

https://www.youtube.com/watch?v=GOlFo9OWWQw

Cesc Fàbregas – utrzymany w Ligue 1

Gdy Cesc Fabregas rozgrywał finał Ligi Mistrzów w 2006 roku, był zaledwie dziewiętnastolatkiem. Mimo młodego wieku miał za sobą dwa pełne sezony w Premier League, będąc dyrygentem linii pomocy w drużynie Arsene’a Wengera i objawieniem ligi angielskiej. Hiszpan pracował na miano legendy Arsenalu przez lata, w momencie odejścia do Barcelony w 2011 roku miał na swoim koncie 306 występów dla klubu z Londynu. 32-letni pomocnik stracił szacunek wśród niektórych kibiców Arsenalu, kiedy w 2014 roku został zawodnikiem Chelsea. Sam gracz nieustannie jednak powtarza, że zawsze będzie się czuł „Kanonierem”, a wielu kibiców dalej uważa go za symbol pewnej ery w historii Arsenalu.

Fabregas reprezentuje obecnie barwy AS Monaco, które po fatalnym sezonie zdołało się utrzymać w lidze francuskiej. Hiszpan zaliczył w minionym sezonie 13 występów w Ligue 1, strzelając przy tym jedną bramkę. Przed drużyną z Księstwa stoi teraz niełatwe zadanie odbudowania formy zespołu, jaką Monaco prezentowało w poprzednich latach. Fabregas swoją karierę będzie kontynuować najprawdopodobniej właśnie w lidze francuskiej. Hiszpana obowiązuje ważny do 2022 roku kontrakt i nic nie wskazuje na to, by coś miało się w tym aspekcie zmienić.

Gilberto Silva – patron ligi ulicznej

Gilberto Silva, czyli zawodnik do dziś uważany przez wielu za jednego z najmniej docenianych „Invincibles”, którego później trudno było jednak zastąpić. Do Arsenalu trafił w 2002 roku z brazylijskiego Atletico Mineiro. Klub z Londynu reprezentował przez sześć lat, by w lipcu 2008 roku odejść do greckiego Panathinaikosu. W tym czasie rozegrał dla „Kanonierów” 244 spotkania, zdobył 24 gole i dziesięć razy asystował. Był wiernym żołnierzem Arsene’a Wengera i człowiekiem od czarnej roboty.

Karierę zakończył w 2015 roku, a rok później został dyrektorem działu sportowego w Panathinaikosie, gdzie pracował jedynie kilka miesięcy. Gilberto Silva jest patronem „The Street League” – rozgrywek organizowanych dla bezdomnych i uchodźców. Brazylijczyk jest też zapalonym muzykiem, potrafi grać na mandolinie i gitarze.

Fredrik Ljungberg – model Calvina Kleina i trener w Londynie

Fredrik Ljungberg miał okazję przez wiele lat tworzyć niesamowity duet z Thierry’m Henry’m w Arsenalu czy z Henrikiem Larssonem w reprezentacji Szwecji. Ljungberg rozpoznawalny był dzięki swojej szybkości, umiejętności znalezienia się w polu karnym czy niebanalnej technice. Popularny „Freddie” był zawodnikiem bardzo uniwersalnym, najczęściej występował jako ofensywny pomocnik czy skrzydłowy. Przez prawie dziesięć lat godnie reprezentował barwy Arsenalu. Jako „Kanonier” rozegrał 325 spotkań, zdobył 71 bramek i 35 razy asystował. Został sklasyfikowany jako 11. na liście pięćdziesięciu najlepszych graczy Arsenalu w historii.

Karierę piłkarską zakończył w 2014 roku, będąc zawodnikiem indyjskiego Mumbai City. Wcześniej grał w takich klubach jak Celtic Glasgow, Chicago Fire czy West Ham. Przez kilka lat pracował jako model marki Calvin Klein, brał udział w reklamach Nike, Beats, Pringles czy Pepsi. Obecnie zatrudniony jest w Arsenalu, gdzie zajmuje stanowisko trenera drużyny U-23.

Robert Pirès – kapitan w turnieju szóstek

Robert Pires został umieszczony przez Arsenal na szóstej lokacie wśród najlepszych piłkarzy klubu. Francuz posiadał niesamowite umiejętności techniczne, a oglądając grę Piresa, powiedzenie „sam meczu nie wygrasz” niejednokrotnie mogło się wydawać bzdurą. Z piłką był w stanie dokonywać niesamowitych rzeczy. Razem z „Kanonierami” dwukrotnie zdobył mistrzostwo Anglii. Z Londynu odszedł w lipcu 2006 roku, a finałowy mecz z Barceloną był ostatnim jego występem w barwach Arsenalu. Później reprezentował jeszcze Villarreal, Aston Villa i indyjskie FC Goa, w 2016 roku kończąc ostatecznie karierę.

Pierwszy raz wystąpił w telewizji w 2016 roku przy okazji mistrzostw Europy we Francji. Później prowadził analizy meczów Ligi Mistrzów dla francuskiej telewizji. Pires jest ambasadorem Arsenalu i organizacji Grassroot Soccer, która wykorzystuje piłkę nożną do edukowania, inspirowania i walki z wirusem HIV. Pires współpracował także ze szwajcarską marką zegarków Tag Heuer i serwisem bwin zajmującym się zakładami bukmacherskimi. W lipcu 2017 roku reprezentował Francję w turnieju Star Sixes, gdzie nie brakuje ikon światowego futbolu. Pires poprowadził Francję do zwycięstwa w turnieju, pokonując w finale Danię 2:1. W styczniu 2018 roku został także ambasadorem La Liga, a w marcu bieżącego roku ogłoszono Piresa jedną z twarzy Euro 2020.

Thierry Henry – przyszły trener Betisu?

Tego zawodnika nikomu nie trzeba przedstawiać, koszulki z nazwiskiem Henry’ego do dziś noszone są na podwórkach całego świata. Thierry Henry jest wielką legendą londyńskiego zespołu i trudno będzie w przyszłości o zawodnika, który dokona dla tego klubu więcej. Z Arsenalu odszedł w 2007 roku do Barcelony, gdzie grał przez trzy lata. W 2010 roku został graczem New York Red Bulls, a w 2015 roku zakończył karierę. Wyjątkową chwilą dla każdego fana Arsenalu był moment, gdy Henry w 2012 roku wrócił do Londynu na zasadzie wypożyczenia. Podczas krótkiego, bo zaledwie miesięcznego pobytu w Arsenalu Henry’emu udało się nawet zdobyć bramkę w spotkaniu pucharowym z Leeds i zagwarantować Arsenalowi awans.

Thierry Henry zakończył karierę w 2014 roku jako zawodnik New York Red Bulls. Niedługo później Henry został ekspertem Sky Sports, często wspominał jednak o chęci pracy w roli trenera. W 2015 roku został szkoleniowcem akademii „Kanonierów”, gdzie przygotowywał drużynę do lat szesnastu. Od lipca 2016 roku do października 2018 pełnił rolę asystenta w reprezentacji Belgii, z której zrezygnował na rzecz posady pierwszego szkoleniowca w AS Monaco. Przygoda z zespołem z Księstwa zakończyła się trzy miesiące później, kiedy to ze względu na niezadowalające wyniki został zwolniony. Dziennik „The Mirror” poinformował kilka dni temu, że najpoważniejszym kandydatem na nowego trenera hiszpańskiego Betisu jest właśnie Thierry Henry. Nie wiadomo jednak, na ile te informacje są zgodne z prawdą.

Czas na nowy Arsenal

Na przestrzeni trzynastu lat skład Arsenalu przeszedł całkowitą przemianę. W drużynie brak już tak legendarnych zawodników jak Henry czy Pires. Sam fakt występu w finale Ligi Europy, a nie jak przed trzynastoma laty w meczu o trofeum Ligi Mistrzów pokazuje różnicę klas między tymi zespołami.

W dzisiejszym spotkaniu odczuwalny będzie też brak niektórych zawodników, a w szczególności Henrikha Mkhitaryana. „Kanonierów” nie należy jednak skreślać, bowiem główną motywacją do zdobycia trofeum jest chęć zagrania w nadchodzącym sezonie w Lidze Mistrzów. Arsenal nie zdołał dostać się do tych elitarnych rozgrywek poprzez zajęcie odpowiedniego miejsca w lidze angielskiej, a ostatnią szansą na awans będzie spotkanie z Chelsea.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze