Arkadiusz Milik pomimo kłopotów zdrowotnych nie przestaje zachwycać i zdobywać kolejne bramki. Polski snajper odniósł dwie poważne kontuzje. Wielu mogłoby się po nich nie pozbierać. Tymczasem Milik jest najlepszym strzelcem Napoli i jedną z niewielu nadziei na uratowanie tego sezonu.
Pomimo dwóch kontuzji w bieżącym sezonie Arek Milik zdobył sześć bramek w siedmiu meczach Serie A. Wielu kibiców (zwłaszcza w Polsce) już dawno postawiło na nim krzyżyk. Jednak Polak postanowił udowodnić wszystkim, że stać go na o wiele więcej.
Milik, czyli ostatnia nadzieja?
Napoli w tym sezonie miało walczyć o scudetto. W tym celu dokonało kilku ciekawych transferów jak choćby sprowadzenie Kostasa Manolasa z AS Roma. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna i klub spod Wezuwiusza obecnie zajmuje 8. miejsce w Serie A i ma za sobą zmianę trenera. W miejsce zwolnionego Carlo Ancelottiego przybył Gennaro Gattuso. Z całej tej neapolitańskiej szarzyzny wybija nam się postać polskiego napastnika.
Powyższy tweet nie jest daleki od rzeczywistości, ponieważ Milik w tym sezonie już dwukrotnie wracał po kontuzji, która miała go wykluczyć na dłużej. Za każdym razem wyglądał, jakby w ogóle nie był kontuzjowany. Wraca mocniejszy i daje nadzieję na jakikolwiek sukces Napoli w tym sezonie. Zdrowy i tak skuteczny Milik z pewnością jest w stanie pociągnąć za sobą włoski klub.
Kontuzje mu niestraszne
W sezonie 2019/2020 Arek opuścił łącznie 61 dni. Najpierw uraz pachwiny przeszkodził mu w rozpoczęciu kampanii w normalnym terminie. Ominął trzy kolejki Serie A. Drugi uraz złapał na początku listopada i wykluczył go on z pięciu spotkań. Pięć spotkań, które mogłyby (z Arkiem w składzie) skończyć się innym wynikiem. Czy te urazy w jakikolwiek sposób zatrzymały go, zniechęciły? Nic bardziej mylnego… 10 grudnia Milik wrócił do gry w Lidze Mistrzów i ustrzelił hat-tricka! Tym samym stał się dopiero drugim Polakiem w historii LM z trzema bramkami zdobytymi w jednym spotkaniu. Wiadomo, kto był pierwszym… Pan Robert z Bawarii.

Największe problemy Milika miały miejsce w sezonach 2016/2017 i 2017/2018, kiedy najpierw doznał urazu więzadeł krzyżowych, a potem miał kłopoty z kolanem. Po tych kontuzjach często irytował kibiców prostymi błędami czy pudłowaniem w prostych sytuacjach. Nawet w tym sezonie pomimo świetnej formy strzeleckiej Polakowi można zarzucić marnowanie prostych sytuacji…












