Arka Gdynia i Wisła Płock – beniaminkowie najbliższego sezonu ekstraklasy. Czy któryś z tych klubów będzie stać na sukces na miarę fenomenalnego Zagłębia Lubin? Czy może, jak Termalica Bruk-Bet Nieciecza, oba zespoły niemal do końca rozgrywek walczyć będą o ligowy byt? Odpowiedzi na te pytania nie nasuwają się natychmiast, dlatego warto zrobić krótki przegląd wojsk i planów obu drużyn. Czy pozostali ligowcy mają się czego obawiać?
Pojawia się i znika
Tak można powiedzieć o klubie z Gdyni, który już po raz trzeci w tym stuleciu awansował do elity. Prawdziwy ekstraklasowy bumerang. Celem zespołu Grzegorza Nicińskiego będzie rzecz jasna utrzymanie w lidze, lecz czy są ku temu przesłanki? Arka wciąż zmaga się ze spłatą zadłużenia, więc na spektakularne transfery nie ma co liczyć, aczkolwiek dyrektor sportowy – Edward Klejndinst – udowodnił, że potrafi ściągać do klubu piłkarzy potrafiących podnieść jakość drużyny.
Bardzo słusznie zauważono w pomorskiej ekipie, że należy każdy pieniądz dwa razy oglądać przed jego wydaniem i lepiej jest postawić na zawodników, którzy nad finanse mają dobro Arki. Ten schemat sprawdził się w przypadku Formelli czy Szwocha i chyba nikomu nie trzeba przypominać, jak wiele ci piłkarze znaczyli dla gdynian tej wiosny. Skrzydłowy wypożyczony z Lecha najprawdopodobniej wróci do macierzystego klubu, ale na zatrzymanie tego drugiego można mieć nadzieje.

Kolejnym świetnym ruchem było sprowadzenie z Miedzi Legnica niechcianego tam Yannicka Sakoko, któremu zmiana otoczenia zrobiła bardzo dobrze i był zdecydowanie wyróżniającą się postacią nie tylko Arki, ale i całej ligi. Podobnie może być ze znanym na polskich boiskach Emiliusem Zubasem, którego „Żółto-Niebiescy” chcą pozyskać z Podbeskidzia, aczkolwiek może być to ryzykowne. Litwin to póki co talizman spadkowiczów, ponieważ drużyny które reprezentował, trzykrotnie spadały z ligi. Jak będzie teraz?
Na godne uwagi zasługuje zachowanie włodarzy klubu, którzy po awansie, nie zwlekając, przedłużyli umowy z najważniejszymi ogniwami drużyny oraz z ojcami sukcesu, czyli Grzegorzami: Nicińskim i Wittem. Podstawy do optymizmu więc są i to w miarę solidne. Jeśli działacze z Gdyni nadal będą tak mądrze wydawać klubowe pieniądze, Arka nie tylko wyjdzie na finansową prostą, ale też utrzyma się w ekstraklasie, a kapitan drużyny – Krzysztof Sobieraj – wraz z kolegami nieraz zaskoczy boiskowych rywali.
Nafciarze na fali
Ekipa Wisły Płock po jedenastu latach w końcu wkracza na ekstraklasowe salony, a niedługo może dojść do innego powrotu – Orlen może znów sponsorować płocką drużynę. Dla „Nafciarzy” może to być sposobność do napełnienia sakiewki pieniędzmi i wyruszenia z nią na transferowe zakupy. W przeciwieństwie do pierwszego beniaminka, w Wiśle nie powinno dojść do osłabień w składzie. Wszyscy, którzy wywalczyli promocję do najwyższej klasy rozgrywkowej, mają ważne umowy. Nawet sprzedaż Arkadiusza Recy, którym żywo interesuje się Lech Poznań, nie jest aż tak prawdopodobna, ponieważ w Płocku 20-latek jest gwiazdą, a w „Kolejorzu” byłby jednym z wielu.












