W kadrze strzelał Niemcom, Szkotom, Czechom i kilku innym nacjom. W klubie również nie ma raczej problemów z regularnym trafianiem do siatki rywala. Z taką jednak różnicą, że nie udaje mu się strzelać topowym klubom. O kim mowa? Oczywiście o Arkadiuszu Miliku, który złą passę będzie mógł w niedzielę przełamać z Feyenoordem.
https://twitter.com/JongsmaJongsma/status/691002015686770688
Takie podsumowanie goli Milika w Eredivisie obiegło niedawno social media. W ostatnich dniach w holenderskiej prasie jest, nie po raz pierwszy, dość głośno o naszym napastniku. Niestety opinie ekspertów nie są zbyt zadowalające. W powyższym zestawieniu brakuje jeszcze bramki z Rodą z ubiegłego tygodnia. Mimo tego trzeba przyznać, że nie wygląda to imponująco i faktycznie można z tej tabelki wywnioskować, że Arek Milik ma problemy ze strzelaniem topowym drużynom w Holandii. Zauważmy jednak, jak mało czasu na boisku spędził nasz rodak z tymi rywalami.
We wspomnianym meczu z Rodą Frank de Boer nieco zmienił ustawienie: w ataku wystąpił Anwar El Ghazi wspomagany przez Arka Milika, Daleya Sinkgravena i Amina Younesa. Były snajper Górnika Zabrze i Bayeru Leverkusen biegał więc za napastnikim, podobnie jak w reprezentacji. Czy takie ustawienie się sprawdziło? Milik strzelił co prawda bramkę, ale nie z gry, a po rzucie rożnym. Było to jego dziewiąte trafienie w obecnych rozgrywkach. W ostatnich latach napastnicy tego klubu nie strzelali więcej niż 13 bramek, nie inaczej było z naszym „Orzełkiem”.

Dwóch analityków piłkarskich, Johan Derksen i Rene van der Gijp, nie rozumie, dlaczego Polak wciąż dostaje szanse w pierwszym składzie amsterdamskiego klubu, uważając, że nie jest on optymalnym rozwiązaniem na szpicy. – Na początku miałem wobec niego wielkie oczekiwania, wyglądał nieźle, ale zupełnie się nie rozwinął. Nie poprowadzi Ajaksu do sukcesów – mówi van der Gijp. – On tylko schodzi na lewą nogę. Naprawdę nie rozumiem Ajaksu. Tyle włożyli w młodzieżówkę, a Milik i Younes mają pierwszeństwo przed utalentowanymi chłopakami. Są blokowani przez Polaka i tego skrzata – atakuje Derksen.
Brak nowego napastnika uzasadnia Valentijn Driessen z holenderskiego dziennika „De Telegraaf”, który uważa, że pomimo zdobycia mistrzostwa jesieni napastnicy drugiej drużyny Eredivisie poprzedniego sezonu prezentują się niechlujnie. – To wszystko wiąże się z pensjami. De Boer zawsze robił to, czego wymagał od niego klub. Dajmy mu raz szansę się wykazać i zrobić to, czego on sam chce. Może Dolberg będzie dla „Synów Bogów” tym prawdziwym snajperem. El Azzouzi nie dostał swojej szansy, chociaż był ulubieńcem Wima Jonka (trener młodzieżówki Ajaksu – przyp. redaktor)












