Real Madryt tylko zremisował na El Riazor z Deportivo La Coruna. Głównym sprawcą straty punktów wicelidera ligi hiszpańskiej był fenomenalnie dysponowany bramkarz drużyny z Galicji, Daniel Aranzubia. Real traci w tej chwili siedem punktów do liderującej Barcelony.
Każdy sympatyk Primera Division doskonale wie, że Real Madryt ma zwykle spore problemy z wywiezieniem kompletu punktów ze stadionu Deportivo. Mimo przełamania złej passy w poprzednim sezonie, również spotkanie zaplanowane na 25. kolejkę tegorocznych rozgrywek nie zapowiadało się miło i przyjemnie dla wicemistrzów Hiszpanii. W składzie Realu zabrakło tym razem Angela Di Marii, Samiego Khediry i Emmanuela Adebayora. W ich miejsce zagrali Kaka, Lass i bohater meczu w Lyonie, Karim Benzema.

Już w 5. minucie Real zagroził bramce gospodarzy. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Cristiano Ronaldo z piłką w polu karnym znalazł się Sergio Ramos. Prawemu obrońcy Realu zabrakło jednak zimnej krwi i uderzył wyjątkowo nieprecyzyjnie. W pierwszym kwadransie widzowie byli jeszcze świadkami błysku Kaki i Karima Benzemy. Francuz wymienił podania z byłym graczem Milanu, a cała akcja zakończyła się groźnym, ale niecelnym uderzeniem Brazylijczyka zza pola karnego Deportivo.
W 29. minucie goście zdobyli bramkę, ale sędzia tego spotkania, Fernandez Borbalan, słusznie nie uznał trafienia Cristiano Ronaldo, który znajdował się na pozycji spalonej. Nie minęło 60 sekund, a Portugalczyk mógł strzelić gola w prawidłowy sposób. Po dobrej centrze Ramosa Ronaldo groźnie główkował, ale piłka minimalnie minęła bramkę Aranzubii.
Cristiano Ronaldo jak zwykle napędzał ataki „Królewskich”. W 33. minucie mógł skopiować swoją asystę z meczu z Espanyolem. W niemal identyczny sposób uruchomił na lewym skrzydle Marcelo, ale błąd w przyjęciu nie pozwolił Brazylijczykowi na oddanie celnego strzału. Przed przerwą otworzyć wynik próbował jeszcze Mesut Oezil, ale jego uderzenie zza pola karnego „Depor” minęło o centymetry światło bramki gospodarzy.
Druga część spotkania rozpoczęła się od zmasowanych ataków Realu. Kilkanaście sekund po wznowieniu gry groźnie zza pola karnego uderzał Ronaldo, ale Aranzubia pokazał swoje nieprzeciętne umiejętności i sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później po zamieszaniu i prawdopodobnie błędzie sędziego, który nie zauważył pozycji spalonej, w dobrej sytuacji znalazł się Kaka, ale nie zdołał pokonać bramkarza drużyny z Galicji.
W 60. minucie z boiska mógł wylecieć Pepe. Brazylijczyk z portugalskim paszportem odepchnął jednego z piłkarzy Deportivo. Arbiter oszczędził stopera Realu, pokazując mu tylko żółtą kartkę. Chwilę później Jose Mourinho pokazał, że interesują go tylko trzy punkty. Zaryzykował, wprowadzając na boisko Adebayora i Di Marię, którzy zastąpili Lassa i Kakę. Napór gości rósł z każdą chwilą. Na boisku pojawił się Esteban Granero, który miał wzmocnić przewagę Realu w środku pola. W 78. minucie świetnie z wolnego uderzał Ronaldo, ale Aranzubia po raz kolejny nie dał się zaskoczyć. Chwilę później po wrzutce Oezila z woleja uderzał Adebayor, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek bramki Deportivo.










