Ostatnie wydarzenia na stadionie w Bydgoszczy związane ze spotkaniem z Widzewem Łódź doprowadziły do zamknięcia trybun na dzisiejsze starcie z Piastem Gliwice. Zarówno klub, jak i włodarze miasta chcieliby, żeby w przyszłości nie dochodziło do takich sytuacji.
Na trybunach obiektu przy ulicy Gdańskiej rozwieszono transparent „Stop niszczeniu naszego stadionu”. Rzecznik prasowy prezydenta Bydgoszczy, Marta Stachowiak, powiedziała o nim: – Wyraża stanowisko miasta wobec incydentów podczas rozgrywania meczów piłkarskich. Z kolei sam prezydent miasta, Rafał Bruski, oświadczył: – Czas jasno powiedzieć: nie dla turystyki kibolskiej w Bydgoszczy. Kolejne incydenty wystawiły na szwank dobre imię całego miasta, klubu Zawisza o kilkudziesięcioletniej tradycji, bydgoskich kibiców i obiektu.

Zarówno prezydent, jak i jego rzecznika stwierdzają, że w działaniu bydgoskich kibiców są godne pochwały elementy. Chodzi o oprawy przygotowywane przez kibiców i doping, którym fani niosą swoich, dobrze spisujących się w meczach u siebie, ulubieńców. Bruski i Stachowiak potępiają przy okazji używanie rac na obiekcie, wskazując, że ich odpalanie jest niezgodne z przepisami. W wywiadzie zwracają również uwagę na to, że narażenie na utratę dobrego imienia dotyczy tylko tych kibiców, którzy przestrzegają stadionowego regulaminu.
W myśl hasła „Piłka nożna dla kibiców” mamy nadzieję, że obiekt im. Zdzisława Krzyszkowiaka będzie otwarty dla fanów w każdym następnym spotkaniu bydgoskiego Zawiszy. Trzymamy kciuki również za to, by już nie dochodziło na nim do żadnych incydentów, niezależnie od tego, kto byłby ich prowodyrem.











