Wtorkowy wieczór w lidze angielskiej to mecze w ramach pucharu Carling Cup. Niewątpliwie najciekawsze spotkanie, w którym na Old Trafford „Czerwone Diabły” podejmowały popularne „Wilki”, zakończyło się wynikiem 3:2, a bohaterem został Javier „Chicharito” Hernandez. Rewelacja tegorocznych rozgrywek Premiership, West Bromwich Albion, uporała się z drużyna Leicester City, wygrywając wysoko 4:1.
Birmingham City 1:1 (4:3 karne) Brentford
W tym meczu murowanym faworytem był zespół Birmingham City występujący na co dzień w Premiership. Jego przeciwnikiem była drużyna z League One, która obecnie zajmuje 19. miejsce w tabeli ligowej. Do przerwy, ku zaskoczeniu kibiców, na tabeli wyników widniały dwa zera. Po przerwie oba zespoły przystąpiły do dynamiczniejszych ataków, jednak to goście zdobyli gola. W 68. minucie na prowadzenie swój zespół wyprowadził Wood. Gdy wszyscy myśleli, że spotkanie zakończy się niespodziewanym wynikiem, bramkę wyrównującą w 90. minucie zdobył doświadczony napastnik Kevin Philips. Wynik zakończył się remisem, dlatego potrzebna była dogrywka. 30 minut czasu dodatkowego nie przyniosło żadnego rozstrzygnięcia. Doszło do rzutów karnych. Lepsi w wykonywaniu „jedenastek” okazali się gospodarze, zwyciężając 4:3.
Ipswich Town 3:1 Northampton
Spotkanie rozpoczęło się od sporej niespodzianki. Czerwona latarnia League Two, drużyna Northampton, strzeliła bramkę, obejmując prowadzenie z o wiele wyżej notowany rywalem. Gola zdobył w 16. minucie L. Davis po dobrym dośrodkowaniu ze skrzydła. Gospodarze szybko wzięli się do roboty i już w 26. minucie doprowadzili do remisu po celnym strzale Edwardsa. Jeszcze przed przerwą, w 44. minucie, Ipswich zdobyło gola, schodząc do szatni w dobrych nastrojach. Do siatki trafił irlandzki obrońca – Delaney. Na 3:1 w końcówce meczu podwyższył Węgier Priskin występujący na pozycji napastnika.
Leicester City 1:4 West Bromwich Albion
Rewelacja tegorocznych rozgrywek Premiership, drużyna West Bromwich, podejmowała na wyjeździe zespół Leicester City. Menedżerem gospodarzy jest nie kto inny, jak dobrze znany angielskim kibicom – Sven-Goran Eriksson. Szwed przed meczem udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że chce, aby jego zespół jak najszybciej opuścił The Championship i wszedł w wielkie progi Premiership. Leicester City obecnie zajmuję odległą, bo 13. pozycję. Jak widać, do awansu jeszcze długa droga.
Mecz rozpoczął się po myśli gości. W 21. minucie celne podanie na gola zamienił Cox. Po 45 minutach na tablicy widniał wynik 0:1. Po przerwie do odrabiania strat rzucili się gospodarze. Udało im się to w 53. minucie, kiedy piłkę do własnej bramki skierował angielski obrońca Nicky Shorey. Bramka stracona bardzo zmotywowała gości, którzy z pasją rzucili się do ataku. Przyniosło to efekty w 62. oraz 79. minucie, kiedy do bramki rywali trafiali środkowy pomocnik Tchoyi i Steven Reid. Gospodarzy dobił jeszcze w końcówce meczu Cox, który po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
Wigan Athletic 2:0 Swansea










