Trener AC Milan, Massimiliano Allegri, przyznał, że jego zespół nie najlepiej rozpoczął sezon, lecz nie jest jeszcze na straconej pozycji. Po kłopotach z kontuzjami drużyna z Mediolanu powoli wychodzi na prostą. Szkoleniowiec odniósł się także do sytuacji Mario Balotellego.
Włoski szkoleniowiec był zadowolony ze zwycięstwa nad Sampdorią Genoa 1:0 po bramce Valtera Birsy. 46-latek twierdzi, że słabszy start sezonu wcale nie wyklucza jego zespołu z walki o mistrzostwo Włoch.
– Jeszcze przed świętami będziemy na szczycie – powiedział na konferencji prasowej.
Problemem „Rossonerich” jest gra w obronie. Formacja defensywna nie spisuje się najlepiej w ostatnich spotkaniach i jeżeli zawodnicy z San Siro chcą powalczyć o scudetto, muszą się zdecydowanie poprawić w tym aspekcie.
W ostatnim czasie Milan miał sporo problemów z kontuzjami, jednak większość kluczowych zawodników powoli wraca do pełnej dyspozycji. W przyszłym tygodniu do gry wróci Montolivo i El Shaarawy. Nie wiadomo jeszcze, czy na mecz zdąży się wykurować Kaka, lecz Brazylijczyk powoli dochodzi do pełnej sprawności i wierzy, że będzie gotowy na mecz w Turynie z Juventusem.
Allegri odniósł się też do sytuacji z Mario Balotellim. Włoski napastnik w meczu z Napoli najpierw pierwszy raz w karierze zmarnował rzut karny, a następnie po zakończeniu spotkania dostał czerwoną kartkę za protesty względem decyzji sędziego. Piłkarz nie potrafił się uspokoić i otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Potem enfant terrible włoskiej piłki został za to zawieszony na trzy mecze.
– Mario przeprosił wszystkich za swoje zachowanie, więc nadszedł czas, by zamknąć tę sprawę raz na zawsze. Teraz Mario przygotowuje się do meczu z Ajaksem i musi skupić całą swoją uwagę na tym spotkaniu. Dajcie mu pracować w spokoju – apelował do dziennikarzy trener Milanu.










