W hicie szóstej kolejki Eredivisie Ajax podjął na własnym stadionie lidera holenderskiej ekstraklasy – Twente Enschede. Ten mecz miał tak naprawdę pokazać, czy Ajax może liczyć na trzecie mistrzostwo z rzędu.
Pierwsze minuty meczu przebiegały spokojnie. I niestety nudno. Gra w środku boiska. Żadnych ciekawych zagrań. Widać, że obie drużyny podeszły do tego spotkania bardzo ostrożnie. Od 25. minuty uaktywnił się Sana. Młody piłkarz próbował szarżować. Próbował strzelać z daleka. Ale niestety nie starał się podawać. Powoli coraz wyraźniej rysowała się przewaga drużyny z Amsterdamu.
W 31. minucie Twente wyprowadziło wreszcie groźny kontratak. Świetny rajd prawym skrzydłem zaliczył Tadić, jednak jego podanie w środek już tak dobre nie było. Mimo to była to dotychczas najciekawsza sytuacja. Pozwoliła gościom się otworzyć i już minutę później mieli kolejną okazję. Piłkarze wymienili w środku boiska parę podań i po dośrodkowaniu celny strzał głową oddał napastnik lidera Eredivisie. Czujny na bramce był jednak Vermeer i wyłapał uderzenie.
Wreszcie w 41. minucie Ajax miał wspaniałą okazję na wyjście na prowadzenie. Eriksen rozegrał krótko rzut rożny i po chwili piłka po ziemi poleciała w pole karne. Tam Moisander fatalnie uderzył i futbolówka przemknęła obok bramki. Była to najlepsza okazja pierwszej połowy. Bardzo nudnej pierwszej połowy. Zarówno w grze, jak i w statystykach rysowała się drobna przewaga gospodarzy. Oddali więcej strzałów na bramkę oraz więcej czasu byli przy piłce.
Od początku drugiej części tego meczu widać było większe zaangażowanie obu ekip. Pressing oraz sporo sprintów sprawiły, że mecz od razu zyskał na atrakcyjności. I rzeczywiście, już w 56. minucie zrobiło się gorąco pod bramką Twente. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Cristiana Eriksena, a następnie po przejęciu piłki w środku pola, która znów trafiła pod nogi zdolnego Duńczyka, a ten pokazał swoją niesamowitą szybkość. Próbował podawać, jednak dośrodkowanie przeciął Douglas.
I wreszcie w 68. minucie padła ta długo wyczekiwana bramka. Z około 25 metrów na strzał zdecydował się Cristian Eriksen. Piłka nie była uderzona zbyt mocno, a po drodze jeszcze kozłowała. Leciała jednak idealnie w lewy dolny róg i bramkarz Twente nie miał żadnych szans. Asystę zaliczył Ryan Babel. Ajax ruszył teraz do przodu i dwie minuty później powinien paść drugi gol. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka wędrowała od nogi do nogi na piątym metrze, ale ostatecznie została wybita przez jednego z graczy gości.
Prowadząc 1:0 i grając u siebie, Ajax nie przegrał jeszcze meczu w tym sezonie. I piłkarze wyraźnie nie chcieli dopuścić do zmiany tej statystyki. Kontrolowali grę i starali się ostrożnie wyprowadzać ataki. Twente co jakiś czas ruszało z kontrą, która nic nie dawała. Gospodarze dowieźli więc ten wynik do końca i Ajax traci do lidera już tylko trzy punkty.










