W spotkaniu rozegranym w ramach 26. kolejki Eredivisie Ajax rozbił drużynę AZ. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze Franka De Boera wciąż mają szanse na tytuł mistrzowski.
Od pierwszych minut spotkania to gospodarze przejęli inicjatywę. Widać było, że podopiecznym De Boera bardziej zależy na zwycięstwie niż gościom. Wynikiem dobrej gry była szybko zdobyta bramka. Już w 5. minucie spotkania Demy De Zeeuw pokonał golkipera AZ. Po tej bramce tempo spotkania spadło. Zarówno jedni, jak i drudzy przeprowadzali akcje, jednak w żadnej z nich nie potrafili pokonać bramkarza drużyny przeciwnej.

Swoich sił próbowali aktywni w tej części spotkania Ebelicio oraz De Jong. Niestety dla drużyny „Joden” piłkarzy powstrzymywali obrońcy, albo strzały były tak słabe, że problemów z ich obroną nie miał Alvarado. Swoje sytuacje mieli również przyjezdni, jednak Sightorsson nie wykorzystał swoich okazji.
Po pierwszej części spotkania kibice zgromadzeni na amsterdamskiej Arenie liczyli na lepsze widowisko w drugiej odsłonie. Tym razem to goście od początku zaatakowali. Jednak żadna z dwóch groźnych akcji przeprowadzonych pod bramką Stekelenburga nie przyniosła im bramki. To się na nich zemściło. W zamieszaniu pod polem karnym AZ źle zachowali się obrońcy, którzy nie potrafili wybić piłki z własnego pola bramkowego. Wykorzystał to De Jong, który pokonał leżącego jeszcze po interwencji golkipera gości. Od tej pory to „Joden” na dobre przejęli inicjatywę w tym meczu, raz po raz nękając defensywę AZ.
W jednej z podręcznikowych akcji wymieniając między sobą podania, De Jong podał do Ebelicio a ten strzałem zza pola karnego pokonał Alvarado. Od tej pory goście stracili ochotę do dalszej gry . Na domiar złego w 73. minucie czerwoną kartkę ujrzał Pelle, który trzy minuty wcześniej zmienił Elma.
W końcówce spotkania wynik ustalił Anita, pokonując bramkarza gości w sytuacji sam na sam. Piłkarzom AZ nie wystarczyło już sił i chęci na zdobycie honorowej bramki. Mecz w pełni zasłużenie wygrali gospodarze, a po raz kolejny błyszczał w ich barwach Ebelicio.











