Po wyjeździe na oba mecze Superpucharu Hiszpanii polskie stowarzyszenie kibiców Realu Madryt – Aguila Blanca – szykuje się do organizacji zlotu z okazji październikowego Gran Derbi oraz kolejnego wyjazdu na El Clasico. Zgłoszenia na zlot w Trójmieście będą przyjmowane do czwartku do 21:00. Istnieje również możliwość zapisana się do stowarzyszenia na sezon 2012/2013. Więcej informacji na AguilaBlanca.pl.

Jakie może być największe marzenie kibica Realu Madryt związane z ukochanym klubem? Na takie pytanie chyba nie trzeba odpowiadać. Nam, uczestnikom wyjazdu do Madrytu ze stowarzyszenia Aguila Blanca, udało się obejrzeć kapitalny mecz zakończony zwycięstwem i zdobyciem trofeum na Estadio Santiago Bernabeu, w miejscu wyjątkowym dla każdego madridisty.

Zanim jednak udaliśmy się do świątyni, musieliśmy ruszyć samolotem z Poznania. Bez problemów w nocy z wtorku na środę wylądowaliśmy na ogromnym lotnisku Barajas, zakwaterowaliśmy się w hostelu i… nadszedł czas na zwiedzanie Madrytu! Na Bernabeu dość daleko, nasz pierwszy cel – Cibeles. Warto przypomnieć, że dostanie się tam legalnie w zwykły dzień jest niemożliwe. My nie damy rady? Tego dnia pod samym pomnikiem było znacznie spokojniej niż 24 godziny później. Pierwsze zaskoczenie w stolicy Hiszpanii to stosunkowo niewielka liczba sklepów z napojami dla potrzebujących. Zresztą w nocy naprawdę niełatwo o zakup piwa w inny sposób niż od zaprzyjaźnionych Hindusów z lodowatymi Mahou w plecakach. Cena wyjściowa to 1 euro, jednak nad ranem negocjacje stawały na kwocie 1,5 euro za dwie puszki.

W dzień meczu część obecnych członków penii wybrała się pod stadion, gdzie nie udało im się jednak zjeść obiadu z Florentino Perezem i Sandro Rosellem, najpilniejsi redaktorzy po szybkim zakupie prasy rozpoczęli zaś dbanie o dobro użytkowników RealMadrid.pl, częstując ich dojazdówką. Kilka godzin przed samym meczem, kiedy już wszyscy z Aguili zameldowali się pod stadionem, przyszedł czas na przywitanie autokaru z piłkarzami na Concha Espina. Grupa Ultras Sur już wtedy była dość głośno, odpalono pierwsze tego dnia race i kilkukrotnie pozdrowiono rywali z Katalonii. Pierwsze wejście na Bernabeu – magia.













