Jonatan Brunes po raz kolejny pokazuje, ile dla niego znaczą wszelkie zobowiązania i zawarte umowy. Oficjalne konto Rakowa Częstochowa poinformowało, że piłkarz nie znalazł się w kadrze meczowej na rewanż III rundy kwalifikacji do Ligi Konferencji UEFA z Maccabi Hajfa. Niestety nie jest to pierwszyzna w wykonaniu Brunesa. O nim, a także o innych zawodnikach wykazujących się niesubordynacją przeczytasz w poniższym artykule.
Jonatan Braut Brunes trafił do Częstochowy w lipcu 2024 roku na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu z belgijskiego Oud-Heverlee Leuven. Już jego początki były dość burzliwe. Zadebiutował w spotkaniu z GKS-em Katowice, kiedy pojawił się na boisku w drugiej połowie, zmieniając Patryka Makucha. Raptem jednak po 20 minutach zaliczył wędkę od Marka Papszuna. Trener tłumaczył się dobrem zespołu. Statystyki oraz rola Norwega w zespole obroniły się w ubiegłym sezonie, kiedy osiągnął bardzo przyzwoity, jak na wypożyczonego debiutanta, wynik 14 bramek w 32 spotkaniach ligowych. Z biegiem czasu i coraz lepszą formą zaczęły pojawiać się zapytania odnośnie do decyzji o jego wykupie. Ostatecznie 28 maja 2025 roku Raków wykupił Jonatana za 2 mln euro, podpisując kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 roku.
Niby wszystko ładnie, pięknie, ale nie do końca…
Po niespełna 10 dniach dziennikarz TVP Sport Kacper Tomczyk ujawnił na antenie programu Meczyki.pl, że Brunes za wszelką cenę chce odejść z Rakowa. W Rakowie mieli nadzieję, że piłkarz podjął taką decyzję pod wpływem impulsu i odpoczynek na urlopie da mu przewietrzyć głowę, pozbierać myśli i jeszcze raz przeanalizować to, co się wydarzyło. Jak widać – cytując klasyka — no tak średnio, bym powiedział, pozbierał myśli.
Nie można powiedzieć, że Raków zostaje bez napastnika. Kadra Rakowa nie jest uboga, ale czy jakościowa? Leonardo Rocha to dobry i sprawdzony napastnik, ale ma swoje ograniczenia. Lamine Diaby-Fadiga miał poprawne wejście do drużyny. Widać też, że ma nieprzeciętne umiejętności, ale Francuzowi częściej nie dojeżdża głowa. Patryk Makuch? Gdyby przyznawano tytuły za walkę w powietrzu, timing do główek, byłby jednym z bardziej utytułowanych zawodników. Trochę brakuje niestety gry w piłkę. Marek Papszun będzie miał twardy orzech do zgryzienia, żeby ustalić wyjściową jedenastkę.
Czy Norweg to pierwszy zawodnik, któremu woda sodowa uderzyła do głowy?
Zachowanie Brunesa jest skandaliczne i niewytłumaczalne. Niestety brak poszanowania podpisanych umów to w polskiej piłce ostatnio plaga i patologia. Nie jest to przypadek odosobniony. Poniżej lista innych „gwiazd”, które za nic mają przestrzeganie wcześniej przyjętych zasad.












