Po niedawnym spotkaniu derbowym pomiędzy QPR a Chelsea Londyn padły rasistowskie zarzuty wobec kapitana „The Blues”, Johna Terry’ego. Młodszy z braci Ferdinandów, który rzekomo miał zostać obrażony, jest wielce zaskoczony, iż rasizm wciąż panoszy się po piłkarskich boiskach.
– Myślałem, że mamy już to wszystko za sobą – mówił o zachowaniach rasistowskich Anton Ferdinand. – Dopóki nie zszedłem z boiska, nie miałem pojęcia, że mamy z tym wciąż do czynienia.
W poprzedniej kolejce w derbach zachodniego Londynu spotkały się dwie ekipy, które mają odmienne cele w tegorocznych rozgrywkach Premiership. Zaskakująco to jednak gospodarze pokonali celującą w mistrzostwo kraju Chelsea Londyn po kontrowersyjnym golu Heidara Helgusona z rzutu karnego. Sytuacja na boisku przez całe spotkanie była napięta. Goście zostali dwukrotnie ukarani czerwoną kartką, a później również klub grzywną przez piłkarską federację za nieodpowiednie zachowanie. Również sam szkoleniowiec Chelsea, Andre Vias Boas, pokusił się o zarzut ustawienia meczu przez arbitrów.
Jednak nie te zdarzenia wzbudziły najwięcej szumu. Otóż niedługo po tym, jak z ust Patrice’a Evry z Manchesteru United padły oskarżenia o rasistowski atak Luisa Suareza, młodszy z braci Ferdinand również dał znać o podobnym wykroczeniu. Tym razem winnym miała być legenda „The Blues”, John Terry.
– Nie muszę niczego mówić, wszystko jest na YouTube, każdy może zobaczyć, co powiedział – wskazywał mediom Ferdinand. Teraz ta sprawa zostanie rozważona przez władze FA, które przyjrzą się dokładniej zapisom wideo i podejmą decyzję o ewentualnej karze.
Ferdinand, dla którego nie był to już pierwszy taki incydent (w reprezentacji do lat 21 w 2006 roku został obrażony przez Niemca Aarona Hunta), jest oburzony, iż wciąż na piłkarskich boiskach dochodzi do takich sytuacji. – Minęły czasy, gdy w stronę czarnoskórych zawodników leciały banany i gdy pluto na nich przy rzutach z auta. Jednak wiele jest jeszcze do zrobienia – skarżył się piłkarz. – Jeśli rzeczywiście tak ważne jest wykopanie rasizmu z gry, to władze powinny wprowadzać znacznie cięższe sankcje – doradził.










