Za nami runda jesienna ligi hiszpańskiej. Przedstawiamy Wam kolejny element podsumowania tej części sezonu, a mianowicie pozytywne zaskoczenia. Zapraszamy do lektury!

5. Ruben Castro
Napastnik Betisu wyrasta na jedną z największych gwiazd całej ligi. Jedenaście zdobytych do tej pory bramek walnie przyczyniło się do czwartej lokaty zajmowanej przez jego zespół. Oprócz goli dokłada także niezwykle cenne asysty, takie jak ta w ostatnim meczu z Levante. Kto wie, gdzie byłby w tej chwili Betis, gdyby nie Castro. Poza tym w roku 2012 był najskuteczniejszym Hiszpanem w najlepszych ligach świata, a to o czymś świadczy. Jak tak dalej pójdzie, to mimo niemłodego wieku przyszły sezon może rozpocząć w zdecydowanie lepszym klubie. Kto wie, może doczeka się nawet debiutu w kadrze narodowej?

4. Atletico Madryt
Podopieczni Diego Simeone myśleli i mówili po cichu, że będą w stanie nawiązać skuteczną walkę z Realem oraz Barceloną i wreszcie przerwą ich hegemonię. Udało się im to tylko częściowo, bo zdołali nie tylko nawiązać walkę z „Królewskimi”, ale nawet ich wyprzedzić, i to o kilka ładnych punktów. O wiele gorzej było, jeśli chodzi o „Dumę Katalonii”, która już znacznie odskoczyła „Rojiblancos”. Niemniej jednak drugie miejsce w tabeli to spory sukces stołecznej drużyny, która przegrała przecież oba spotkania z gigantami, choć trzeba pamiętać, że były to pojedynki wyjazdowe.

3. Willy Caballero
Argentyńczyk jest w tym sezonie po prostu niemożliwy. W dotychczasowych dziewiętnastu meczach puścił zaledwie szesnaście goli, czym nieraz pomógł swojej drużynie w odniesieniu czy uzyskaniu jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Do znakomitej postawy w lidze hiszpańskiej dołożył także bardzo dobrą grę w Lidze Mistrzów, czym zwrócił uwagę lepszych i możniejszych drużyn niż Malaga. Jedyną drużyną, której nie dał rady zatrzymać, była Barcelona, choć jego interwencja przy sytuacji Messiego w pierwszej połowie śmiało może kandydować do tytułu interwencji kolejki.












