Czwartą część tego cyklu zamyka ostatnia piątka piłkarzy, która jednocześnie jest brakującym elementem 20 polskich piłkarzy mogących pochwalić się udaną karierą po wyjeździe z ekstraklasy. Niestety nie wszyscy zawodnicy w tym gronie się znaleźli, być może kogoś brakuje, lecz z drugiej strony ci, którzy są, nie zostali wywołani bez powodu. Im chwila uwagi się po prostu należy.
Stać się piłkarzem klasy światowej nie każdy może. Droga do sławy jest długa, kręta i często trudna do pokonania, ponieważ stoi na niej wiele przeszkód. Część z nich to zwyczajnie wybory każdego z zawodników i po trochu łut szczęścia. Jednym go nie brakuje, z kolei innym mają go jak na lekarstwo. Brak statusu piłkarskiej gwiazdy niekoniecznie musi oznaczać zmarnowaną karierę. Bez tego da się żyć w poczuciu bycia spełnionym.
Zawodnicy wymienieni w cyklu „20 polskich piłkarzy” to często postaci, które odniosły sukces po wyjeździe za granicę. Wielu z nich, choć nie stało się gwiazdami, poradziło sobie na tyle, by zaliczyć wiele ważnych meczów w silnych ligach czy nawet zagrać w konsekwencji w polskiej reprezentacji.
Robert Lewandowski
To najprawdopodobniej najlepszy piłkarz w historii polskiego futbolu. Gwiazda przez wielkie G, która lśni w jednej z najlepszych lig na świecie i jest doceniana w każdym zakątku świata. Takich ludzi w świecie piłki Polska zbyt wielu nie posiada, toteż tym bardziej należy docenić to, do czego doszedł ten niebywale skuteczny napastnik Bayernu Monachium.
Nie wszystko jednak tak się zapowiadało. Lewandowski nie mógł odnaleźć się nawet w Legii, a co dopiero gdyby w tamtym czasie pomyśleć o Bundeslidze.
Los uśmiechnął się do polskiego napastnika właściwie w Lechu Poznań, z którym imponował nie tylko w ekstraklasie, lecz także w europejskich rozgrywkach. Dzięki dobrej grze jego umiejętnościami zainteresowana była Borussia Dortmund, do której trafił w 2010 roku. Tam z roli jednego z wielu stał się piłkarzem, którego mogło mieć niewielu. Gole w Lidze Mistrzów i na niemieckich boiskach sprawiły, że najbardziej jego osoby pożądał Bayern Monachium.
W klubie z południa Niemiec stał się piłkarzem kompletnym, napastnikiem strzelającym gole jak na zawołanie, podbramkowym kilerem mającym patent na bramkarzy i na bicie rekordów. Nieumieszczenie go w gronie 20 polskich piłkarzy, którym wyszło za granicą, byłoby po prostu nie na miejscu.
Krzysztof Piątek
Były już zawodnik Cracovii, choć jest na początku swojej kariery, przynajmniej jeżeli chodzi o podbijanie Zachodu, to już wpisał się na karty historii. Takiego wspaniałego wejścia jak on do zagranicznej ligi nie miał chyba żaden inny polski zawodnik, a i zawodników obcego pochodzenia jest dość wąskie grono.
Napastnik szybko zaaklimatyzował się we włoskich standardach, robiąc furorę w Genoi. Strzelał gole jak na zawołanie, dzięki czemu można było go porównywać do byłych legend tejże ligi. Stał się gwiazdą nie najsilniejszego przecież klubu i postrachem każdego bramkarza w lidze. Co ciekawe, zostawił za sobą w pewnym względzie nawet samego Zbigniewa Bońka.











