13. kolejka Orange Ekstraklasy


Piątkowe spotkanie Górnika Zabrze z GKS-em Bełchatów zainaugurowało trzynastą kolejkę spotkań w ramach polskiej pierwszej ligi. Bohaterem meczu okazała się wschodząca gwiazda rodzimej piłki, Tomasz Zahorski. Wychowanek Pisy Barczewo zdobył dwie bramki przybliżając tym samym Górnik do upragnionego miejsca, dającego możliwość gry w eliminacjach do europejskich pucharów.


Udostępnij na Udostępnij na

Coraz lepsza postawa zabrzan to jedno, ale wszyscy zadajemy sobie pytanie co z piłkarzami GKS-u? Podopieczni Oresta Lenczyka spisują się wprost fatalnie i dni doświadczonego szkoleniowca wydają się być policzone.

Na rewelację rundy wyrasta Jagiellonia. Beniaminek ekstraklasy poczyna sobie wyśmienicie, a znakomitym na to dowodem jest zwycięstwo nad Lechem aż 4-2! Mobilizacja w Białymstoku była na to spotkanie ogromna. Na trybunach zasiadło około 11 000 niezwykle rozśpiewanych kibiców, w tym spora grupa gości z Poznania. „Jagiellończycy” nie byli jednak nazbyt gościnni i zawodnikom „Kolejorza” dojść do głosu dali tylko pod koniec pierwszej połowy, kiedy to stracili dwie bramki. Pozostała część spotkania, to miażdżąca przewaga piłkarzy Jagiellonii. Szczególnie należy wyróżnić wszędobylskiego Markiewicza, który rozwiązał worek z bramkami. Zganić należy natomiast Kikuta, który co prawda zdobył dwie bramki, ale niestety jedna z nich to fatalny kiks, który przyniósł trafienie samobójcze.

Świadkami bardzo ciekawego widowiska byli kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Kałuży w Krakowie. Miejscowa Cracovia podejmowała mistrza Polski, Zagłębie Lubin. Wynik dość szybko otwarł Piotr Włodarczyk, którego trafienie nieco otumaniło gospodarzy. Niezadowoleni z postawy swoich pupili kibice ponownie dali do zrozumienia trenerowi Majewskiemu, że jego misja w ich klubie się zakończyła. Bardzo prawdopodobne, że „Profesor” zostanie jutro zwolniony.

Tempa nie zwalnia krakowska Wisła. Piłkarze spod znaku Białej Gwiazdy pokonali Łódzki KS na ich terenie 1-0 i już dzisiaj mogli szczycić się tytułem mistrza jesieni. Sytuacja dzisiejszego gospodarza jest bardzo zła. Podopieczni Wojciecha Boreckiego zajmują przed ostatnią pozycję w tabeli wyprzedzając jedynie i tak już zdegradowane Zagłębie Sosnowiec. Jeśli w przerwie zimowej nie dojdzie do rewolucji w składzie, to ŁKS po dwóch latach może powrócić do II ligi.

Najnudniejszym widowiskiem uraczeni zostali dzisiaj kibice zebrani na stadionie w Wodzisławie Śląskim. Występujące w roli gospodarza sosnowieckie Zagłębie podejmowało Widzew. Obie drużyny na potęgę marnowały sytuacje strzeleckie, a prym w tej niechlubnej klasyfikacji wiódł Grzegorz Piechna.

Surowej lekcji futbolu udzieliła Koronie Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. Gospodarze zaprezentowali ciekawy, finezyjny futbol poparty aż czterema trafieniami. Kielczanie w niczym nie przypominali drużyny, która tydzień temu ograła Górnika Zabrze. Dodatkowym antybohaterem został Robak, który po bezmyślnym faulu ujrzał drugą czerwoną kartkę, osłabiając tym samym drużynę w momencie, kiedy jeszcze można było podjąć walkę.

Niesamowitym instynktem strzeleckim wykazał się Adrian Sikora, który popisał się klasycznym hat-trickiem. Co prawda do Dawida Jarki z Górnika brakuje mu jeszcze pięciu trafień, ale może napastnik Groclinu powalczy wiosną o koronę króla strzelców.

Nie zawiodła warszawska Legia, której piłkarze przerwali passę meczów bez zwycięstwa. Mimo ogromnej mobilizacji Ruch Chorzów niewiele miał dzisiaj do powiedzenia i musiał uznać wyższość rywala w zasadzie każdym elemencie gry. Obie drużyny zmarnowały także wiele dogodnych sytuacji, a obie bramki padły po indywidualnych błędach najpierw bramkarza, a później obrońcy Ruchu. Legia wraca do gry, Ruch natomiast stacza się po równi pochyłej. Szkoda, bo „Niebiescy” wchodząc do ekstraklasy byli zdecydowanie najlepszym z beniaminków.

Komentarze
Brego (gość) - 15 lat temu

Chyba zapomnieliscie opisac meczu Polonii Byom z Odra
. ;[

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze