Już dziś startuje kolejna z czołowych europejskich lig. Przed pierwszym gwizdkiem sezonu w Bundeslidze próbujemy przewidzieć, jak potoczą się nadchodzące rozgrywki.
1. Czy Bayern zdobędzie historyczny czwarty tytuł z rzędu?
Tak. I piszemy to z pełnym przekonaniem, mimo pierwszego przegranego w tym sezonie trofeum przez podopiecznych Guardioli (porażka po karnych z Wolfsburgiem w Superpucharze Niemiec). „Bawarczycy” mają po prostu najsilniejszy skład w lidze (dodatkowo wzmocniony latem w stosunku do poprzedniego sezonu) i najlepszego trenera. A że w ponad 50-letniej historii Bundesligi nie zdarzyło się, by jeden klub cztery razy z rzędu wygrywał ligę? To nie ma znaczenia. Ten zespół stać bowiem na to, by dokonywać rzeczy dotychczas nieosiągalnych.
2. Czy Borussia pod wodzą Tuchela powróci do grona najlepszych drużyn ligi?
Owszem. Nie sądzimy wprawdzie, by zespół z Dortmundu pokrzyżował plany Bayernu i odebrał „Bawarczykom” przypisywane już im przed startem mistrzostwo. Z drugiej strony przewidujemy, że tak słaby sezon jak poprzedni już się nie powtórzy i Borussia od początku zmagań ulokuje się w górnych rejonach tabeli. Zwłaszcza że w drużynie z Westfalii nie nastąpiła wielka rewolucja kadrowa, a co za tym idzie – zawodnicy, którzy pozostali w zespole, będą chcieli zrehabilitować się za postawę w poprzednich rozgrywkach. Nasz typ na koniec sezonu to wywalczenie miejsca umożliwiającego bezpośrednią kwalifikację do fazy grupowej Ligi Mistrzów.
3. Czy Robert Lewandowski po raz drugi zostanie królem strzelców Bundesligi?
Nie. Z kilku powodów. Przede wszystkim przy tak wyrównanej kadrze Bayernu ciężar zdobywania bramek w drużynie „Bawarczyków” rozkłada się na kilka osób. Poza tym na niekorzyść Lewandowskiego działa historia. W ostatnich 15 latach tylko czterokrotnie piłkarz Bayernu wygrywał rywalizację najlepszych strzelców. Pamiętajmy też, że mistrzowie Niemiec pozyskali Arturo Vidala, który słynie z pewnego wykonywania „jedenastek”, i to prawdopodobnie Chilijczyk będzie w pierwszej kolejności etatowym egzekutorem rzutów karnych. A nawet jeśli nie on, to w kolejce są przecież jeszcze Thomas Mueller i Arjen Robben… Zakładamy za to, że „Lewy” bezproblemowo przekroczy w tym sezonie próg 100 bramek zdobytych w Bundeslidze. Aktualnie jego licznik wskazuje już 91 goli.
4. Kto zatem zostanie najlepszym strzelcem?
Jeśli nikt z „Bawarczyków” (choć tutaj nie skreślalibyśmy do końca przede wszystkim właśnie wspomnianego Robbena), to naszym cichym faworytem jest Pierre-Emerick Aubameyang. Zawodnikowi Borussii ubył konkurent w osobie Cirro Immobilego i teraz to głównie na graczu z Gabonu będzie spoczywać ciężar zdobywania bramek. A tych snajper BVB z każdym sezonem strzela coraz więcej. W debiutanckim sezonie w Bundeslidze było ich 13, w kolejnym roku dorzucił zaś 3 trafienia więcej. Jeśli utrzyma tę tendencję, tytuł najlepszego strzelca może powędrować właśnie do niego.










