Michał Krzeszowski

Wraca Liga Mistrzów. Głos kibiców finalistów

Opinie kibiców dotyczące zbliżających się meczów

14 lutego 2017

Tak. To właśnie już. Wraca Liga Mistrzów! Niesamowite emocje, wspaniałe zagrania, piękne akcje i cudowne gole. Nic tak nie smakuje jak piłkarskie rozgrywki europejskie. Piłkarze walczą o marzenia, sławę, pieniądze i puchar. Kluby szczycą się swoimi osiągnięciami lub zmierzają do kolejnych rekordów czy też założonych celów. Ale czym to wszystko byłoby bez kibiców? No właśnie. Zarówno ci oglądający z trybun, jak i ci przeżywający piłkę nożną przed telewizorami są solą futbolu. Szczególnie największy dreszczyk emocji będą przeżywać fani drużyn biorących udział w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.

Grudniowe losowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów przyniosło interesujące zestawienia par. Jeszcze pod koniec 2016 roku można było śmiało stwierdzić w paru przypadkach, kto awansuje. Ale między ceremonią UEFA a startem meczów fazy pucharowej jest dwa miesiące różnicy. W piłce nożnej to kawał czasu. Im bliżej startu rywalizacji, tym pojawiło się więcej pytań. Na chwilę przed pierwszym gwizdkiem każda z par zapowiada się na jeszcze ciekawszą niż w momencie losowania. Wielu uczestników 1/8 finału osiągnęło teraz wysoką dyspozycję. Jak forma ligowa przełoży się na europejskie puchary?

1/8 finału Ligi Mistrzów

Jak wspomniano na wstępie, kibice są jednym z najważniejszych elementów futbolu. Na równi z piłkarzami nie mogą doczekać się powrotu elitarnych europejskich rozgrywek. Zapewne najbardziej czekają kibice drużyn uczestników Ligi Mistrzów. I to właśnie do nich udaliśmy się po opinię dotyczącą rywalizacji na tym etapie rozgrywek. Poświęcają się dla swojej drużyny nie tylko na tle kibicowskim, ale też wkładają mnóstwo pracy dla promowania ulubionego klubu. Najczęściej w formie pisemnej. O kilka zdań na temat zbliżających się spotkań poprosiliśmy przedstawicieli polskich stron aktualnych uczestników LM oraz w przypadku klubów francuskich przedstawiciela polskiej strony o Ligue 1. Każdemu z nich zadaliśmy pytanie o przeciwnika oraz ocenę szans na awans do ćwierćfinału.

Benfica Lizbona – Borussia Dortmund (14.02. i 08.03.)

Faworytem dwumeczu jest Borussia, która jest ograna w pucharach i dysponuje bardzo młodym i ciekawym zespołem, ale nie uważam, by „Orły” były bez szans w starciu z dortmundczykami. Borussia aktualnie formą nie grzeszy. Z ostatnich czterech spotkań dortmundczycy wygrali tylko dwa. Jedno w Pucharze Niemiec na karne z Herthą i jedno z Lipskiem 1:0 w lidze. Ostatnio ponieśli kompromitującą porażkę z outsiderem ligi, czyli z Darmstadt, przegrywając na jego boisku 1:2. Poza tym gra drużyny z Dortmundu na wyjazdach nie zachwyca. To tam przeważnie gubi punkty w Bundeslidze. Na ostatnie pięć wyjazdowych meczów Borussia wygrała zaledwie raz, w Bremie. Zaliczyła też trzy remisy i porażkę. Ogólnie w tym sezonie w lidze niemieckiej Borussia na wyjeździe przegrała cztery razy. Jeżeli Benfice uda się wygrać u siebie na Estadio da Luz, to mamy spore szanse na awans do kolejnej rundy. Kluczowy będzie według mnie wynik pierwszego spotkania w LizbonieBenfica.pl As Águias

Benfica to najbardziej utytułowana drużyna Portugalii. W przeciwieństwie do BVB próbę generalną przed wtorkowym starciem przeszła pomyślnie, pewnie pokonując Aroucę 3:0. W ubiegłym sezonie dotarła do ćwierćfinału, w którym dzielnie stawiła czoła Bayernowi, przegrywając w dwumeczu 2:3. Odpadnięcie w 1/8 finału z pewnością nie jest szczytem jej ambicji. Po losowaniu wśród kibiców przeważały zdecydowanie nastroje optymistyczne. Zespół z Lizbony to teoretycznie jeden z łatwiejszych przeciwników, na których Borussia mogła trafić. Choć w Lidze Mistrzów nie ma słabych drużyn, a zdarzyć się może wszystko, to myślę, że BVB uchodzi za faworyta. Ostatnia forma podopiecznych Thomasa Tuchela pozostawia sporo do życzenia, a mecz na Estadio Da Luz nie będzie należał do łatwych. Jeśli w dniu meczu Tuchel będzie miał do dyspozycji optymalną, zdrową i odpowiednio zmotywowaną jedenastkę, to możemy wywieźć z Portugalii korzystny rezultat. Szanse w dwumeczu oceniam 60:40 na korzyść BorussiiPaulina Michalska, Borussia.com.pl

Paris Saint-Germain – FC Barcelona (14.02. i 08.03.)

Paryżanie w pierwszej części sezonu mieli bardzo dużo problemów. Początek nowego roku wygląda obiecująco i najbliższy pojedynek w Lidze Mistrzów będzie najważniejszym testem dla podopiecznych Emery’ego. Kto wie, czy Hiszpan nie będzie grał o swoją posadę, ponieważ kolejna klęska w LM nie będzie mile widziana na szczycie władz klubu. PSG oprócz szczęścia musi liczyć na zabójczą skuteczność Cavaniego i dobrą dyspozycję Marco Verrattiego w środku pola – Dawid Cach, LeBallonMag.pl

PSG jest bez wątpienia silną ekipą, pomijając fakt jego słabszej dyspozycji w tym sezonie. Filarem zespołu z Paryża jest bezapelacyjnie Cavani, który zachwyca swoim dotychczasowym dorobkiem strzeleckim. To właśnie na Urugwajczyka „Duma Katalonii” musi uważać najbardziej. Jeżeli zostanie on odpowiednio wyłączony z gry, Barcelona nie powinna mieć problemu z pokonaniem paryżan. FC Barcelona nie może pozwolić sobie na zlekceważenie rywala chociażby w minimalnym stopniu, ponieważ może zakończyć się to fatalnie, patrząc na sporą liczbę błędów popełnianych przez ich defensywę. Zespół Luisa Enrique, któremu przewodzi trio MSN, powinien wykorzystać najsłabszy punkt paryżan, czyli obronę. Jeżeli Barca nie odpuści i utrzyma jednakowe tempo przez całe spotkanie, wygraną będzie miała w kieszeniDawid Rajewski, Barca.pl

Bayern Monachium – Arsenal (15.02. i 07.03.)

Moim zdaniem Arsenal bez dwóch zdań należy do czołówki europejskich klubów. Mimo iż od sezonu 2009/2010 nie potrafi przełamać klątwy 1/8 finału, to pojedynki, w których udział biorą „Kanonierzy”, za każdym razem są gwarantem wielkiego widowiska. Londyńczycy potrafią zawodzić na krajowym podwórku, jednak kiedy przychodzi czas na grę w europejskich rozgrywkach, to podopieczni Arsene’a Wengera zawsze potrafią się zmotywować. Ostatnimi czasy „Kanonierzy” nie zachwycają swoją grą, ale co mamy powiedzieć, kiedy przyjrzymy się grze „Bawarczyków”? Bayern w 2017 roku wygrał cztery spotkania oraz zremisował jedno. Ale niestety styl, jaki prezentuje klub Lewandowskiego, nie zachwyca. Jako fan Bayernu z wielkim żalem muszę przyznać, że pojedynek między FCB a Arsenalem będzie bardzo zawzięty, zaś o awansie zadecyduje szczęście. Na niekorzyść Anglików przemawia fakt, iż grają na Allianz Arena, czyli twierdzy nie zdobycia − 15 wygranych spotkań z rzędu w Lidze Mistrzów! – Gabriel Stach, DieRoten.pl

Drużyny z Bawarii nikomu nie trzeba przedstawiać. Wypracowuje sobie coraz większą przewagę w Bundeslidze i pewnie zmierza po kolejny tytuł mistrzowski. Jak co roku jest jednym z głównych kandydatów do ostatecznego triumfu w Lidze Mistrzów. Podopieczni Ancelottiego to nadal absolutny światowy top. Fakt, że Bayern zakończył fazę grupową za plecami Atletico, nie oznacza, iż będzie to łatwiejszy rywal niż w poprzednich latach. Co prawda w ostatnim meczu przeciwko Ingolstadt nie porywał swoją grą i wygrał dopiero w samej końcówce, jednak nie zapominajmy, że Arsenal również nie czaruje swoimi występami. Jeśli „Kanonierzy” nie prześpią pierwszego meczu w Monachium, to mają szansę wyeliminować niemieckiego giganta. Kluczowe dla zawodników Wengera będzie zdobycie bramki na Allianz Arena. Jeśli ta sztuka im się uda, to nawet w przypadku jednobramkowej porażki w pierwszym starciu będą w dobrej sytuacji wyjściowej, aby odwrócić losy dwumeczu na swoją korzyść na EmiratesMichał Kruczkowski, Kanonierzy.com

Real Madryt – SSC Napoli (15.02. i 07.03.)

Trudno coś powiedzieć o Napoli, bo poza kilkoma urywkami widziałem je w tym sezonie dwa czy trzy razy, w tym w ostatnim meczu z Genoą. Real musi uważać na Mertensa, Hamšíka i Zielińskiego. Długa seria spotkań bez porażki może robić wrażenie, ale wszyscy rywale nie byli nawet blisko poziomu Realu. Wcześniej Napoli grało z Romą oraz Juventusem i oba mecze przegrało. Miłym akcentem będzie powrót na Bernabeu Callejona, który po odejściu stał się lepszym piłkarzem. Forma obu klubów może sugerować, że Real nie będzie miał z górki, ale każdy inny wynik niż wygraną „Królewskich” będzie można przyjąć z wybałuszonymi oczami. Na szczęście domena Realu w tym sezonie jest taka, że w ważnych meczach i przeciwko trudnym rywalom gra wygląda zdecydowanie lepiej. Martwić może dyspozycja Benzemy, który w tak katastrofalnej formie nie był od dawna, ale Liga Mistrzów to rozgrywki, w których Karim zawsze czuł się najlepiejMateusz Wojtylak, RealMadryt.pl

Real to klasowa drużyna z niesamowitą historią. Jest zdecydowanym faworytem tego dwumeczu. Ma jednak problemy kadrowe, co może mu przeszkodzić w łatwym awansie. Ponadto „Azzurri” grają bez presji. Real musi, Napoli może – Napoli24h.pl

Bayer Leverkusen – Atletico Madryt (21.02. i 15.03.)

Atletico, podobnie jak Bayer, przeżywa obecnie wahania formy, choć są one zdecydowanie mniejsze niż w przypadku „Aptekarzy”. Gra jednak na pewno poniżej oczekiwań. Team Diego Simeone jest jednak faworytem tego dwumeczu, więc nie do końca rozumiemy pytanie o to, czy będą problemy. Będą, i to duże. Bayer ma kłopot z defensywą, zwłaszcza gdy rywal świetnie gra z kontry, a tak jest w przypadku Atletico. Ekipa z Madrytu poza tym świetnie broni, a i tu drużyna Rogera Schmidta ciągle ma spore rezerwy, bo najgroźniejsze strzelby zawodzą. Żaden zawodnik w tym sezonie nie strzelił jeszcze 10 goli. Szanse na pokonanie na pewno są, bo Bayer potrafi – gdy ma swój dzień – rozegrać rewelacyjny mecz. Akurat w Lidze Mistrzów spisuje się całkiem nieźle. Spodziewam się wyrównanej rywalizacji, w której jednak optyczną przewagę będzie miał hiszpański zespółMartin Huć, BayerLeverkusen.pl

Po wznowieniu rozgrywek Bundesligi po przerwie zimowej „Aptekarze” są bardzo nieregularną drużyną. Z jednej strony potrafili pokonać wyżej notowane ekipy Herthy oraz Eintrachtu, aby nie popisać się w starciu z HSV. Niewątpliwym ciosem jest strata zawieszonego do końca sezonu Hakana Calhanoglu, który stanowi filar Bayeru. Atletico jest faworytem tego starcia, o czym świadczy nie tylko faza grupowa Ligi Mistrzów, ale i ostatnia forma. „Rojiblancos” po słabszym okresie wychodzą na prostą, a postawienie się silnej Barcelonie jasno pokazuje, jaki potencjał drzemie w ekipie Diego Simeone. Nikt jednak nie mówi, że będzie łatwo. „Atleti” potrafi sobie komplikować dwumecze nawet z teoretycznie słabszymi rywalami. Już raz do wyeliminowania Bayeru potrzebne były rzuty karne. Największym problemem „Colchoneros” są problemy z kontuzjami, które na ten moment omijają jedynie napastnikówMariusz Jędroszczyk, Atleti.pl

Manchester City – AS Monaco (21.02. i 15.03.)

Reakcje na wylosowanie AS Monaco na naszej WWW były umiarkowanie optymistyczne. Przeważały opinie, że zdecydowanie lepiej gracze z Księstwa niż np. Atletico lub drużyna kalibru Bayernu Monachium. Niemniej jednak znając Man City i legendarne już Typical City (nieprzewidywalność), wynik dwumeczu jest absolutnie sprawą otwartą. Kibicowskie serce podpowiada, że nie powinno być problemu, rozsądek jednak, biorąc pod uwagę bardzo dobrą postawę Monaco w Ligue 1, każe się raczej skłaniać ku tezie, że „Obywateli” czeka bardzo ciężka przeprawa. Faworytem dwumeczu jest jednak bez dwóch zdań City i mimo wszystko wywiąże się z tej roli, eliminując Glika z LMManchesterCity.pl

Klub z Księstwa w obecnym sezonie spisuje się imponująco. Dla ligowych rywali jest zespołem z innej galaktyki. Znakomity atak, mocny środek pola, ale również solidna defensywa. Leonardo Jardim stworzył maszynę, którą trudno powstrzymać. Na własnym podwórku Monaco sieje zniszczenie, ale teraz czas na udowodnienie swojej siły na arenie międzynarodowej. W meczu z „The Citizens” szanse oceniam na 50%, jednak Guardiola i jego podopieczni będą musieli się nieźle nagimnastykować, żeby wyjść z tej rywalizacji zwycięskoDawid Cach, LeBallonMag.pl

FC Porto – Juventus (22.02. i 14.03.)

Juventus to bardzo wymagający przeciwnik. Losowanie nie było dla nas udane… Nie ma co ukrywać – nie jesteśmy faworytem tego dwumeczu. „Stara Dama” znajduje się w doskonałej dyspozycji i w lidze włoskiej kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Przed nami niezwykle trudne, ale na pewno interesujące spotkanie pełne emocji. Szanse na pokonanie „Juve” na pewno istnieją. Futbol bywa nieprzewidywalny i wszystko rozstrzygnie się na murawie. Wierzę, że piłkarze dadzą z siebie wszystko. Trener z pewnością będzie w stanie odpowiednio zmotywować ich do walki z tak trudnym rywalem. Najważniejsze, żeby gracze wyszli na murawę pewni siebie, bez kompleksówDominika „Futbolówka” Głuch, FC-Porto.pl

Choć nie śledzę ligi portugalskiej na bieżąco, to zawsze zerkałem na wyniki FC Porto i w jakimś stopniu kibicowałem mu na krajowym podwórku – to moja osobista sympatia z Primeira Liga. Kibice z pewnością chcieliby powrotu Porto jak za czasów Mourinho czy Józefa Młynarczyka, a ja im tego życzę, bo to klub z piękną historią. Zauważam nawet drobne podobieństwa między klubami – Porto tak jak Juventus zapisało się złotymi zgłoskami na krajowym podwórku, zdobywając mistrzostwo pięć razy z rzędu, a sam klub jest budowany na piłkarzach, którzy dopiero na miejscu stają się światowymi gwiazdami. Porto na pewno będzie groźne na swoim stadionie – 5:0 z Leicester w fazie grupowej Ligi Mistrzów robi wrażenie, w dodatku w lidze nie przegrało jeszcze meczu na Estadio do Dragao. Niemniej jednak uważam, że Juventus sobie poradzi i po dwóch emocjonujących meczach awansuje do kolejnej fazyMarek „Skibil” Pelczarski, JuvePoland.com

Sevilla FC – Leicester City (22.02. i 14.03.)

Trudno mi jednoznacznie ocenić to, czego można spodziewać się po Leicester. To przecież mistrz Anglii i drużyna, która z łatwością awansowała do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Z drugiej strony nasz rywal jest w obecnej edycji ligi angielskiej tuż nad strefą spadkową i ma duże problemy ze zdobywaniem goli. Podsumowując, jest to ekipa, która zasługuje na duży szacunek ze względu na wygranie ligi angielskiej, ale w tym sezonie z pewnością gdzieś na stałe zgubiła swoją formę. Nikt w Sevilli nie wyobraża sobie braku awansu do ćwierćfinału, a może to być największy sukces zespołu z Andaluzji w ostatnich latach. Myślę, że Sampaoli będzie chciał rozstrzygnąć losy rywalizacji na Ramon Sanchez Pizjuan i dobry wynik w pierwszym pojedynku może być kluczem do awansu. Problemy mogą pojawić się w sytuacji, kiedy u siebie stracimy jakąś bramkę, a obrona Sevilli w tym sezonie do najmocniejszych nie należy…Krzysztof Szmigiel, SevillaFC.pl

Sevilla jest mocniejsza niż w ostatnich latach, kiedy triumfowała w Lidze Europy. Nie twierdzę tak, patrząc tylko na tabelę La Liga. Oglądałem kilka jej spotkań i ma coś naprawdę ekstra, co mógł dać tylko nowy trener – Jorge Sampaoli. Byłaby kandydatem do wygrania Ligi Europy po raz czwarty z rzędu. Niesamowite, jak przy tak wielkiej wymianie piłkarzy tam nadal jest mocna drużyna. Niestety trzeba spojrzeć na obecną formę „The Foxes”. Leicester z każdym miesiącem tego sezonu obniżało swoje loty. Najpierw minimalna przegrana w meczu o Tarczę Wspólnoty. Potem gra w kratkę w lidze i zwycięstwa w Champions League. Dochodzimy do grudnia, kiedy upada slogan „motywujemy się bardziej na europejskie puchary”. „Lisy” zawodzą w Premier League. Jednak fairy tale  jeszcze się nie kończy. Jest w tej drużynie spory potencjał. Największym atutem Leicester jest nieprzewidywalność. Chociaż priorytetem jest utrzymanie się w lidze, to Ligi Mistrzów nikt nie zamierza odpuszczaćAleksander Tabor, Leicester-City.pl

Zwycięzca Ligi Mistrzów?

Oczywiście nie jesteśmy piłkarzami i nie musimy koncentrować się wyłącznie na najbliższych meczach. Z każdym kolejnym startem rozgrywek europejskich wszyscy spekulują na temat przyszłego zwycięzcy. Czy klątwa obrońcy tytułu zostanie zdjęta? Czy ktoś poza Realem, Barceloną czy Bayernem może liczyć na wygraną? Stać kogoś na niespodziankę? Korzystając z chwili uwagi, nie mogliśmy nie zapytać naszych opiniotwórców, o to kto w 2017 roku wygra Ligę Mistrzów.

Moim zdaniem największymi faworytami do wygrania tegorocznej edycji LM są FC Barcelona oraz Bayern MonachiumDawid Rajewski, Barca.pl

Któraś z hiszpańskich ekip. Dominacja w ostatnich latach jest niepodważalnaMariusz Jędroszczyk, Atleti.pl

Moim zdaniem największe szanse mają na to Barcelona, Bayern oraz Real Madryt. Mam nadzieję, że i tym razem ekipa Ancelottiego po słabej jesieni zanotuje świetną wiosnę i w końcu sięgnie po tak upragnione przez kibiców „Die Roten” europejskie trofeum. Jeśli dziś miałbym wskazać, kto zdobędzie LM w sezonie 2016/2017, to postawiłbym w ciemno 50 na Bayern i 50 na Real MadrytGabriel Stach, DieRoten.pl

Serce oczywiście jest za Arsenalem, jednak zdaję sobie sprawę, że obecnie zawodników Wengera nie powinno się stawiać w gronie faworytów. Przeczucie mówi mi, że możemy być świadkami kolejnej fiesty ze strony jednej z hiszpańskich potęg. Myślę, że sztuka obrony tytułu nadal nie zostanie dokonana, dlatego tym razem stawiałbym na Barcelonę. Chciałbym jednak się mylić i życzyłbym nam wszystkim, aby tegoroczny triumfator był dla każdego zaskoczeniemMichał Kruczkowski, Kanonierzy.com

Oczywiście chcielibyśmy, żeby Ligę Mistrzów wygrała Sevilla, ale już awans do ćwierćfinału byłby niemałym sukcesem. Jeśli nie Sevilla, to stawiamy na jakiś inny hiszpański zespół. Naszym zdaniem rozgrywki wygra Real Madryt lub Barcelona, ale na pewno sporo namiesza również JuventusKrzysztof Szmigiel, SevillaFC.pl

To chyba oczywiste – Juventus!Marek „Skibil” Pelczarski, JuvePoland.com

Trudno na tym etapie wskazać faworyta. Oczywiście będzie to Real, Barcelona, Juventus, a pomimo ostatnio gorszej dyspozycji będzie to też na pewno Bayern. Jestem jednak bardzo ciekaw zwycięzcy rywalizacji w dwumeczu Monaco – Manchester City. Francuska drużyna spisuje się rewelacyjnie. Jeśli Monaco przejdzie angielską drużynę, to może w kolejnych rundach sporo namieszaćMartin Huć, BayerLeverkusen.pl

Grono faworytów Ligi Mistrzów zazwyczaj jest znane już przed startem rozgrywek i nie inaczej jest tym razem. Kto wygra? Sądzę, że w finale spotkają się drużyny z Niemiec i Hiszpanii, a piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego okażą się lepsi od zespołu prowadzonego przez Ancelottiego i to oni ostatecznie wzniosą puchar ku niebu. Dwunasty tytuł dla „Królewskich”? NiewykluczonePaulina Michalska, Borussia.com.pl

Na dziś widzę tylko trzech realnych kandydatów do zwycięstwa – Real, Barcelonę i Atletico. Przy pierwszej dwójce nie ma chyba nawet sensu bawić się w głębsze analizy, bo to murowani faworyci rok do roku, ale ekipa Diego Simeone wydaje mi się jedynym zespołem, który mógłby nawiązać z nimi wyrównaną walkę – Mateusz Wojtylak, RealMadryt.pl

Dominacja klubów hiszpańskich będzie trwała dalej. Prochu nie wymyślę, jeżeli wskażę na duet Barcelona – Real. Osobiście stawiam na „Królewskich”. Kto, jak nie najbardziej utytułowany klub w Pucharze Mistrzów/Lidze Mistrzów może jako pierwszy obronić tytuł zdobyty przed rokiem?Benfica.pl As Águias

Naturalnie, że Manchester City. A okiem neutralnego kibica głównymi podejrzanymi są jak zwykle: Barcelona, Real i Bayern Monachium. Jak wiadomo, jeszcze nikomu nie udało się obronić tytułu. Tradycji stanie się i tym razem zadość, więc odpada już RealManchesterCity.pl

Wygrać może każdy. Chciałoby się powiedzieć, że FC Porto… Ale na taki sukces raczej będziemy musieli jeszcze poczekaćDominika „Futbolówka” Głuch, FC-Porto.pl

Głównych faworytów jest kilku, tzn. Barcelona, Real, Atletico, Bayern, a także „Juve”. Przyjemnie byłoby zobaczyć jakiegoś czarnego konia w finale, którego upatrywałbym w Monaco czy może Napoli, które na to stać. Jeśli jednak miałbym obstawiać pieniądze, to na „Barcę”Napoli24h.pl

W Lidze Mistrzów nie gra Chelsea, a to ona byłaby moim faworytem. Barcelona, Atletico czy Borussia zaliczają dużo wpadek. Real, Juventus i Bayern liderują w swoich ligach, ale nie grają wybitnej piłki. Tak jakby każdy z tych zespołów szykował formę na kluczowe spotkania w Lidze Mistrzów. Jeśli jednak miałbym na kogoś postawić, byłbym za Realem Madryt. Odczarujmy obronę tytułuAleksander Tabor, Leicester-City.pl

Komentarze:
Przeczytaj także: