Michał Krzeszowski

Wielkie firmy zawiodły. Bayern wciąż w kryzysie

Podsumowanie wydarzeń 7. kolejki Bundesligi

03 października 2017

W 7. kolejce Bundesligi było kilka hitowych starć. W piątek w Gelsenkirchen Schalke 04 zagrało przeciwko Bayerowi Leverkusen. W sobotę byliśmy świadkami 107. derbów Północy. Niestety oba spotkania zapowiadały się na bardzo ciekawe, a rozczarowały. Zawiódł również Bayern, który po zwolnieniu Ancelottiego miał problemy w Berlinie. Jedynie dobrą dyspozycję utrzymuje Borussia Dortmund.

Mecz na dwa tempa

Na otwarcie 7. kolejki Bundesligi Schalke 04 zmierzyło się z Bayerem Leverkusen. Można było mieć co do tego spotkania mieszane uczucia. Po pierwsze, mierzyły się „uznane firmy”, ale obie są na etapie przebudowy. Trudno było przewidzieć, czego można się po nich spodziewać. Po drugie, „Aptekarze” w ostatnich trzech meczach wyjazdowych przeciwko „Koenigsblauen” wygrywali. Akurat tak się składa, że w obecnym sezonie poza swoim boiskiem goście tylko przegrywają. Mecz był rozgrywany dwojako. Mianowice po słabym kwadransie nagle obie ekipy przyspieszały i zaczęły stwarzać dobre okazje bramkowe. W tym samym spotkaniu miało miejsce kilka niespodziewanych rzeczy. Przy golu dla gospodarzy do rzutu wolnego ustawił się oczywiście Naldo. Brazylijczyk znany jest ze swojego „atomowego” uderzenia. Gdy wszyscy spodziewali się strzału stopera Schalke, stało się to:

Jeden z nielicznych piłkarzy, do jakiego nie można się przyczepiać w Schalke – Leon Goretzka – fantastycznie sfinalizował rzut wolny, dając prowadzenie gospodarzom. W drugiej odsłonie meczu groźniej atakowali goście i to oni strzelili gola, doprowadzając do remisu. Na co warto jeszcze zwrócić uwagę? Gospodarze pod wodą Domenico Tedesco cały czas grają tą samą taktyką. Nastawienie na głęboką defensywę z „zaproszeniem” rywala na swoją połówkę i ruszanie z kontry. Ten styl gry mało podoba się kibicom Schalke. Nie wszyscy w drużynie się do niego już przyzwyczaili. Napastnicy do końca nie mogą się tu odnaleźć. Mało aktywny Breel Embolo zostaje zmieniony przez Guido Burgstallera, ale to w zasadzie nic nie zmieniło. Skrzydłowi momentami opadają za szybko z sił. Dopóki jest kontakt z czołówką, dopóty zmian stylu gry prawdopodobnie nie będzie.

Derby Północy rozczarowały

Sobotnia część 7. kolejki miała zakończyć się na interesującym spotkaniem derbowym. Dwa klubu zawodzące swoich fanów miały wreszcie się odkuć w bezpośrednim starciu. Jak nie teraz, to kiedy? Gospodarze – Hamburger SV – mieli bardzo dobry początek sezonu. Zaczęło się od wygranych, było też widać po piłkarzach zaangażowanie i wzajemną mobilizację. Potrafili wygrywać nawet wtedy, gdy to rywal prowadził grę. Dołek formy zaczął się razem z coraz większą liczbą kontuzji. Okazało się, że HSV ma za wąski skład na utrzymanie przyzwoitej dyspozycji. W Bremie kibice mają cały czas w pamięci rundę rewanżową zeszłego sezonu. Wtedy Werder szedł jak burza i potrafił grać jak równy z równym nawet z drużynami z czołówki Bundesligi. O mały włos i załapałby się do europejskich pucharów. A teraz? Fani muszą się uzbrajać w cierpliwość, bo ich ulubieńcy nie wygrali jeszcze meczu.

Dodatkowym smaczkiem tej rywalizacji było to, że HSV dzień wcześniej obchodziło swoje 130. urodziny. Patrząc na statystyki, spotkania derbowe w ostatnich latach obfitowały w gole. Akurat ostatniego dnia września było inaczej. Atmosfera meczu nie udzieliła się piłkarzom, którzy zaprezentowali mocno przeciętny futbol. Co prawda w drugiej połowie trochę się ożywili, ale niestety dla wszystkich – tego dnia nie ujrzeliśmy bramek. Jedynymi, których można było chwalić, są bramkarze, gdyż w kilku nielicznych sytuacjach musieli popisywać się interwencjami. Z wyniku 0:0 żadna ze stron nie była zadowolona.

Bayern bez trenera i bez zmian

Sprawa Carlo Ancelottiego cały czas krąży wokół Monachium. Do przerwy reprezentacyjnej trenerem ma być dotychczasowy asystent Włocha – Willy Sagnol. W prasie coraz więcej narzekań poszczególnych piłkarzy pojawiało się pod adresem byłego już sternika Bayernu. W lidze mistrz Niemiec miał się odciąć od tego i wygrać pewnie z Hethą. Plan wykonano tylko połowicznie.

„Bawarczycy” weszli dobrze w mecz. W pewnym momencie prowadzili już nawet 2:0. Niestety znowu pojawiło się rozkojarzenie w defensywie, które można było zobaczyć w meczu Ligi Mistrzów z PSG. Obrońcy tytułu wypuścili z rąk wygraną z Herthą i zanotowali drugi remis z rzędu. Dodatkowo kontuzji więzadeł doznał Franck Ribery, który będzie musiał pauzować od dwóch do trzech miesięcy. Możemy się cieszyć tylko z kolejnej bramki Roberta Lewandowskiego. Polak jest jednym z nielicznych piłkarzy Bayernu, do których nie można mieć zastrzeżeń.

Najlepsi

Skrzydłowy Borussii Dortmund, Andrij Jarmolenko, fantastycznie zaaklimatyzował się w Niemczech. Mało tego, w zasadzie od razu stał się ważnym graczem BVB. Dał się już mocno we znaki obrońcom, a teraz może przerzuci się na bramkarzy. Ukrainiec strzelił swojego pierwszego gola w Bundeslidze, i to piętką. Dodatkowo zaliczył asystę przy bramce Shinjiego Kagawy.

RB Lipsk w tej kolejce nie miał za mocnego rywala, bo czekał go wyjazd do Kolonii. Miejscowe 1.FC Koeln ma tragiczny sezon i dopiero w poprzedniej kolejce udało mu się zdobyć pierwszy punkt. Goście dali odpocząć kilku ważniejszym piłkarzom, a na boisku szalał Marcel Sabitzer. Austriak poprowadził „Byki” do zwycięstwa. Pomocnik ekipy z Lipska zaliczył dwie asysty, bo koledzy przytomnie wykończyli jego świetne podania.

Nie możesz przegapić

Wróćmy jeszcze do meczu Borussii Dortmund. Wspominaliśmy już o asyście Jarmolenki przy bramce Kagawy, ale sam gol Japończyka to majstersztyk. Padło już naprawdę kilka bardzo ładnych bramek w tym sezonie. Piłkarz BVB też zaliczył niesamowite trafienie.

Gola dla Herthy w meczu z Bayernem strzelił Ondrej Duda. Słowaka możemy dobrze pamiętać z gry w Legii Warszawa. Ale akurat w tej akcji nie chodzi o gola pomocnika berlińczyków. Zobaczcie, co z obroną mistrza Niemiec zrobił Genki Haraguchi. Mknął niczym kapitan Tsubasa.

Jeszcze jedna warta uwagi sprawa miała miejsce tuż przed rozpoczęciem 7. kolejki Bundesligi. Otóż mające problemy z wygrywaniem 1.FC Koeln zatrudniło nowego napastnika. A mowa o już 39-letnim Claudio Pizarro. Legendarny napastnik i lider tabeli strzelców obcokrajowców zapowiada, że nie chce oddać Lewandowskiemu pozycji lidera. W Kolonii ma pomóc w zdobywaniu goli, bo dotychczasowy następca Anthony’ego Modeste’a – Jhon Cordona – zawodzi na całej linii.

Polski raport

W ostatniej kolejce Bundesligi Robert Lewandowski rozegrał przyzwoity mecz z Herthą oraz zdobył swoją ósmą bramkę w sezonie. Aktualnie kapitan reprezentacji Polski jest współliderem klasyfikacji strzeleckiej wraz z Pierrem-Emerickiem Aubameyangiem. Jak już jesteśmy przy Gabończyku, to warto wspomnieć o jego koledze z drużyny – Łukaszu Piszczku. Polski defensor rozegrał kolejny dobry mecz w barwach Borussii Dortmund. Tradycyjnie bardzo dobrze w obronie, ale w meczu z Augsburgiem też próbował więcej grać w ataku. Efektem tego było wywalczenie rzutu karnego, którego potem okropnie zmarnował Aubameyang, podając piłkę bramkarzowi do rąk.

Niezłe kolejne 90 min rozegrał Marcin Kamiński. Niektórzy eksperci zapowiadali, że wraz z powrotem do zdrowia Holgera Badstubera Polak może stracić miejsce w składzie. Trener jednak potrafił znaleźć dla obu miejsce na boisku. Pełny mecz rozegrał także Jakub Błaszczykowski. Skrzydłowy Wolfsburga wreszcie był w pełni sprawy i mógł zagrać w Bundeslidze. Był mocno aktywny i pełny energii, co cieszy zwłaszcza przed meczami reprezentacji.

Reszta polskich piłkarzy znalazła się na ławce rezerwowych, poza Bartoszem Kapustką. Mały krok do przodu zrobił Paweł Olkowski, który przed sezonem stracił zaufanie trenera. Teraz, w obliczu kryzysu drużyny i kontuzji, boczny obrońca znajduje się w meczowej osiemnastce. Nawet dostał szansę gry w tygodniu w europejskich pucharach.

  • Robert Lewandowski (Bayern) – 90 min, jedna bramka
  • Łukasz Piszczek (BVB) – 90 min
  • Marcin Kamiński (Stuttgart) – 90 min
  • Jakub Błaszczykowski (Wolfsburg) – 90 min
  • Eugen Polanski (Hoffenheim) – ławka rezerwowych
  • Rafał Gikiewicz (Freiburg) – ławka rezerwowych
  • Paweł Olkowski (Koeln) – ławka rezerwowych
  • Bartosz Kapustka (Freiburg) – poza składem

***

Wyniki 7. kolejki Bundesligi:
FC Schalke 04 – Bayer Leverkusen 1:1 (1:0)
VfL Wolfsburg – 1.FSV Mainz 05 1:1 (0:0)
Borussia Moenchengladbach – Hannover 96 2:1 (0:0)
Eintracht Frankfurt – VfB Stuttgart 2:1 (1:0)
FC Augsburg – Borussia Dortmund 1:2 (1:2)
Hamburger SV – Werder Brema 0:0
SC Freiburg – TSG 1899 Hoffenheim 3:2 (2:1)
Hertha BSC – Bayern Monachium 2:2 (0:1)
1.FC Koeln – RB Lipsk 1:2 (0:1)

Komentarze:
Przeczytaj także: