Michał Krzeszowski

RB Lipsk wraca na właściwe tory. Hoffenheim staje się klątwą Bayernu

Podsumowanie wydarzeń 3. kolejki Bundesligi

suarabola.com
12 września 2017

Po meczach reprezentacji wracamy do rozgrywek ligowych. W Bundeslidze przerwa nie wszystkim wyszła na dobre. Cała prowadząca trójka potraciła punkty oraz mieliśmy kilka niespodzianek. RB Lipsk w piątkowym meczu wygrał z HSV, a następnego dnia Borussia Dortmund i Bayern Monachium stracili punkty. Trzecia kolejka była historyczna dla niemieckiej piłki, bowiem pierwszy raz w najwyższym szczeblu ligowych rozgrywek sędzią głównym jednego ze spotkań została kobieta.

RB Lipsk wygrywa przed Ligą Mistrzów

W piątek tradycyjnie już byliśmy świadkami ciekawego spotkania. Niektórzy zastanawiali się, co pokaże RB Lipsk w Hamburgu, mając w perspektywie ważny mecz w Lidze Mistrzów. Wynik co prawda skończył się na 2:0 dla „Byków”, ale wcale nie było łatwo o gola. Co najbardziej zapamiętano z tego pojedynku? Dwie rzeczy. Pierwsza to heroiczna gra defensywna HSV na swoim boisku. Ale akurat na czymś innym warto jeszcze zawiesić oko. Otóż wielka mobilizacja wewnętrzna gospodarzy, którzy oklaskiwali siebie wzajemnie za każde drobne zagranie czy wygrany pojedynek z przeciwnikiem. Pokrzykiwanie kapitana na innych i odbudowa koncentracji. Nawet po stracie gola nie spuścili głów, tylko dalej zasuwali, prosząc kibiców o doping. Zaskakujący dobry start sezonu dla „Rothosen” nie był przypadkowy. Czyżby wreszcie narodziła się tam drużyna?

Drugą rzeczą, jaką warto zapamiętać z tego meczu, jest niesamowity rajd, a w zasadzie sprint Timo Wernera. I miało to miejsce w 75. min!!! Reprezentant Niemiec pokazuje, że wciąż jest w gazie. Nie wolno mu zostawiać za dużo miejsca, a o tej sytuacji nie będziemy się już więcej rozpisywać, tylko prosimy o zerknięcie na poniższe wideo.

Nagelsmann katem Bayernu

Przerwa reprezentacyjna z pewnością nie przypadła do gustu Bayernowi. Większość piłkarzy „Bawarczyków” była na zgrupowaniach, ale za to więcej czasu (i piłkarzy) miało Hoffenheim. Julian Nagelsmann, od kiedy przejął stery „Wieśniaków”, nie przegrał meczu przeciwko aktualnemu mistrzowi Niemiec. Dodatkowym atutem było boisko w Sinsheim, na którym bardzo trudno gra się przeciwko gospodarzom. Jakby tego było mało, to Carlo Ancelotti postanowił posadzić na ławce Francka Ribery’ego oraz Arjena Robbena. Oczywiście zaraz jest Liga Mistrzów, ale Bayern zagra u siebie z Anderlechtem. Belgowie są w słabej formie, więc raczej należało skupić się na trudniejszym i bardziej niewygodnym rywalu.

Kolejny raz Bayern rozegrał bardzo przeciętne spotkanie w Bundeslidze. W zasadzie chyba słowa Roberta Lewandowskie z wywiadu dla „Der Spiegel” jeszcze pobrzmiewają w całym Monachium. Widać, że tournee po Azji źle się odbiło na formie mistrza Niemiec. „Bawarczycy” kolejny mecz bili głową o mur – sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo, a sam Polak chyba też jeszcze odczuwa trudy wywiadu, bo w kapitalnej (jedynej) sytuacji Bayernu minimalnie spudłował.

Jedynym pozytywnym wydarzeniem dla gości był 400. występ w Bundeslidze Thomasa Muellera. Wychowanek drużyny z Bawarii nie ma łatwego okresu w karierze, ale wciąż znajduje uznanie w oczach kolejnego trenera Bayernu.

Najlepsi

Wróćmy jeszcze na chwilę do piątkowego spotkania. Oczywiście gol Wernera to coś niesamowitego, ale trzeba tutaj w pierwszej kolejności wyróżnić innego piłkarza. Chodzi nam o Naby’ego Keitę. Gwinejczyk rozegrał niesamowite spotkanie. Był dosłownie wszędzie na boisku – rozpoczynał akcje od własnego pola karnego, kilkoma rajdami sprawił olbrzymie problemy drużynie HSV. Sam też był autorem gola na 1:0. Szkoda, że musiał przedwcześnie opuścić boisko.

Z tego samego spotkania musimy pochwalić jeszcze jednego zawodnika. HSV mecz przegrało, ale niesamowite rzeczy w defensywie wyczyniał Kyriakos Papadopoulos. Kapitan hamburczyków wygrywał niemal każdy pojedynek o górną piłkę. Sam błyskawicznie pojawiał się w miejscach, w które przeciwnik posyłał futbolówkę. Cały czas był pierwszy do mobilizowania kolegów i często stawiał ich do pionu po pojedynczych błędach.

Jednym z murowanych kandydatów do spadku jest Augsburg. Tak przynajmniej typowano przed startem sezonu. Na razie ekipa z Bawarii lekko zaskakuje, a szczególnie teraz szerzej oczy musieli otworzyć niektórzy krytycy. W sobotę udało się jej pokonać 1.FC Koeln 3:0, a głównym autorem tego sukcesu był Alfred Finnbogasson. Islandczyk w tym meczu ustrzelił hattricka i oczywiście trafił do najlepszej jedenastki kolejki. Dzięki tym trafieniom napastnik Augsburga jest liderem klasyfikacji strzeleckiej Bundesligi.

Kolejny bohater kolejki jest zawodnikiem Mainz. Mowa o Levinie Oztunalim. Pomocnik ekipy z Moguncji poprowadził swoją drużynę do wygranej, gdy w drugiej połowie przy stanie 1:1 dwukrotnie asystował przy bramkach swoich kolegów. Dzięki jego zagraniom udało się pokonać Bayer Leverkusen 3:1.

Ostatnim zawodnikiem, o którym warto napisać, jest Mark Uth. Napastnik Hoffenheim był autorem bramek, które dały sensacyjną wygraną nad Bayernem Monachium. Warto zaznaczyć, że przy pierwszej bramce pół asysty zaliczył… chłopiec do podawania piłek. Młody adept szkółki w Sinsheim szybko podał piłkę do Andreja Kramaricia, a ten natychmiast z autu zagrał ją do Utha, zaskakując defensywę „Bawarczyków”.

Nie możesz przegapić

Pierwszy raz w historii Bundesligi przy zastosowaniu technologii VAR sędzia główny spotkania SC Freiburg–Borussia Dortmund, zamiast zdać się na decyzję sędziów wideo, sam poprosił o możliwość zobaczenia powtórki faulu na Marcelu Schmelzerze. Po obejrzeniu sytuacji pan Benjamin Cortus zrewidował swoją decyzję, zamieniając żółtą kartkę dla Yorica Raveta na czerwoną. Ta decyzja w zasadzie zmieniła przebieg meczu, gdyż gospodarze skupili się wyłącznie na antyfutbolu, a Borussia nie mogła znaleźć sposobu na zasieki rywala.

Jednym z głównych wydarzeń kolejki był mecz Hertha–Werder, a w zasadzie głównym wątkiem było wyznaczenie na ten mecz jako sędziego głównego Bibiany Steinhaus. Jest to pierwsza w historii kobieta, która sędziowała mecz Bundesligi. Debiut pani Steinhaus wypadł dobrze, bez większych błędów. Gratulacje dla sędziny spłynęły nawet od UEFA.

Skupiamy się głównie na Bundeslidze, ale to, co działo się w ostatni weekend na jej zapleczu, też warte jest wspomnienia. Pierwsze wydarzenie miało miejsce w Darmstadt, gdzie piłkarz Bochum – Felix Bastians – próbował wymusić rzut karny. Sędzia dał się na to nabrać, ale rzekomo faulowany zawodnik podszedł do niego i… przyznał się do symulki. Arbiter oczywiście zmienił decyzję, przyznając piłkę gospodarzom.

Drugie wydarzenie to mecz poniedziałkowy, w którym 1.FC Nuernberg podejmowało 1.FC St. Pauli. W tej drugiej drużynie występuje Waldemar Sobota i to właśnie Polak został jej bohaterem, strzelając jedyną bramkę tego wieczora.

Polski raport

Jak już zaczęliśmy wątek polski, to należy go kontynuować. Dla Polaków ten weekend Bundesligi nie był najlepszy i żaden do końca nie może być zadowolony ze swojej postawy. Robert Lewandowski zaliczył przeciętne spotkanie przeciwko Hoffenheim. Co prawda był bliski strzelenia gola, ale nie wszystko w ataku Bayernu funkcjonowało, jak trzeba. W tym spotkaniu w barwach „Wieśniaków” od 63. min grał Eugen Polanski. Środkowy pomocnik wszedł z zadaniem bronienia wyniku. Łukasz Piszczek rozegrał pełny mecz przeciwko Freiburgowi. W defensywie bocznemu obrońcy nie można nic zarzucać, w ofensywie za to był mniej widoczny. Polak w jednym ze starć z rywalem mocno oberwał po łuku brwiowym, ale nie zagraża to jego kolejnym występom. Marcin Kamiński także rozegrał pełny mecz, ale jego Stuttgart wyglądał słabo w porównaniu z Schalke. Sam Polak nie unikał błędów i przez niemiecką prasę został oceniony najsłabiej z całej drużyny. Mały krok do przodu zrobił Bartosz Kapusta. Polak pierwszy raz w tym sezonie znalazł się na ławce rezerwowych.

  • Robert Lewandowski (Bayern) – 90 min
  • Łukasz Piszczek (BVB) – 90 min
  • Marcin Kamiński (Stuttgart) – 90 min
  • Eugen Polanski (Hoffenheim) – od 63. min
  • Rafał Gikiewicz (Freiburg) – ławka rezerwowych
  • Bartosz Kapustka (Freiburg) – ławka rezerwowych
  • Jakub Błaszczykowski (Wolfsburg) – kontuzjowany
  • Paweł Olkowski (Koeln) – poza składem

***

Wyniki 3. kolejki Bundesligi:
Hamburger SV – RB Lipsk 0:2 (0:0)
FC Augsburg – 1.FC Koeln 3:0 (2:0)
SC Freiburg – Borussia Dortmund 0:0
1.FSV Mainz 05 – Bayer Leverkusen 3:1 (1:1)
Borussia Moenchengladbach – Eintracht Frankfurt 0:1 (0:1)
VfL Wolfsburg – Hannover 96 1:1 (0:0)
TSG 1899 Hoffenheim – Bayern Monachium 2:0 (1:0)
Hertha BSC – Werder Brema 1:1 (1:0)
FC Schalke 04 – VfB Stuttgart 3:1 (1:1)

Komentarze:
Przeczytaj także: