Jakub Łonyszyn

Kto w tym sezonie czarnym koniem Serie A?

Analizujemy szanse ligowych średniaków

20 sierpnia 2017

Wszyscy pamiętamy doskonałą serię Atalanty w poprzednim sezonie. Stadio Atleti Azzurri d’Italia stał się istną twierdzą, w której punkty pogubił Juventus, a porażkę poniosło Napoli i Roma. Nic nie dzieje się bez przyczyny – podopieczni Gasperiniego prezentowali się bardzo dobrze i hurtowo gromadzili punkty. Jednak wysoka dyspozycja Atalanty była sporą niespodzianką, która zaskoczyła wszystkich. Bo nic nie zapowiadało, że to właśnie ten sezon będzie dla ekipy z Bergamo sezonem historycznym. Która drużyna w nadchodzącym sezonie okaże się rewelacją i zaprezentuje nam wysoki poziom? Włoskie ekipy nie próżnowały i sytuacje kadrowe wielu klubów uległy sporym zmianom. W nadchodzącym sezonie jest co najmniej parę drużyn, które mogą nas pozytywnie zaskoczyć.

Nic dwa razy się nie zdarza

Czy Atalanta ma szasnę powtórzyć sukces z zeszłego sezonu i walczyć o europejskie puchary? Historia utwierdza nas w przekonaniu, że taki obrót spraw jest mało prawdopodobny. W ostatnich latach, jeśli którejś drużynie udało się niespodziewanie zająć wysokie miejsce w lidze gwarantujące puchary, w kolejnym sezonie rozczarowywała i kończyła na odległej lokacie. Parma w sezonie 2013/2014 udział w kwalifikacjach Ligi Europy przypłaciła nawet spadkiem.

Głównym problemem bergamczyków jest odejście wielu piłkarzy – z klubem pożegnali się m.in. Andrea Conti, Franck Kessie oraz Roberto Gagliardini. Część zawodników była jedynie wypożyczona i wraz z zakończeniem sezonu powrócili do swoich macierzystych zespołów. Atalanta zareagowała na problemy kadrowe i dokonała najdroższego transferu w historii klubu – Marten de Roon kosztował 13,5 miliona euro. Do zespołu dołączyło również kilku młodych, przyszłościowych zawodników, którzy mogą stanowić o sile „Nerazzurrich”. Atalanta to świetne miejsce do rozwoju piłkarzy, bowiem tutejsza akademia uchodzi za jedną z najlepszych w całej Italii.

Zespół z Bergamo uległ zmianie kadrowej, co pozwala stwierdzić, że będzie to dla niego trudny sezon. Choć ligi Atalanta prawdopodobnie nie zawojuje, jest duża szansa, że powalczy o awans z grupy w Lidze Europy.

  • Największa gwiazda: Papu Gómez – kapitan Atalanty, zagrał w 37 spotkaniach – we wszystkich od początku. Wypracował dla zespołu najwięcej bramek oraz asyst.
  • Najdroższy transfer: Marten de Roon (13,5 milionów euro)
  • Najwięcej goli w poprzednim sezonie: Papu Gómez (16)
  • Najwięcej asyst w poprzednim sezonie: Papu Gómez (10)
  • Szacunkowa wartość zespołu: 125,75 milionów euro
  • Do zespołu dołączyli: Marten de Roon (Middlesbrough), Timothy Castagne (KRC Genk), Josip Ilicić (Fiorentina), Etrit Berisha (Lazio Rzym), Jose Luis Palomino (Ludogorets), Andreas Cornelius (FC Kopenhaga), Fabio Eguelfi (Inter Mediolan), Metteo Pessina (AC Milan), Luca Vido (AC Milan), Robin Gosens (Heracles Almelo), João Schmidt (Sao Paulo), Nicolas Haas (FC Luzern), Riccardo Orsolini (Juventus Turyn – wypożyczenie).

 

Kto nową siłą?

Biorąc pod uwagę dyspozycję z poprzedniego sezonu, porównywalny poziom prezentowały Fiorentina, Sampdoria, czy Torino. Do kandydatów na pucharowiczów można dołączyć również Udinese, które z pewnością chciałoby przywrócić formę sprzed lat, kiedy to „Zebry” regularnie występowały w europejskich pucharach. W tym sezonie jest na to spora szansa.

Fiorentina poza pucharami

„Fioletowi” ostatniego sezonu z pewnością nie mogą zaliczyć do udanych. Drużyna przez całe rozgrywki nie porywała, a szansę na puchary straciła w ostatnim meczu. Teraz nikt nie wyobraża sobie kolejnego sezonu bez europejskich rozgrywek. Pomóc w powrocie do Europy mają nowi zawodnicy, których spora grupa dołączyła do zespołu. Za największe wzmocnienie „Fiory” można uznać pozyskanego z Torino Marco Benassiego. Sfinalizowano również transfer Giovanniego Simeone z Genoi – 12 trafień zapewniło 22-latkowi miano najlepszego strzelca drużyny. Ofensywa została poważnie wzmoniona.

Jednak Fiorentina ma też swoje problemy – z klubu odeszło kilku kluczowych zawodników, w tym Federico Bernardeschi – niepodważalna gwiazda zespołu.  Nie ma również Cipriana Tatarusanu, który zasilił francuskie Nantes. Odczuwalny jest także brak najlepszego asystenta zespołu – Borja Valero przeszedł do Interu Mediolan. To spora strata, zważywszy że próżno szukać w ekipie „Fiołków” równie skutecznego pomocnika.
Wobec tego kadra „Fioletowych” została znacznie odmłodzona – średni wiek zawodników wynosi 24,7.

Młody skład ma być receptą na udany sezon, choć może być trudno. „Fiora” w swoich 25 sezonach bez pucharów zajmowała średnio siódme miejsce w lidze, które dziś oznaczałoby kolejną roczną absencję. Walkę o ligowe punkty Fiorentina rozpocznie w niedzielę z Interem Mediolan.

 

  • Gwiazda zespołu: Nikola Kalinić – dla Chorwata będzie to już trzeci sezon spędzony w Fiorentinie. Najlepszy strzelec drużyny; swoją dobrą dyspozycję potwierdził, strzelając pięć bramek w siedmiu spotkaniach Ligi Europy. Jednak jego dalszy pobyt w zespole „Fiołków” nadal nie jest pewny.
  • Najdroższy transfer: Giovanni Simeone (15 milionów euro)
  • Najwięcej goli w poprzednim sezonie: Nikola Kalinić (15)
  • Najwięcej asyst w poprzednim sezonie: Borja Valero (10)
  • Szacunkowa wartość zespołu: 151,95 milionów euro
  • Do zespołu dołączyli: Giovanni Simeone (FC Genoa), Marco Benassi (Torino), Viktor Hugo (Palmeiras), Jordan Veretout (Aston Villa), Nikola Milenković (Partizan), Bruno Gaspar (Vit. Guimarães), Valentin Eysseric (Nicea), Carlos Sánchez (Aston Villa), Maxilimiano Olivera (Peñarol), Sebastián Cristóforo (Sevilla), Rafik Zekhnini (Odds BK), Martin Graiciar (Slovan Liberec), Gaetano Castrovilli (Bari), Germán Pezella (Real Betis – wypożyczenie), Cristiano Biraghi (Pescara – wypożyczenie), Gill Dias (Monaco – wypożyczenie), Julián Illanes (Fiorentina U19).

 

Sampdoria liczy na nowe gwiazdy

Sampdoria również nie zachwyciła, kończąc sezon na odległym dziesiątym miejscu. Szczególnie słaba w wykonaniu piłkarzy z Genui była końcówka sezonu – zespół nie wygrał żadnego z ośmiu ostatnich meczów ligowych. W tym roku ma być inaczej i poczyniono w tym kierunku wiele kroków. Marco Giampaolo sprowadził siedmiu nowych piłkarzy, w tym naszego reprezentanta Dawida Kownackiego. Ofensywę zespołu z północno-zachodniej części Włoch wzmocnił 23-letni Gianluca Caprari, kupiony z Interu. Warto zaznaczyć, że najstarszym pozyskanym zawodnikiem jest 26-letni Gaston Ramirez, który przyszedł z Middlesbrough. „Blucerchiati” słyną ze stawiania na młodzież i promowania przyszłych gwiazd. Klub stawia sobie za główny cel kształtowanie młodych, anonimowych piłkarzy i sprzedawanie ich dalej, już ze statutem gwiazdy. Przykładem tego jest 21-letni czeski napastnik, Patrik Schick, którego Juventus wyceniał na 30 milionów euro. Ostatecznie jednak kluby nie doszły do porozumienia.

Z zespołu odeszło za to kilku innych, ważnych piłkarzy – w tym Luis Muriel (do Sevilli za 20 milionów euro) oraz Bruno Fernandes (do Sportingu za 8,5 miliona euro), co zdekompletowało drużynę. Dziurę w defensywie po odejściu z klubu podstawowego obrońcy, Milana Skriniara, wypełnić ma Gianmarco Ferrari wypożyczony z Sassuolo. To najbardziej znacząca zmiana w kadrze Sampdorii.

Zachodzi zatem obawa, czy nowi zawodnicy odpowiednio wkomponują się w zespół, jednak postawa Kownackiego w debiucie pozwala twierdzić, że aklimatyzacja w Genui przebiega bardzo sprawnie.

 

  • Największa gwiazda: Patrik Schick – oszlifowany diament trenera Giampaolo. Gdy przechodził do Sampdorii, jego wartość wyceniano na trzy miliony euro, dziś wzrosła pięciokrotnie. Pod względem liczby zdobytych goli ustąpił jedynie weteranowi, Fabio Quagliarelli. Jego przyszłość wciąż jest nieznana ze względu na spore zainteresowanie innych klubów.
  • Najdroższy transfer: Gianluca Caprari (12 milionów euro)
  • Najwięcej goli w poprzednim sezonie: Fabio Quagliarella (12)
  • Najwięcej asyst w poprzednim sezonie: Luis Muriel (5)
  • Szacunkowa wartość zespołu: 99,60 milionów euro
  • Do zespołu dołączyli: Gianluca Caprari (Inter Mediolan), Gastón Ramírez (Middlesbrough), Nicola Murru (Cagliari), Bruno Fernandes (Udinese Calcio), Dawid Kownacki (Lech Poznań), Gianmarco Ferrari (Sassuolo – wypożyczenie), Maxime Leverbe (Sampdoria U19).

 

„Toro” marzy o powrocie do czołówki

Inaczej postanowił zadziałać zarząd Torino, który postawił na zatrzymanie trzonu zespołu. Wydaje się, że była to najlepsza decyzja. W klubie pozostała większość zawodników, którzy tworzyli wyjściową jedenastkę w poprzednim sezonie, na czele z Andreą Belottim. Wyjątkiem jest Marco Benassi, który zasilił kadrę Fiorentiny. Co prawda zespół opuścił również Maksimović, ale nie powinno to znacząco wpłynąć na obronę „Toro”, którą tworzą Rossettini – Castan. Ze Stadio Grande Torino pożegnał się również Joe Hart, choć jego transfer można śmiało uznać za niewypał. Na jego miejsce został sprowadzony z PSG Salvatore Sirigu, który ma być pewnym punktem w bramce. Defensywę zespołu wzmocnił Nicolas N’Koulou sprowadzony z Lyonu na zasadzie wypożyczenia. To o tyle istotne, że Torino w poprzednim sezonie straciło aż 66 bramek – linia obrony do najszczelniejszych nie należała. Działania ofensywne wspomagać będzie Alex Berenguer, 22-letni hiszpański napastnik; ostatnio reprezentował barwy Osasuny.
W tym roku Torino za sprawą rozsądnej polityki transferowej może pokazać się z dobrej strony, meldując się w pierwszej szóstce ligi. Kluczowa może okazać się szerokość kadry i możliwość rotacji składem, nowi zawodnicy mogą dać trenerowi większe pole manewru.

 

  • Największa gwiazda: Andrea Belotti – najważniejszy element ekipy Torino. Do lidera klasyfikacji strzelców w lidze zabrakło mu zaledwie trzech bramek. Nietuzinkowy snajper, który swoje umiejętności strzeleckie prezentuje zarówno w „Toro”, jak i w kadrze Włoch. Jeden z największych talentów ostatnich lat.
  • Najdroższy transfer: Lyanco (7 milionów euro)
  • Najwięcej goli w poprzednim sezonie: Andrea Belotti (26)
  • Najwięcej asyst w poprzednim sezonie: Iago Falque (8)
  • Szacunkowa wartość zespołu: 123,30 milionów euro
  • Do zespołu dołączyli: Lyanco (Sao Paulo), Álex Berenguer (Osasuna), Vanja Milinković-Savić (Lechia Gdańsk), Salvatore Sirigu (PSG), Tomás Rincón (Juventus Turyn – wypożyczenie), Nicolas N’Koulou (Olympique Lyon – wypożyczenie), Umar Sadiq (AS Roma – wypożyczenie), Tomasso Cucchietti (Torino U19).

 

„Zebry” z szansą na puchary

Podobną drogą podążyło Udinese, które nie oddało żadnego z kluczowych piłkarzy. W zamian za to ekipa z Calcio dokonała kilku ciekawych wzmocnień. Do zespołu dołączył Riad Bajić kupiony za 5,5 miliona euro z tureckiego Konyasporu. To on ma być gwarancją bramek, których wyraźnie brakowało w poprzednim sezonie. „Zebry” pozyskały również czterech nowych obrońców, na czele z Holendrem Bramem Nuytinckiem. Szkoleniowiec Udinese, Luigi Delneri, postawił również na młodych; pozyskał m.in. Mamadou Coulibaly’ego. 18-letni Senegalczyk uchodzi za spory talent.

Udinese wzmocniło swoją kadrę, dzięki czemu w nadchodzącym sezonie może mieć wiele do zaoferowania. Zgrana ekipa z poprzedniego roku została uzupełniona perspektywicznymi chłopakami, a do klubu dołączył również solidny napastnik. „Zebry” mają spore szanse, by po latach powrócić do europejskich pucharów.

  • Największa gwiazda: Silvan Widmer – w Udinese gra od trzech sezonów; podstawowy obrońca drużyny. Szwajcar angażuje się również w grę ofensywną zespołu, dzięki czemu w tym sezonie zdołał zanotować cztery asysty. Liczba rozegranych 107 meczów w lidze robi wrażenie.
  • Najdroższy transfer: Riad Bajić (5,5 milona euro)
  • Najwięcej goli w poprzednim sezonie: Cyril Théréau (12)
  • Najwięcej asyst w poprzednim sezonie: Silvan Widmer, Emil Hallfreðsson, Jakub Jankto (4)
  • Szacunkowa wartość zespołu: 83,65 milionów euro
  • Do zespołu dołączyli: Riad Bajić (Konyaspor), Giuseppe Pezzella (US Palermo), Bram Nuytinck (Anderlecht), Antonin Barak (Slavia Praga), Mamadou Coulibaly (Pescara), Svante Ingelsson (Kalmar), Albano Bizzarri (Pescara), Aly Mallé (Watford U23), Valon Behrami (Watford), Molla Wague (Granada), Francisco Sierralta (CDUC).
Komentarze:
Przeczytaj także: