Mateusz Tomczyk

Byli piłkarze FC Barcelona w La Liga – dalsze losy

Gdzie oni są?

20 października 2017

Szkółka piłkarska FC Barcelona, La Masia, wykształciła już kilka pokoleń utalentowanych zawodników, którzy następnie stanowili o sile pierwszego zespołu. Niektórzy przeszli wszystkie szczeble drabinki szkoleniowej klubu, nie rozstając się z macierzystą drużyną aż do końca swojej boiskowej kariery. Pozostali wrócili do klubu po kilku latach gry dla innego zespołu, podobnie przekonując do siebie włodarzy „Blaugrany”.
Są również i tacy, dla których przygoda z katalońską piłką nie wygląda tak, jak sobie wcześniej zaplanowali. Dołączali do klubu na różnych etapach kariery, jednak łączą ich podobne zakończenia. Przyczyny opuszczenia Camp Nou w przypadku każdego zawodnika były różne, począwszy od konfliktów personalnych, braku odpowiednich umiejętności, niedopasowania do stylu gry, na kontuzjach skończywszy.
Co słychać u graczy, którzy w swoim piłkarskim CV mogą wpisać jako poprzednie miejsce zatrudnienia klub FC Barcelona?

Manu Trigueros

Piłkarz kojarzony z Villarreal CF, z którym związany jest od 2010 roku, w 2007 roku zawitał do Barcelony i został zawodnikiem Juvenil B. Nie zdążył jednak posmakować seniorskiej piłki, ponieważ już rok później trafił do rezerw Realu Murcia.

Nolito

Obecnie związany z Sevillą, dokąd za dziewięć milionów euro przybył z błękitnej części Manchesteru. W 2008 roku pojawił się w drugim zespole Barcelony. Do 2011 roku zdążył zadebiutować w pierwszym zespole, zatrzymując swój licznik na pięciu meczach, jednej bramce i jednej asyście. Nie przekonał jednak do siebie ówczesnego trenera, Pepa Guardioli, więc w ramach wolnego transferu dołączył do Benfiki Lizbona.

Victor Sanchez

Środkowy pomocnik Espanyolu Barcelona pierwsze kroki stawiał w drużynie zza miedzy. W koszulce „Barcy” zagrał w 14 spotkaniach, jednak częściej niż do pierwszego składu trafiał na wypożyczenia. Swój debiut zaliczył w Superpucharze 2 stycznia 2008 roku, stając przeciwko CD Alcoyano. Więzy zerwane w 2011 roku, od 2012 zakłada koszulkę lokalnego rywala.

Martin Montoya

Od 9. roku życia związany z klubem. szybko przenosząc się z CF Gava. Często przewijał się w powołaniach meczowych. W większości przypadków występował w charakterze zmiennika, jako koło ratunkowe w razie kontuzji obrońcy. 67 meczów w pierwszej drużynie z debiutem 26 lutego 2011 roku w meczu przeciwko RCD Mallorca. Obecnie Valencia CF.

Sergi Gomez

Środkowy obrońca Celty Vigo w pierwszej drużynie swojego macierzystego klubu zdołał jedynie raz pojawić się na murawie, rozgrywając pełnowymiarowy mecz 14 sierpnia 2010 roku, w pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpani z Sevillą, przegrany 1:3. W „Blaugranie” od 2006 do 2014 roku. W tym czasie przeszedł drogę od drużyny U16 do FC Barcelona B i to właśnie on był kluczowym zawodnikiem drugiej drużyny w rozgrywkach play-off sezonie 2009/2010, kiedy ta zapewniła sobie awans do Segunda Division.

Bojan Krkić

Gość, o którym nie da się zapomnieć. Już jako 15-latek pokazał się w katalońskiej drużynie. W pierwszym zespole zadebiutował 24 kwietnia 2007 roku. Talent na miarę Lionela Messiego, u którego boku powinien obecnie stanowić siłę napędową drużyny. Tak się jednak nie stało. W pewnym momencie jego gwiazda przygasła, następnie na drodze ku dalszemu rozwojowi stanęły kontuzje. Z pewnością dziesięć lat temu nie spodziewał się, że w październiku 2017 roku będzie zawodnikiem Deportivo Alaves, na rocznym wypożyczeniu ze Stoke City. Liczby z Barcelony to: 163 występy, 41 goli, 17 asyst.

Andreu Fontas

Kolejny obrońca z Celty Vigo wywodzący się z barcelońskiej szkółki piłkarskiej. W przeciwieństwie do swojego kolegi ze środka defensywy, zdołał 16 razy pojawić się na murawie w bordowo-granatowej koszulce oraz przebił się do pierwszej drużyny, w której zagościł na półtora roku. Rozwód z FC Barcelona nastąpił w 2013 roku, poprzez transfer do aktualnego klubu, któremu pozostaje wierny do dziś. W międzyczasie zdążył trafić na roczne wypożyczenie do RCD Mallorca.

Fernando Navarro

Lewy defensor urodził się w Barcelonie, stąd nic dziwnego, iż los skojarzył go z klubem właśnie z tego miasta. W 1993 roku rozpoczął treningi w „La Masii”. W wieku 20 lat pojawił się w pierwszym zespole. Do 2006 roku rozegrał 26 spotkań, w których udało mu się zdobyć po jednej bramce i asyście. Od 2004 roku, z półroczną przerwą, wypożyczony początkowo do Albacete, a następnie do RCD Mallorca. W tej chwili związany z Deportivo dla Coruna.

Sergi Samper

Na tym piłkarzu prawdopodobnie nie postawiono jeszcze krzyżyka, jednak jeśli chce on w przyszłości na stałe zagościć na Camp Nou, musi już teraz wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Wielki talent, potencjalny konkurent i następca Sergio Busquetsa, jednak do pory w tej rywalizacji to młodszy z Hiszpanów jest skazany na klęskę. Po wyleczeniu kontuzji musi koniecznie udowodnić swoją wartość. Ma na to czas do 30 czerwca 2018 roku, kiedy kończy się wypożyczenie do Las Palmas. Później coraz trudniej będzie mu wrócić do macierzystego klubu.

Christian Tello

Historia tego piłkarza nie jest tak smutna jak Bojana Krkicia, jednak jego kariera również zmierzyła w nieodpowiednim kierunku. Na boisku pokazywał się z dobrej strony, jednak w większości przypadków pojawiał się na murawie jako zmiennik. Od 2014 wypożyczany, początkowo do FC Porto, następnie na dłużej zagościł we włoskiej Fiorentinie, która nie zdecydowała się na wykup. Inaczej postąpił Real Betis i za kwotę czterech milionów euro pozyskał hiszpańskiego skrzydłowego. Podczas gry w Barcelonie Tello strzelił 20 goli i zaliczył 14 asyst.

Antonio Sanabria 

21 letni napastnik wywodzi się z FC Barcelona Juvenil A. Dołączył do szkółki jako 13-latek. Już w 2012 roku rozpoczął treningi z seniorami. Oficjalnie przeniesiony do drugiej drużyny w 2013, w kolejnym roku wytransferowany do Sassuolo Calcio. Nie zdążył zadebiutować w pierwszym zespole. Od 2016 roku występuje w Realu Betis, który zapłacił Romie 7,5 mln euro za kupno tego zawodnika.

Munir el Haddadi

Napastnik aktualnie przebywający na wypożyczeniu w Deportivo Alaves. W Barcelonie musiał uznać wyższość Luisa Suareza (nic dziwnego), nie był jednak klasowym zmiennikiem, stąd oddany na wypożyczenie, aby nabrać doświadczenia w grze w pierwszym składzie. W „Blaugranie” rozegrał 45 meczów, zanotował dziesięć goli i tyleż asyst. Być może nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W każdym razie ma jeszcze trochę czasu, by pokazać swoją przydatność klubowi.

Ruben Martinez

Od czasów juniorskich przewijał się przez Barcelonę, by w 2009 roku opuścić ją na stałe. Mimo że w bramce królował w owym czasie Victor Valdes, Martinez zdołał rozegrać trzy spotkania w pierwszym zespole. W 2017 roku wrócił do Hiszpanii, zamieniając stołeczny Anderlecht na Deportivo La Coruna.

Oier Olazabal

Aktualny bramkarz Levante. Jako 18-latek od razu dołączył do FC Barcelona B, nie przechodząc przez wcześniejsze szczeble juniorskie „Blaugrany”. W 2014 roku jako wolny zawodnik dołączył do Granady, wcześniej dwukrotnie występując między słupkami z herbem Barcelony na piersi.

Sergio Garcia

W tej chwili 34-letni pomocnik Espanyolu, jednak 15 lat temu pojawił się w drugiej, a następnie pierwszej drużynie FC Barcelona. Pobyt nie trwał jednak długo, w 2004 roku zawodnik został wypożyczony do Levante, a w następnym roku w wyniku transferu definitywnego wylądował w Realu Saragossa. Osiem występów, jedna bramka, jedna asysta.

Marc Muniesa

W przeszłości zawodnik FC Barcelona U-19. Przewinął się przez pierwszą ekipę, zaliczając cztery występy. Nie mógł jednak liczyć na regularne występy ze względu na dużą rywalizację i wysoko postawioną poprzeczkę, stąd w wieku 21 lat dołączył do Stoke City. W sierpniu 2017 roku wypożyczony do Girony, po nieudanym dla niego minionym sezonie.

Jony

W 2008 roku dołączył do FC Barcelona Cadete A. Nie zdołał się jednak przebić wyżej niż drużyna U-19. Bez szans na debiut w seniorskim zespole. Do rozstania doszło już w 2010 roku. W tym czasie grał w rezerwach Realu Oviedo, Marino Luanco, Getafe B, Realu Aviles i Sportingu Gijon. Obecnie zawodnik Malagi.

Alen Halilović

Bez wątpienia wielki talent. W 2014 roku wyłowiony przez barcelońskich skautów z Dynama Zagrzeb za pięć milionów euro. W pierwszej drużynie zdołał wystąpić tylko raz, stąd najrozsądniejszym rozwiązaniem dla młodego talentu było pójście na wypożyczenie. O ile w Sportingu Gijon Alen reprezentował się w dobrej strony, o tyle transfer do Hamburga nie wyszedł Chorwatowi na dobre. Ponownie zawitał na Półwysep Iberyjski, wiążąc się tymczasowo z Las Palmas. Z racji młodego wieku, być może wróci kiedyś na Camp Nou.

David Lomban

Przypadek tego piłkarza różni się od pozostałych, gdyż trafił on do Barcelony dopiero w wieku 25 lat, już jako ukształtowany piłkarz. Jego kataloński sen trwał jednak dość krótko, po pobycie w FC Barcelona B w latach 2012–2013 wyemigrował do Elche. We wrześniu tego roku dołączył do Eibar.

Gerard Gumbau

W 2014 roku dołączył do FC Barcelona B, przychodząc z Girony. Pojawił się na boisku w dziewięciu meczach pierwszej drużyny, później trener Luis Enrique zrezygnował z jego usług i środkowy pomocnik występował tylko w drugiej drużynie. Na początku obecnego sezonu, jako wolny zawodnik, związał się z CD Leganes.

Carles Planas 

W „Blaugranie” od najmłodszych lat. Nie oczarował jednak włodarzy klubu. Wystąpił jedynie w dwóch meczach pierwszego zespołu, w Pucharze Króla oraz Lidze Mistrzów. W 2014 roku pożegnał się z rodzimym klubem, dołączając do Celty Vigo. W 2017 roku powrócił do Katalonii, jednak związał się z innym klubem, beniaminkiem Gironą.

Dani Pacheco 

Przewinął się przez „Dumę Katalonii” jako nastolatek, jednak był to jedynie skromny epizod w karierze 26-letniego skrzydłowego. Po zagranicznych wojażach, przygodzie z Liverpoolem i Norwich piłkarz obecnie reprezentuje Getafe.

Podsumowanie

Jak można zauważyć, istnieje dość spora grupa zawodników, która może się pochwalić grą w koszulce FC Barcelona. W większości przypadków były to pojedyncze występy, paru z nich miało okazję zaprezentować się w drugiej drużynie, pojedynczy zawodnicy zatrzymali się na etapie juniorskim, by w dorosłej piłce zadebiutować w innym zespole. Ze względu na szeroki obszar działania barcelońskiej szkółki piłkarskiej (zagraniczne akademie) oraz ich skautów skala takiego zjawiska nie może dziwić. Przygoda z Barceloną dla większości wyżej wymienionych zawodników nie była spełnieniem dziecięcych marzeń, gdyż ostatecznie rozstali się z „Blaugraną”, ale ostatecznie żadnego z nich klęska nie przekreśliła jako piłkarza, gdyż wszyscy kontynuowali i kontynuują kariery w innych klubach.

Komentarze:
Przeczytaj także: