W poniedziałek końca dobiegła 23. kolejka Premier Ligi. Ostatnie starcie przebiegło zgodnie z planem Dana Petrescu. Prowadzony przez niego Kubań Krasnodar pewnie pokonał na wyjeździe Tereka Grozny 2:1.
Zdecydowanymi faworytami do zdobycia trzech punktów w tym starciu byli podopieczni Dana Petrescu. Piłkarze z Krasnodaru pilnie potrzebowali punktów, jeżeli chcieli nadal liczyć się w walce o europejskie puchary. Poza tym czuli już na sobie oddech goniącego ich derbowego rywala. Od początku więcej dobrego można było powiedzieć o przyjezdnych. Ci zdecydowanie częściej atakowali, ale nie potrafili udokumentować swojej gry strzeleniem gola. Ta sztuka udała im się dopiero w 28. minucie spotkania. Antonio Ferreira powalił Władysława Kulika w polu karnym, za co sędzia odgwizdał „jedenastkę”. Pewnym egzekutorem okazał się najskuteczniejszy w ekipie z Krasnodaru Lacina Traore. Z prowadzenia jednak goście długo się nie cieszyli. 240 sekund później było już 1:1, a do wyrównania doprowadził Szamil Ansildarow. Takim rezultatem skończyła się pierwsza połowa spotkania.
W drugiej części meczu od samego początku podopieczni Dana Petrescu ostro wzięli się do roboty. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Minęło osiem minut, a przyjezdni ponownie wyszli na prowadzenie. Swoje drugie trafienie w Groznym zaliczył reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej. Ponownie nie popisał się Ferreira, który dał się wyprzedzić byłemu graczowi CFR Cluj. Chwilę później powinno być nawet 3:1, lecz piłkę spod nóg Traore zagarnął Dżanajew. Im dłużej trwał mecz, tym coraz wyraźniejsza stawała się przewaga Kubania. Sprawę często ułatwiali mu obrońcy, dopuszczając do sytuacji podbramkowych. Tereka ratowały wyłącznie nieskuteczność rywali i dobre interwencje Dżanajewa. Mimo kilku dobrych okazji do podwyższenia wyniku, więcej goli nie padło i Kubań umocnił się na ostatnim miejscu dającym udział w grupie mistrzowskiej na wiosnę.










