W szlagierowym spotkaniu 16. kolejki Serie A Inter Mediolan pokonał na własnym boisku Napoli 2:1. Gospodarze niewątpliwe zasłużyli na triumf. Warto odnotować, że jedenaste trafienie w sezonie zaliczył czołowy gracz przyjezdnych, Edinson Cavani.
Drużyna SSC Napoli przed pierwszym gwizdkiem sędziego miała dwa punkty przewagi nad ekipą Interu Mediolan. Zawodnicy Andrei Stramaccioniego dzięki zwycięstwu mogli uplasować się na drugiej lokacie, wyprzedzając gości z Neapolu. Co ciekawe, podopieczni Waltera Mazzarriego w ostatnim meczu rozgrywanym na San Siro pewnie wygrali 3:0. W związku z tym gracze „Nerazzurrich” byli dodatkowo zmotywowani, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

W ekipie gospodarzy nie mogli zagrać między innymi: Walter Samuel, Gaby Mudingayi, Wesley Sneijder. Ten ostatni kolejny raz opuścił bardzo ważny pojedynek. Goście wyszli bojowo nastawieni, wystawiając magiczne trio Cavani – Hamsik – Insigne.
W pierwszych minutach obie drużyny ze spokojem rozgrywały piłkę, aby szybko nie odkryć swoich kart. W 8. minucie Antonio Cassano dograł piłkę do Freddy Guarina, a ten wpakował futbolówkę do siatki. Obrońcy gości wykazali się dużą niefrasobliwością. Napoli chciało szybko wrócić do gry, ale defensorzy „Nerazzurrich” grali bardzo konsekwentnie, pokazując przy tym, że tanio skóry nie sprzedadzą. Magicznie trio z Neapolu miało problem ze skonstruowaniem choć jednej składnej akcji, natomiast zawodnicy Interu byli pewni w środku pola, gdyż przejmowali większość piłek swoich rywali.
„Niebiescy” się nie poddawali i próbowali przeprowadzić składną kontrę. Cavani popisał się dużymi umiejętnościami technicznymi, przechytrzając graczy z Mediolanu. Jednakże Lorenzo Insigne nie trafił do bramki strzeżonej przez Samira Handanovica. To nie był jednak koniec prób gości. Marek Hamsik, również strzelając, nie zdołał posłać futbolówki do bramki. Kilka minut później Lorenzo Insigne brał ciężar gry na siebie, chcąc przy tym zmienić rezultat tego spotkania. Dograł piłkę w „szesnastkę” do Edinsona Cavaniego, ale futbolówka nie znalazła drogi do bramki. Chwilę później Urugwajczyk popisał się nożycami, lecz przy tym zagraniu skuteczność zawiodła i wszystko spaliło na panewce.
W zespole Interu bardzo pewnie w środkowej strefie boiska poruszał się Walter Gargano, nadając płynność kontrataków w swoim zespole. Akcje graczy Waltera Mazzarriego nie były do końca przemyślane, dlatego nic poważnego z nich nie wynikało. W 39. minucie Fredy Guarin podał do Diego Milito, a ten wpakował piłkę do bramki i do przerwy Inter prowadził 2:0
Druga osłona tego starcia nabrała rozmachu. Walter Mazzarri postanowił wpuścić na plac gry Gorana Pandeva kosztem Alessandro Gamberiniego. Roszada ta miała na celu przede wszystkim poprawienie dyspozycji w grze ofensywnej.











