W drugiej fazie sezonu 2011/2012 w Rosji nie idzie CSKA Moskwa. Podopieczni Leonida Słuckiego po raz kolejny nie zainkasowali kompletu punktów. Tym razem nie udało im się pokonać Anży Machaczkała, z którym przegrali 1:2. Gola na wagę zwycięstwa pod koniec meczu z rzutu karnego strzelił Samuel Eto’o.
Choć gospodarze nie byli faworytami, mecz zdecydowanie lepiej zaczął się dla Anży. Już 120 sekund po rozpoczęciu gry Samuel Eto’o świetnie posłał piłkę ku wychodzącemu na czystą pozycję Szmailowi Łachijałowowi. Tego powstrzymał na linii pola karnego Siergiej Czepczugow, uprzedzając go w wyścigu o futbolówkę. Zaraz po tym niecelnie uderzył Ali Gadżirbiekow. CSKA odpowiedział na to w 5. minucie, kiedy Rasim Tagirbiekow zablokował Seydou Doumbię. Parę chwil później w „szesnastce” gości nie popisał się Balazs Dzsudzsak, fatalnie pudłując, po czym defensywa gospodarzy bez większych problemów powstrzymała Vagnera Love. Niezłą okazję „Wojskowi” mieli w 10. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelał Wasilij Bieriezucki. Na szczęście dla Anży tam, gdzie być powinien, znalazł się Joao Carlos. Długo na rewanż nie trzeba było czekać. 120 sekund później po otrzymaniu futbolówki w „szesnaste” w krótki róg uderzał Eto’o, lecz skuteczną interwencją popisał się Czepczugow. Golkiper gości równie udanie zachował się chwilę później, kiedy bezbłędnie poradził sobie z wrzutką Dzsudzsaka.
Na początku drugiego kwadransa po wrzutce Doumbii pokazał się Benoit Angbwa, który, uprzedzając Aleksandrsa Caunę, klatką piersiową zagrał futbolówkę Jewgienijowi Pomazanowi. 180 sekund później były bramkarz „Wojskowych” zaliczył następną udaną interwencję, wyłapując zagranie Vagnera Love. W 22. minucie gracze Anży mogli mówić o sporym szczęściu. Sędzia Stanisław Suchina nie zauważył odegrania futbolówki przez Jurija Żyrkowa do swojego golkipera ręką. 120 sekund później dogodną sytuację zmarnował Doumbia przez faul ofensywny na Gadżirbiekowie. Gdy dwóch minut brakowało do pół godziny gry, po raz kolejny szczęście uśmiechnęło się do Pomazana. Świetne podanie od Doumbii otrzymał Vagner. Jego strzał minął bramkarza, ale zatrzymał się na poprzeczce. Zaraz po tym niecelną główkę zaliczył Wasilij Bieriezucki.
Niedługo po nieudanej próbie swojego defensora na spalonym złapany został Vagner. Zaraz po tym w świetnej sytuacji znalazł się Eto’o. Kameruńczyk miał przed sobą już tylko Czepczugowa, gdy zabrzmiał gwizdek obwieszczający pozycję spaloną. Chwilę później przed szansą stanął Łachijałow, ale posłana przez niego piłka okazała się niecelna. W kolejnej akcji gospodarze wywalczyli rzut wolny w niewielkiej odległości od pola karnego. Dośrodkowanie Eto’o poszybowało w kierunku Angbwy, lecz z jego strzałem żadnych problemów nie miał Czepczugow. 120 sekund później po otrzymaniu piłki od Żyrkowa w kierunku Łachijałowa dośrodkował Gadżirbiekow, lecz ten znacznie się pomylił. Swojej okazji po drugiej stronie boiska nie wykorzystał Vagner, marnując wrzutkę Cauny. W samej końcówce wynik mógł otworzyć Eto’o, lecz bramkarz CSKA udanie skrócił kąt, a obrońcy wyjaśnili sytuację.
Druga połowa dla gospodarzy zaczęła się w sposób wymarzony. Bardzo dobre podanie od byłego gracza Interu dostał Łachijałow, ten ograł Gieorgija Szcziennikowa, a następnie między nim a Czepczugowem posłał piłkę do siatki. Prowadzenie trwało 60 sekund. W „szesnastce” Pomazana Doumbia wypatrzył Vagnera, a ten pewnie pokonał bramkarza. W 50. minucie reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej po raz kolejny próbował uruchomić Brazylijczyka, ale tym razem na drodze stanęła mu defensywa gospodarzy. 240 sekund potem popisał się Czepczugow, który wyłapał mocne dośrodkowanie Dzsudzsaka na Eto’o. Parę chwil później wrzucać piłkę w „szesnastkę” Anży próbował Ałdonin. Za drugim razem udało mu się podać do wbiegającego Ałana Dzagojewa, który przestrzelił. Zaraz po tym świetną interwencją popisał się Czepczugow, broniąc mocne uderzenie Łachijałowa. W kolejnej akcji zaprezentował się jeszcze lepiej, parując próbę Eto’o.










