Zakończyła się siódma kolejka rozgrywek Bundesligi. W ostatnim niedzielnym meczu Werder Brema pokonał na własnym stadionie stołeczną Herthę 2:1. Bohaterem gospodarzy był najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii Bundesligi, Claudio Pizarro, który zdobył swojego 146. i 147. gola w niemieckiej lidze.
Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze usiąść na trybunach, a już musieli się z nich podnosić. W trzeciej minucie berlińczycy wyszli na prowadzenie za sprawą Adriana Ramosa. Kolumbijczyk sprytnym uderzeniem pokonał Sebastiana Mielitza, który zastępował w bramce gospodarzy zawieszonego za kartki Tima Wise. Zawodnicy Werderu natychmiast rzucili się do ataku, chcąc szybko odrobić straty. Między piątą a dziesiątą minutą wręcz nie schodzili z połowy przeciwnika, co raz stwarzając sobie dogodne sytuacje do zdobycia gola. Uderzenie głową Andreasa Wolfa obronił Thomas Kraft, a strzały Mehmeta Ekiciego, Marko Arnautovicia i Clemensa Fritza minęły bramkę gości.

Sprawy w swoje ręce musiał wziąć dopiero Claudio Pizarro. W 23. minucie najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii Bundesligi pokazał to, z czego jest najlepiej znany, czyli z dobrego ustawiania się w polu karnym i dużego sprytu. Peruwiańczyk uciekł obrońcom Herthy i zmieścił piłkę w siatce, obok interweniującego Krafta. Przewaga Werderu wcale się nie zmniejszała, zawodnicy „Zielono-białych” wciąż atakowali, nie dając byłemu bramkarzowi Bayernu nawet chwili wytchnienia. Nie potrafili jednak znaleźć sposobu na dobrze interweniującego Krafta lub po prostu strzelali obok strzeżonej przez niego bramki. W tym „brylował” zwłaszcza Marko Arnautović, który przed końcem pierwszej połowy trzykrotnie posłał piłkę w trybuny. Niecelnie uderzali także Aaron Hunt i Aleksandar Ignjovski.
Druga połowa spotkania zaczęła się tak samo, jak zakończyła się pierwsza, czyli od zmasowanych ataków gospodarzy. W 51. minucie swojego wyczynu z pierwszej połowy nie potrafił powtórzyć Pizarro, jego mocne uderzenie minęło bramkę Krafta i wylądowało między kibicami na trybunach. W 57. minucie drugą żółtą, a co za tym idzie czerwoną, kartkę dostał Christian Lell. Obydwaj trenerzy szybko zareagowali zmianami, jednak obraz gry się nie zmienił. Sześć minut później „wyczyn” Lella powtórzył strzelec gola Adrian Ramos. Kolumbijskiemu snajperowi nie wytrzymały nerwy i obejrzał drugą żółtą kartkę. Czyli na niespełna półgodziny przed końcem spotkania Werder grał z przewagą aż dwóch zawodników.
W 66. minucie kontuzji doznał Änis Ben-Hatira. Były reprezentant niemieckiej młodzieżówki przebywał na boisku zaledwie 20 minut, bo pojawił się na nim wraz z początkiem drugiej połowy, zmieniając Tunaya Toruna. Hertha, co oczywiste, jeszcze bardziej cofnęła się do obrony, nie dając zawodnikom Werderu szans na stworzenie dogodnych sytuacji strzeleckich. Gra się jeszcze bardziej zaostrzyła, posypały się kolejne kartki, jednak tym razem tylko żółte. Dwadzieścia minut przed końcem spotkania mocny, ale niecelny strzał z dystansu oddał Arnautović, a chwilę później to samo zrobił Fritz. Na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem niespodziewanie zaatakowali goście. Groźną kontrę zmarnował jednak Raffael, który nie potrafił celnie przymierzyć i uderzył piłkę w fatalny sposób.









