W drugim spotkaniu 21. kolejki Serie A w „Wiecznym Mieście” na Stadionie Olimpijskim Lazio podejmował Juventus Turyn. „Orły” zremisowały po pasjonujących 92. minutach z liderem włoskiej ekstraklasy.
Statystyka przedmeczowa
Przed tym spotkaniem „Stara Dama” pozostawała od dłuższego czasu niepokonana. Zajmując 1. miejsce w tabeli z ośmioma punktami przewagi, może czuć się niezagrożona na pozycji lidera. Do Rzymu przyjechała po ostatnim wysokim zwycięstwie nad Sampdorią przed własną publicznością. Piłkarze z Turynu są zdecydowanym faworytem tego spotkania.

„Biancazzurri” zajmują dopiero 9. miejsce w tabeli. Ostatni swój mecz rozegrali na wyjeździe przeciw Udinese, gdzie wygrali 2:3. Ich forma meczowa jednak z ostatnich trzech spotkań stawia dzisiaj przed graczami z „Wiecznego Miasta” ciężkie zadanie. Być może uda im się powtórzyć sukces sprzed roku, kiedy to 29 stycznia na Stadio Olimpico wygrali z Juventusem.
Bilans ostatnich trzech spotkań potwierdza lepszą pozycję turyńskiego zespołu przed tym meczem. Poprzednie trzy bezpośrednie pojedynki wygrali właśnie oni, zdobywając łącznie dziesięć bramek, tracąc przy tym tylko jedną.
Mecz
Pierwszą połowa rozpoczęła się od naciskania Juventusu na bramkę gospodarzy. Zwarta i silna obrona Lazio nie dawała gościom szans na przebicie się przez mur szczelnej defensywy. „Biancazzurri” pierwszą dogodną sytuację mieli w 13. minucie, kiedy to Buffon po fatalnym błędzie w polu karnym dał sobie spod nóg wybić piłkę przez Miroslava Klose. Niemiec, urodzony w Opolu, chybił jednak. Tego spotkania bramkarz reprezentacji Włoch nie zapamięta dobrze. W 24. minucie po prostopadłym podaniu od Konke w pole karne na czystą pozycję wybiegł Klose. Nie było to zresztą pierwsze tak niesamowite zagranie francuskiego obrońcy, który dopiero co wrócił do składu po kontuzji. Golkiperowi drużyny z Turynu nie pozostało nic innego, jak podciąć gracza Lazio, za co słusznie otrzymał czerwoną kartkę i spotkanie zakończył w szatni. Karnego dla gospodarzy wykorzystał Antonio Candreva. Reprezentant Włoch zmylił Storariego i posłał piłkę w lewy dolny róg bramki. Stadio Olimpico było w amoku po tym golu.











