Były piłkarz Chelsea, Gianfranco Zola, przyznał, że słabe wyniki drużyny ze Stamford Bridge to efekt zmiany stylu gry drużyny, który wprowadza jej nowy szkoleniowiec.

W tabeli Premier League Chelsea zajmuje dopiero piątą pozycję, a do lidera z Manchesteru traci dziesięć punktów. Co więcej, zespół Villasa-Boasa pożegnał się już z rozgrywkami Carling Cup, w ćwierćfinale ulegając drużynie Liverpoolu, a w Lidze Mistrzów podopieczni Portugalczyka wciąż nie mają zapewnionego awansu.
Zdaniem Zoli nowy szkoleniowiec drużyny próbuje od podstaw zbudować nową filozofię gry Chelsea, a to wymaga czasu.
– Andre Villas-Boas jest pod presją. Przykro mi z tego powodu. W tym sezonie Chelsea próbuje zmienić swój styl, który prezentowała od lat. Próbuje z nieco bardziej defensywnego stylu przejść na ofensywny, a to nie jest łatwe. Wierzę jednak, że to dobry pomysł. Kibice chcą zobaczyć inny futbol. Przez dziesięć ostatnich lat doświadczali wielu sukcesów i chcą nadal podążać tą drogą. To wymaga jednak czasu. Ofensywna gra jest znacznie trudniejsza, ale kiedy to się udaje, jesteś w pełni usatysfakcjonowany. Mam nadzieję, że im się uda – przyznał Zola.











