FC Barcelona pozbyła się Zlatana Ibrahimovicia. Szwed odetchnął z ulgą i skrytykował trenera „Dumy Katalonii”.
Jedną z głównych przyczyn odejścia Zlatana były złe relacje ze szkoleniowcem Barcelony – Pepem Guardiolą. W obliczu przyjścia na Camp Nou Davida Vilii, Szwed nie miałby miejsca w pierwszym składzie „Barcy”. Dodatkowo Ibrahimović nie spełnił pokładanych w nich nadziei i był poddany fali krytyki ze strony kibiców. Wszystko to spowodowało, że 29-letni napastnik od przyszłego sezonu będzie reprezentował barwy Milanu.
– Kiedy wchodziłem do pokoju, Guardiola wychodził. Nie wiem, może się mnie bał? – pytał z ironią rosły snajper. – On jest filozofem, który złamał moje marzenie o grze dla Barcelony. Nie chciał mnie w drużynie, więc postanowiłem nie tracić czasu. Kiedy ze mną rozmawiał, zawsze miał jakiś problem. W piłce nożnej wszystko może zmienić się w 24 godziny. Chciałem odzyskać miłość do piłki w innym klubie, dlatego jestem szczęśliwy, że kolejny sezon spędzę w Mediolanie – mówił Szwed o swoim byłym szkoleniowcu.










