Palermo zostało zdemolowane przez Zlatana Ibrahimovicia. W ramach 26. kolejki Serie A Milan zwycięża na Renzo Barbera 4:0, a głównym architektem zwycięstwa był niesamowity Szwed.
Obecny mistrz Włoch i lider tabeli stanął przed nie lada wyzwaniem, jakim było pokonanie Palermo. Piłkarze z Sycylii są na własnym stadionie niesamowicie groźni, tym bardziej że chcą się zrewanżować za blamaż w poprzedniej kolejce. „Rossoneri” nieustannie czują oddech Juventusu na plecach, na potknięcie zatem również nie mogą sobie pozwolić.

Już pierwsze minuty pokazały, że o emocje podczas tego meczu możemy być spokojni. Zarówno gospodarze, jak i również goście nie bali się zaatakować, co przyczyniło się do wielu okazji strzeleckich w pierwszych 45 minutach.
O tym, że może być to wieczór Zlatana Ibrahimovicia, mogliśmy się już przekonać w 5. minucie, gdy z nieco ponad 20 metrów Szwed groźnie uderzał na bramkę Viviano. Bramkarz Palermo sparował piłkę, ale wprost pod nogi nadbiegającego Emanuelsona. Holender fatalnie spudłował, strzelając tuż obok słupka. Chwilę później Emanuelson próbował po raz drugi, znów nieskutecznie. Pierwszą groźną akcję gospodarze przeprowadzili w 12. minucie meczu. Wówczas bardzo ładnie między dwóch obrońców „Rossonerich” wdarł się Barreto, po czym natychmiast uderzył na bramkę. Abbiati nie miał problemów z wychwyceniem piłki, ta bowiem zmierzała wprost w niego.

Po nieco ponad 20 minutach pierwszą bramkę w tym spotkaniu zdobył Ibrahimović. Obrońcy Palermo dość niefrasobliwie i przede wszystkim zbyt długo próbowali wybić piłkę spod własnego pola karnego. Serię rażących błędów wykorzystał niesamowity Szwed i było 0:1. Szybko próbowali odpowiedzieć gracze Palermo, a konkretnie Miccoli i Budan. Po zagraniu pierwszego drugi uderza groźnie głową, ale nie trafia w bramkę. Po półgodzinie tablica wyników wskazywała już 0:2. Szybka kontra Milanu, który w przewadze wdarł się w pole karne miejscowych, i Ibrahimović nie miał najmniejszego problemu, by po raz drugi pokonać Viviano. Nie był to jednak koniec popisów Szweda. Cztery minuty później kompletuje on hattricka dzięki uderzeniu z około 20 metrów, nie dając tym samym Viviano szans na skuteczną interwencję. 0:3 i Palermo na kolanach!












