Okienko transferowe w LOTTO Ekstraklasie powoli zbliża się ku końcowi. Można śmiało powiedzieć, że działacze polskich klubów w przerwie zimowej nie próżnowali. Byliśmy świadkami kilku ciekawych ruchów transferowych, jednak najciekawsze związane były z powrotami piłkarzy na nasze krajowe podwórko. Postanowiliśmy przypatrzyć się najgłośniejszym nazwiskom, które zdecydowały się na kontynuowanie swoich karier ponownie w Polsce.
Pięciu piłkarzy „z nazwiskiem” od początku roku znów obserwować mogą fani naszej ligi. O kim mowa?
Semir Stilić
Pod koniec grudnia ubiegłego roku w mediach pojawiła się informacja, że w Wiśle Kraków ponownie zobaczymy Semira Stilicia. Pierwsze negocjacje zarządu „Białej Gwiazdy” z Bośniakiem nie przyniosły pożądanego rezultatu i wydawało się, że pomocnika w rundzie wiosennej na Reymonta nie zobaczymy. W międzyczasie pozyskaniem Stilicia była zainteresowana również Pogoń Szczecin. Reprezentanta Bośni i Hercegowiny chciał również, w Górniku Łęczna, Franciszek Smuda. Wcześniej „Franz” prowadził zawodnika w Lechu Poznań i znacznie się przyczynił do jego pierwszego transferu do Wisły. Okazało się, że Stilić z żadnych z tych klubów umowy nie podpisał i niespodziewanie powrócił temat gry w drużynie Kiko Ramireza. Bośniak szybko ustalił warunki pobytu w Krakowie, pomyślnie przeszedł badania medyczne i podpisał z „Białą Gwiazdą” kontrakt.
Stilić przez półtora roku był graczem APOEL-u Nikozja. Z cypryjskim zespołem został mistrzem tamtejszej ligi, ale przez ostatnie pół roku znajdował się poza kadrą pierwszej drużyny. Brak regularnej gry spowodował, że Bośniak do Krakowa trafił bez odpowiedniego przygotowania fizycznego. Na jego wysoką formę i ponadprzeciętne umiejętności piłkarskie kibice w Krakowie będą jeszcze zapewne musieli trochę poczekać. W dwóch ostatnich kolejkach w ekstraklasie pojawił się na boisku tylko na końcówki spotkań i mówiąc krótko – nie zachwycił. Bośniak nie ukrywa zdziwienia, że szkoleniowiec w ogóle desygnuje go do gry. Sam zainteresowany podkreśla, że do odpowiedniej dyspozycji jeszcze brakuje mu trochę czasu, a ten działa tylko na jego korzyść. Stilić niejednokrotnie udowadniał, że jak na nasze polskie warunki jest piłkarzem, który w ekstraklasie robi znaczącą różnicę i jeśli tylko dojdzie do odpowiedniej formy, to w Krakowie będą mieli z niego wiele powodów do radości.
Dušan Kuciak
– W końcu mamy odpowiedniego bramkarza – takie głosy można było usłyszeć od kibiców Lechii Gdańsk podczas ligowego meczu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Trudno się z tymi słowami nie zgodzić, bowiem postawa w bramce Dušana Kuciaka mogła wzbudzić podziw. Bramkarz nie raz ratował dobrymi interwencjami lechistów przed stratą gola. Wydaje się, że transfer słowackiego golkipera znacząco może podnieść siłę defensywy gdańszczan. Tym bardziej że w ostatnim czasie Lechia miała duży problem na tej pozycji – Vanja Milinković-Savić w rundzie jesiennej kilka razy popełniał rażące błędy w bramce, a jego zmiennicy – Mateusz Bąk i Damian Podleśny – nie byli w stanie rywalizować z Serbem o miejsce w podstawowej jedenastce. Postawa Kuciaka w pierwszych meczach wiosny mogła zachwycić i jeśli tylko podtrzyma swoją dyspozycję to Milinković-Savić do końca sezonu praktycznie może nie podnieść się z ławki rezerwowych.










