Niemal co tydzień liga włoska przynosi nam wiele ciekawych wydarzeń. Część z nich interesuje nas bardziej, ponieważ dotyczy ona Polaków grających w Serie A. Pozostałe interesują nas niemniej, ponieważ Calcio znowu jest w modzie. Z tych pierwszych wydarzeń, bliższych Polakom, warto odnotować choćby kolejny w tym sezonie gol Piotra Zielińskiego. Między innymi dzięki niemu Napoli wygrało na trudnym terenie w Turynie. Problemów w Mediolanie jak na razie nie może rozwiązać Gennaro Gattuso, którego Milan został w tej kolejce upokorzony przez Hellas Verona. 17. kolejka Serie A przyniosła również kibicom starcie beniaminków. Benevento zgodnie z oczekiwaniami okazało się w tym meczu słabsze i przegrało ze SPAL.
Prześledźmy zatem najciekawsze wydarzenia 17. kolejki Serie A.
„Fantasista” Zieliński w formie
Napoli pokazało, że przegrane starcie z Juventusem u siebie nie wpłynęło diametralnie na ich postawę w lidze. Wręcz przeciwnie, postanowiło sobie ten przykry fakt odbić na drużynach, z którymi podopieczni Sarriego zagrali po meczu z mistrzem Włoch. O ile jeszcze na Fiorentinę nie wystarczyło im pary, bo zremisowali oni 0:0, to już z Torino gra Napoli wyglądała zdecydowanie lepiej. Wydaje się, że ta porażka z Juventusem podziałała na piłkarzy ze Stadio San Paolo bardzo motywująco. Mecz z mistrzem Włoch pokazał im, co muszą jeszcze poprawić w swojej grze i mentalności, by przełamać dominację ekipy „Starej Damy”.
Polskich kibiców cieszyć może szczególnie dobra forma Piotra Zielińskiego, który na teoretycznie mniej wygodnej dla siebie pozycji skrzydłowego radzi sobie naprawdę nieźle. Mówi się jednak o tym, że ma wrócić już na swoje nominalne miejsce pomocnika. Mimo to warto zauważyć zwyżkującą dyspozycję naszego „fantasisty”. Z pewnością pomaga mu coraz większe zaufanie, jakim obdarza go trener Sarri. Liczymy przede wszystkim na to, że starcie z Torino i kolejny gol Piotra tylko utwierdzi nas w przekonaniu, iż to znakomity piłkarz.
https://www.youtube.com/watch?v=Hjzxu_dp_bI
Słabszy weekend w Mediolanie
To nie był udany weekend dla drużyn z włoskiej stolicy mody. Zarówno Inter, jak i Milan przegrały swoje spotkania. Co ciekawe, obie zostały pokonane przez znacznie słabsze od siebie zespoły. To tylko pokazuje, jak ciekawą ligą jest Serie A.
Zacznijmy jednak od podopiecznych Gennaro Gattuso. Wydawało się, że starcie z przedostatnim w tabeli Hellasem Verona będzie idealną okazją do przełamania fatalnego okresu Milanu w tym sezonie. Wszyscy wśród fanów „Rossonerich” byli optymistycznie nastawieni, ponieważ czuli, że gorzej ich idole grać już nie mogą. Niestety dla nich Milan w tym sezonie pokazuje, że potrafi przekroczyć nawet największe granice absurdu. Tak należy nazwać klęskę, jakiej doznali gracze Gattuso w Weronie.
Nie wiadomo, co było przyczyną aż tak wysokiej porażki Milanu. Być może poczytali w drodze na spotkanie historię Romea i Julii i tak się rozmarzyli, że zapomnieli o jakichkolwiek założeniach taktycznych na mecz. Być może powodem tej klęski było po prostu złe ustawienie personalne lub przygotowanie mentalne. Tego niestety się już nie dowiemy. Wiadomo jednak, że w Milanie dzieją się rzeczy wprost przerażające.











