W wielce kontrowersyjnych okolicznościach Górnik zremisował dziś w Warszawie z Polonią, gdyż przy wyrównującym golu ręką pomagał sobie Prejuce Nakoulma. Miało to również odzwierciedlenie na konferencji prasowej, na której rozżalenia nie krył trener gospodarzy.
Adam Nawałka (trener Górnika):

Przyjeżdżając tutaj, byliśmy przekonani, że to będzie bardzo trudne spotkanie. Polonia wysoko przegrała swój ostatni mecz, a my również ponieśliśmy dwie porażki z rzędu. Z góry było wiadomo, że ten pojedynek nie będzie zwykłą walką, a wręcz bojem. Toteż niezwykle ważny był czynnik mentalny. Nasze przewidywania sprawdziły się w pierwszej połowie, kiedy Polonia wykorzystała swoją szansę, zdobywając bramkę z rzutu karnego. Znaleźliśmy się wtedy w jeszcze trudniejszej sytuacji. Po przerwie przejęliśmy inicjatywę i byliśmy stroną, który stworzyła sobie więcej klarownych okazji. Wyrównanie nastąpiło w samej końcówce meczu. Zawodnikom należą się brawa za drugą połowę, ale o tej pierwszej powinni jak najszybciej zapomnieć, ponieważ o punkty nie walczy się w taki sposób.
Jacek Zieliński (trener Polonii):

My jesteśmy w zupełnie odmiennych nastrojach od Adasia, od zawodników Górnika. Straciliśmy dwa bardzo ważne punkty i jest to dla nas przykre. Potwierdzam to, co powiedział Adam. Pierwsza połowa rozgrywała się pod nasze dyktando. Graliśmy w niej zdecydowanie lepiej. Natomiast w drugiej odsłonie długie fragmenty należały do gości, którzy przejęli inicjatywę. Górnik stworzył sobie dwie klarowne sytuacje, przy których świetnie zachował się Michał Gliwa. Sami zgotowaliśmy sobie nerwówkę, ale gdyby w końcówce Daniel Sikorski zachował więcej spokoju, to mecz byłby rozstrzygnięty. Najbardziej przykre są kontrowersyjne okoliczności, w których straciliśmy bramkę. Niestety, ten gol rzucił cień na całe spotkanie. Jeżeli stadion widzi, że zawodnik przyjmuje piłkę ręką, a żaden sędzia nie jest w stanie podjąć innej decyzji, to jest to bardzo przykre. Skoro arbiter techniczny potrafił wyrzucić mnie w Białymstoku na trybuny, a tu mając monitor dwa metry od siebie, nie potrafi wydukać, że rzeczywiście była ręka, to właśnie tak to wszystko wygląda.











