Zinedine Zidane znalazł kolejnego następcę. Nie chodzi jednak o umiejętności piłkarskie, lecz sposób, w jaki Francuz zaatakował swojego boiskowego adwersarza, Marco Materazziego. W ślady byłego piłkarza Realu poszedł Dimitar Rangelov, pomocnik Luzern, który na jednym z treningów zaatakował swojego kolegę.
Rangelov miał małe spięcie z Jerome Thiessonem. Zaczęło się od komentarza, który wywołał wściekłość u jednego z zawodników. Zdenerwowany Bułgar postanowił się zemścić na koledze za wytknięcie zmarnowanej okazji podbramkowej i niemal natychmiast ruszył na niego z tak zwanego byka. Nie wiemy, czy tej sytuacji towarzyszyły jakieś dodatkowe okoliczności, jednak sam fakt, że Rangelov dopuścił się takiego postępku, pozostawi na jego karierze ogromną rysę, której raczej nie przysłonią boiskowe dokonania.
Szwajcarska federacja piłkarska jeszcze nie zareagowała, lecz klub już odsunął krnąbrnego piłkarza od treningów. Z kolei poszkodowany Thiesson będzie musiał udać się do… dentysty.









