Znamy wynik najważniejszego spotkania 19. kolejki rosyjskiej Premier Ligi. W starciu rundy wicemistrz i lider tabeli, CSKA Moskwa, podjął drugiego w zestawieniu, mistrza kraju, Zenit Sankt Petersburg. By wrócić do gry o obronę tytułu, goście musieli wygrać, i wykonali zadanie. Pokonali moskwian 2:0, strzelając oba gole w odstępie minuty.
Pierwsze minuty nieoczekiwanie należały do Zenitu. Na skrzydle sporo problemów defensorom sprawiał Wiktor Fajzulin. Po sześciu minutach gry w polu karnym piłkę od Danny’ego otrzymał Criscito, lecz jego zagranie nie znalazło żadnego z partnerów. Niedługo po tym w pole karne dośrodkowywał Aleksandr Aniukow, ale futbolówka padła łupem Igora Akinfiejewa. Dopiero w okolicach dziesiątej minuty pierwszą poważną akcję stworzył CSKA – Ałana Dzagojewa zablokował Bruno Alves. W rewanżu w „szesnastkę” „Wojskowych” wpadł Kierżakow, którego powstrzymał Elvir Rahimić. Niedługo po tym, po niecelnym uderzeniu Vagnera Love, ponownie dośrodkowania próbował Fajzulin. Tym razem okazało się niecelne.

Drugi kwadrans rozpoczął się od lekkiego strzału Danny’ego, z którym żadnych problemów nie miał Akinfiejew. Chwilę później golkiper CSKA musiał bardziej się wykazać, kiedy obronił odbitą od partnera piłkę po strzale Igora Denisowa. „Wojskowi” odpowiedzieli na to akcją Vagnera, którą szybko zastopował Tomas Hubocan. Po chwili potężną bombę w kierunku bramki posłał Danny, lecz niebezpieczeństwu zapobiegł Siergiej Ignaszewicz, blokując piłkę. Oblężenie bramki Akinfiejewa trwało. Chwilę później pokonał go Danny, lecz sędzia nie uznał gola ze względu na pozycję spaloną. Tuż przed 30. minutą strzałem pod poprzeczkę popisał się Aleksandr Kierżakow, lecz w znakomitym stylu poradził z tym sobie bramkarz CSKA. Zaraz po tym przykrą przygodę przeżyli Seydou Doumbia z Hubocanem, którzy zderzyli się głowami.
W ostatnich fragmentach pierwszej połowy przycisnęli przyjezdni. Po zagraniu Criscito ze skrzydła na spalonym dał się złapać Kierżakow. Włoski obrońca chwilę później wraz z portugalskim pomocnikiem wywalczyli po kornerze. Zaraz po tym wbiegającego na pełnej szybkości w „szesnastkę” Danny’ego powstrzymał Wasilij Bieriezucki. W 39. minucie jedną z niewielu akcji przeprowadził CSKA. W świetnej sytuacji znalazł się Vagner, lecz trochę przekombinował i pozwolił Hubocanowi na odebranie sobie piłki. Brazylijczyk spróbował ponownie, tym razem z dystansu, ale chybił. Tuż przed końcowym gwizdkiem gola do szatni strzelić mógł Aleksiej Bieriezucki, lecz jego główkę odbił Wiaczesław Małafiejew.
Drugą część z wysokiego C zaczęli miejscowi. Golkiper Zenitu musiał się wykazać przy dwóch strzałach Dzagojewa – z dystansu i z rzutu wolnego. W drugim przypadku gospodarzom nie pomogła też dobitka Keisuke Hondy. Odpowiedział na to Danny. Najpierw portugalski pomocnik próbował podaniem znaleźć Kierżakowa, którego w walce o piłkę uprzedził Akinfiejew, a potem został powstrzymany przez Aleksieja Bieriezuckiego. 54. minuta okazała się przełomem w meczu. Dośrodkowanie Criscito z lewego skrzydła wylądowało na głowie Kierżakowa, który nie dał szans bramkarzowi na skuteczną interwencję. 60 sekund później było już 2:0. Dzięki zagraniu Danny’ego oko w oko z golkiperem znalazł się Aniukow, który wykorzystał tę okazję niczym klasowy snajper.










