Zenit Sankt Peterburg odniósłi arcyważne zwycięstwo w potyczce z CSKA Moskwa 2:0 (1:0). Po raz kolejny bohaterem zespołu znad Newy okazał się Władimir Bystrow.
Po nieoczekiwanej piątkowej porażce Rubina Kazań obie ekipy stanęły do dzisiejszego meczu dodatkowo zmotywowane. Zarówno Anatolij Dawidow, jak i Juande Ramos, mieli świadomość tego, że potknięcie lidera tabeli trzeba wykorzystać.
W wyjściowym składzie CSKA po raz pierwszy w tym sezonie znalazło się miejsce dla wypożyczonego z Dynama Kijów Brazylijczyka Guilherme, który w swoich pierwszych dwóch meczach w Premier Lidze trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców. Do gry powrócił również leczący ostatnio kontuzję Chilijczyk Mark Gonzalez. Z kolei gospodarze zaufali doświadczeniu Fatiha Tekke i Matei Keżmana, dla których był to pierwszy wspólny mecz w podstawowej jedenastce Zenitu.
Pierwsza połowa nie mogła zadowolić licznie zgromadzonej na stadionie w Sankt Petersburgu publiczności. Swoją nieskutecznością porażali gracze gospodarzy: Keżman, Konstantin Zyrjanow i Władimir Bystrow nie dający okazji do wykazania się golkiperowi CSKA, Igorowi Akinfiejewowi. Dopiero po upływie trzydziestu minut pod bramką gości zrobiło się ciekawie. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Szabolcs Huszti, piłkę trącił głową Fatih Tekke, jednak uderzenie Turka wylądowało na słupku, a z dobitką nie zdążyli pozostali gracze Zenitu. W szeregach „Wojskowych” pozytywnie wyróżniał się Milos Krasić, ale koledzy klubowi nie przychodzili z pomocą Serbowi.
W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry prawym skrzydłem szarżował Bystrow, podał w pole karne zespołu ze stolicy Rosji, a futbolówkę ręką odbił Siergiej Ignaszewicz. Arbiter Stanisław Suchina nie miał żadnych wątpliwości i wskazał ręką na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki Akinfiejewa. Do piłki podszedł Mateja Keżman i pewnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził swój zespół na prowadzenie. To pierwsza bramka w lidze rosyjskiej napastnika wypożyczonego z Paris Saint-Germain. Wcześniej 30-letni piłkarz trafiał do siatki na boiskach Serbii, Holandii, Anglii, Hiszpanii, Turcji i Francji.
W przerwie Juande Ramos postanowił przemeblować skład CSKA. W miejsce słabo grającego Guilherme na boisku pojawił się Tomas Necid. Jak pokazał początek drugiej połowy, wprowadzenie Czecha było dobrym manewrem ze strony hiszpańskiego trenera. Rosły napastnik „Wojskowych” groźnym strzałem głową mógł pokonać Wiaczesława Małafiejewa, ale kapitan Zenitu świetnie obronił. Po chwili atomowym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Ignaszewicz, golkiper gospodarzy znów jednak był na posterunku.
Piłkarze znad Newy z rzadka kontratakowali, a pod bramką Akinfiejewa okrutnie mylili się Keżman i Tekke. Po godzinie gry na murawie zameldował się Daniel Carvalho, co było znakiem, że CSKA zagra bardziej ofensywnie. Chwilę później dobra dwójkowa akcja Semberasa i Krasiciem zakończyła się uderzeniem tego drugiego. Serb nie sprawił jednak większych trudności Małafiejewowi. Ostatni kwadrans spotkania przyniósł coraz lepsze akcje Zenitu. Dobre okazje mieli Kim Dong-Jin i Nicolas Lombaerts, ale defensorzy drużyny z północnej stolicy nie trafili do siatki „Wojskowych”.










