W najciekawszym sobotnim meczu 3. kolejki Premier Ligi Dynamo Moskwa przegrało 1:2 z Zenitem Sankt Petersburg. Najlepszym graczem w ekipie Luciano Spallettiego był bramkarz Wiaczesław Małafiejew, który kilkukrotnie ratował swój zespół od utraty bramki.
Andriej Kobieliew uznał, że nie potrzebuje żadnych zmian w składzie i dziś zdecydował się na wystawienie takiej samej jedenastki, jak w zeszłotygodniowym starciu przeciwko CSKA Moskwa. Szkoleniowiec przyjezdnych, Luciano Spalletti, dokonał dwóch roszad w porównaniu do konfrontacji ze Spartakiem Moskwa. Romana Szyrokowa zastąpił Konstantin Zyrianow, a w miejsce Szabolcsa Husztiego od pierwszej minuty zagrał Danko Lazović. Przeciwko swoim byłym klubom mieli okazję zmierzyć się w zespole Dynama Igor Siemszow, a wśród gości Danny i Aleksandr Kierżakow.

W pierwszych minutach meczu rozgrywanego na Chimki Arena przewagę mieli gracze Dynama. Po 300 sekundach od rozpoczęcia spotkania wybrańcy Andrieja Kobieliewa powinni prowadzić 1:0. Igor Siemszow wypatrzył w polu karnym Zenitu niepilnowanego Aleksandra Kokorina, ten przyjął piłkę i z dwunastu metrów uderzył na bramkę Wiaczesława Małafiejewa, ale golkiper gości wyłapał futbolówkę. Chwilę później poważny błąd popełnił arbiter liniowy. Podanie z głębi pola otrzymał Kokorin, ale sędzia niesłusznie dopatrzył się pozycji spalonej dziewiętnastoletniego napastnika moskiewskiego zespołu.
Zenit do głosu doszedł w 12. minucie. Na lewym skrzydle futbolówkę otrzymał Danko Lazović i znakomitym prostopadłym podaniem uruchomił Danny’ego, a reprezentant Portugalii z pierwszej piłki uderzył po długim rogu, nie dając szans na obronę Władimirowi Gabułowowi. Niedługo po tym wydarzeniu Lazović miał szansę na zdobycie bramki, ale Serb w ostatniej chwili został powstrzymany przez jednego ze stoperów Dynama. Byłego piłkarza PSV Eindhoven nie zawsze dało się zatrzymać zgodnie z przepisami, czego dowiódł w 24. minucie Leandro Fernandez. Argentyńczyk za swoje brutalne zagranie został ukarany żółtym kartonikiem.
Podopieczni Luciano Spallettiego cierpliwie czekali na kolejne błędy defensorów gospodarzy. Na jedenaście minut przed regulaminowym końcem pierwszej połowy ponownie bez opieki znalazł się Lazović. Serbski napastnik dośrodkował wprost na nogę Danny’ego, ale uderzenie Portugalczyka zatrzymało się na poprzeczce. Do odbitej piłki jako pierwszy dopadł Władimir Bystrow i nie miał żadnych problemów, aby podwyższyć rezultat spotkania. Dynamo mogło jeszcze przed przerwą strzelić kontaktowego gola, ale uderzenie Kokorina odbił na rzut rożny Małafiejew.
Na początku drugiej części gry nie popisał się sędzia Eduard Mały, który nie zauważył faulu Nicolasa Lombaertsa na Aleksandrze Kokorinie. Snajper moskiewskiego zespołu padł w polu karnym Zenitu i gdyby rozjemca był bardziej czujny, to powinien wskazać na jedenasty metr. W 55. minucie rajdem a la Leo Messi popisał się Aleksandr Samiedow. Piłkarz kupiony tej zimy z FK Moskwa przeprowadził kilkudziesięciometrowy rajd, mijając kilku graczy gości, ale jego strzał zdołał obronić Małafiejew. 240 sekund później obronną ręką z pojedynku z Lazoviciem wyszedł Gabułow.











