Przewaga nad CSKA Moskwa po 36. kolejce mogła wynosić już dziewięć punktów. Warunkiem było jednak pokonanie w niedzielnym meczu Rubinu Kazań. Mistrzowie Rosji zmarnowali jednak okazję do powiększenia przewagi, remisując z kazańczykami 1:1.
Mecz rozpoczął się trochę niemrawo. Więcej ochoty do gry przejawiali czempioni. Oni również jako pierwsi stworzyli sobie groźną sytuację do zdobycia bramki. Po faulu Cesara Navasa na Aleksandrze Kierżakowie do wykonania rzutu wolnego podszedł Szabolcs Huszti, lecz jego strzał i dobitka zostały zablokowane. Trzy minuty później sam na sam z Siergiejem Ryżykowem mógł znaleźć się najlepszy strzelec mistrzów, gdyby nie dał się złapać na spalonym. W 11. minucie bramkarzowi Rubinu zagroził Domenico Criscito. Posłał w pole karne ostre dośrodkowanie, po którym golkiper ratował się wybiciem na rzut rożny. Nim minął kwadrans, Ryżykow popisał się wręcz świetną interwencją. Ofiarnie wygarnął piłkę spod nóg Kierżakowa będącego w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Na początku drugiego kwadransa ponownie dał znać o sobie Huszti. Wrzucił futbolówkę w pole karne, tam zatrzymał ją Navas, a w pole wybił Ałan Kasajew. 180 sekund później tuż przed polem karnym sfaulowany został Władimir Diadiun, lecz wywalczony rzut wolny nie przyniósł pożądanych skutków. W kolejnej akcji napastnik Rubinu znowu padł w pobliżu „szesnastki”, ale tym razem sędzia nie dopatrzył się przekroczenia przepisów. W 21. minucie w polu karnym Małafiejewa miała miejsce dość kontrowersyjna sytuacja. Nicolas Lombaerts, wbijając futbolówkę, zahaczył o nogę Gokdeniza Karadeniza. Tego nie zauważył arbiter, nakazując kontynuowanie gry. Po przechwyceniu w kolejnej akcji podania Turka do ataku ruszyli miejscowi. W „szesnastkę” Rubinu piłkę dośrodkował Bystrow. Nie udało się przejąć tego podania Kierżakowowi, lecz futbolówka wróciła do Bystrowa. Tym razem uderzył, ale chybił. Nim wybiło pół godziny gry, Ryżykow pewnie wyłapał wrzutkę Aleksandra Aniukowa.
Parę chwil później ponownie pokazał się Diadiun, ale zwalniając akcję, umożliwił interwencję obrońcom. Po drugiej stronie boiska golkiper Rubinu miał nieco problemów z kolejną wrzutką i dla bezpieczeństwa wybił piłkę na rzut rożny. Zenit poczuł swoją szansę i rozpoczął szturm na bramkę. W groźnej sytuacji znalazł się Bystrow, ale przegrał pojedynek z Salvatore Bocchettim. Zaraz po tym pomocnik Zenitu doszedł do pozycji strzeleckiej, lecz znacznie się pomylił. Następnie Zenit wywalczył rzut wolny. Nim sędzia gwizdnął, Roman Szyrokow posłał piłkę Husztiemu, a Węgier sam na sam z Ryżykowem uzyskał prowadzenie dla swojej drużyny. 120 sekund później strzelec gola ponownie spróbował, lecz tym razem znacznie spudłował. Nim skończyła się pierwsza połowa, ostrym dośrodkowaniem mistrzom zagroził Navas. Nie sprawił jednak problemów Wiaczesławowi Małafiejewowi, który pewnie chwycił piłkę.











