Po obfitującej w niespodzianki dziesiątej kolejce kibice piłkarscy w Rosji z niecierpliwością czekają na następną serię spotkań. Rozkład meczów nie ma prawa ich nie zachwycić. Na Pietrowskim dojdzie do konfrontacji wielkich miejscowego futbolu – Zenitu Sankt Petersburg i Spartaka Moskwa. Niemniej ciekawie zapowiada się starcie lidera rozgrywek, CSKA Moskwa, z rewelacją sezonu, Kubaniem Krasnodar.

Gdyby Spartakowi z Zenitem przyszło się spotkać na początku sezonu, zwycięzca tej potyczki prawdopodobnie byłby znany już po 45 minutach. Podczas gdy petersburżanie zaliczali bardzo udaną inaugurację, w grze moskwian bardzo trudno było dopatrzyć się jakiejkolwiek formy. Jednak im dłużej trwa sezon, tym role coraz bardziej się odwracają. Podopieczni Luciano Spallettiego obecnie nie prezentują się już tak rewelacyjnie. O ich obniżce formy dobitnie świadczy zeszłotygodniowa zawstydzająca porażka z Tomem. „Czerwono-biali” nie są w wielkiej dyspozycji, ale na tę chwilę osiągają to, co jest najważniejsze w futbolu – wygrywają. W ostatnich siedmiu ligowych starciach gracze Walerego Karpina odnieśli aż pięć zwycięstw i zasłużenie znajdują się w najlepszej trójce rozgrywek. Były znakomity rosyjski piłkarz nad swoim włoskim odpowiednikiem w Sankt Petersburgu ma również sporą przewagę kadrową. Luciano Spalletti musi radzić sobie z olbrzymim szpitalem w drużynie oraz sporą liczbą zawodników pauzujących za kartki. Przeciwko Spartakowi nie będą mogli zagrać między innymi: Fernando Meira, Siergiej Siemak i Aleksandr Kierżakow. Wśród moskwian większość jest zdrowa, gotowa i niecierpliwie czekająca na konfrontację na Pietrowskim. Statystki bezpośrednich spotkań więcej szans dają Spartakowi, który w ciągu siedmiu lat wygrał sześć razy. Da się z nich zauważyć, że starcia moskwian z petersburżanami są bardzo zacięte i obfitujące w niewielką liczbę goli. Tego właśnie należy spodziewać się po niedzielnej konfrontacji.

Równie ciekawie powinno być w stolicy największego kraju świata. Świeżo upieczony lider rozgrywek, CSKA, podejmie w Chimkach rewelację sezonu, Kubania Krasnodar. Zdecydowanym faworytem do zwycięstwa są podopieczni Leonida Słuckiego. Po drobnym kryzysie „Wojskowi” zdają się ponownie łapać wiatr w żagle. Dowodem na to jest ostatnia wygrana w zaległej potyczce z Kryljami oraz triumf w Pucharze Rosji. Za to najbliżsi rywale wicemistrzów Rosji najwyraźniej wpadają w dołek. Podopieczni Dana Petrescu w czterech ostatnich starciach zgromadzili zaledwie cztery oczka. O ile porażkę z Lokomotiwem da się jeszcze jakoś wytłumaczyć, o tyle remisy z Anży i Spartakiem Nalczik chluby krasnodarczykom chwały nie przynoszą. Jednak zwycięzcy Pierwszego Dywizjonu już nie raz pokazali, że potrafią grać przeciwko najlepszym. Udało im się pokonać między innymi Spartaka Moskwa, aplikując mu aż trzy gole. Kubań tworzy bardzo ciekawą ekipę, ale to jednak Leonid Słucki ma do dyspozycji o wiele mocniejszy skład. Po raz kolejny dobrą dyspozycję potwierdził Seydou Doumbia. Za nim stać będzie świta pomocników potrafiących zarówno dograć, jak i umieścić piłkę w siatce. Szefów klubu z Krasnodaru w ciągu kilku najbliższych lat nie będzie stać na zawodników pokroju Keisuke Hondy, Zorana Tosicia czy Ałana Dzagojewa. Ekipę Dana Petrescu może osiągnąć dobry rezultat, ale ze znajdującym się we wzrastającej formie CSKA będzie o to niezwykle trudno.











