Końca dobiegł hit 17. kolejki Premier Ligi. Kibice zgromadzeni na stadionie w Machaczkale nie mogą czuć niedosytu. Nie brakowało emocji, efektownych sytuacji podbramkowych, soczystych strzałów i kapitalnych parad bramkarskich. Mimo ogromnego wysiłku Nukriego Rewiszwilego, lepszy okazał się Zenit, a skutecznością błysnął zdobywca jedynego gola, Aleksandr Kierżakow.
W pierwszych minutach większą ochotę do gry przejawiali gracze Anży. We znaki obrońcom dawał się Boussoufa, na powstrzymanie którego jedynym sposobem był faul. Groźnie w „szesnastkę” dośrodkowywali Roberto Carlos i Benoit Angwa. Dopiero po 300 sekundach gry zagrań w pole karne spróbowali Danny i Aleksandr Kierżakow. Z obydwoma poradził sobie Nukri Rewiszwili. Portugalski rozgrywający był bardzo aktywny. W okolicach dziewiątej minuty posłał ostre dośrodkowanie, które udanie przeciął Angbwa. 180 sekund później mógł znaleźć się w sytuacji strzeleckiej, lecz minimalnie spóźnił się do podania. Po kwadransie od rozpoczęcia przytomnością umysłu wykazał się gruziński golkiper Anży, uprzedzając w wyścigu o piłkę Kierżakowa.
Zaraz po tym niecelnie po dośrodkowaniu Roberto Carlosa z rożnego główkował Angbwa. W rewanżu z dobrej strony pokazał się Danko Lazović. Współlider klasyfikacji strzelców ładnie zauważył Fajzulina, lecz wykonaniu do ideału sporo brakowało. Chwilę później Serb sam miał okazję do pokonania Rewiszwilego, lecz ten popisał się kapitalną paradą. Po udanym powstrzymaniu Kamila Agałarowa zagrozić bramce Wiaczesława Małafiejewa próbował Roberto Carlom, lecz jego dośrodkowanie wybił Nicolas Lombaerts. Odpowiedział na to Lazović, chcąc wyprowadzić sam na sam z bramkarzem Kierżakowa. Na szczęścia dla Anży, przy piłce szybciej był gruziński golkiper. Nie przestraszyło to Anży. Szczęścia jednak zabrakło najpierw Odiłowi Achmedowowi, a potem z wolnego Roberto Carlosowi.
Na początku trzeciego kwadransa przewagę zaczęli osiągać goście. Zaczęło się od dobrej interwencji Angbwy, lecz ataki nie ustawały. Zaraz po tym niewiele pomylił się Konstantin Zyrjanow, posyłając minimalnie za mocną piłkę do Danny’ego. W 38. minucie o strzał postarał się Igor Denisow, lecz dał się zablokować. Rewiszwili też nie narzekał na brak pracy. Najpierw wyłapał niezbyt dokładne dośrodkowanie Fajzulina, a potem w wielkim stylu uniemożliwił strzelenie gola Kierżakowowi. Również wstrzelenie w „szesnastkę” piłki przez Lazovicia nie przyniosło pożądanego skutku. Tuż przed przerwą oko w oko z gruzińskim bramkarzem stanął Kierżakow, lecz sędzia przerwał akcję, dopatrując się spalonego.
Premierowe uderzenie drugiej połowy, strzał Boussoufy, okazało się niecelne. W rewanżu Danny’ego zatrzymali machaczkalscy defensorzy, a po rykoszecie po strzale Fajzulina piłka padła łupem Rewiszwilego. Nadal zagrożeniem był portugalski rozgrywający. Najpierw się pomylił, posyłając piłkę nad bramką, a potem jego podanie przerwał Tagirbiekow. W 56. minucie ponownie próbował Danny, lecz i tym razem gruziński bramkarz był na posterunku. Przed upływem kwadransa trener Luciano Spalletti dokonał pierwszej zmiany, posyłając do boju Aleksieja Ionowa w miejsce Lazovicia.










